Jak unikać błędów na egzaminach? Mówienie

Jak unikać błędów na egzaminach? Mówienie

Dziś czas na tekst o tym, jak unikać błędów na egzaminach. Zacznę od części ustnej.

Z moich doświadczeń jako nauczyciela niemieckiego, wynika, że najczęstsze błędy lub problemy to: zbyt długie szukanie słów, używanie ciągle tych samych słów lub też popadanie w skrajność – zbyt proste lub zbyt trudne słownictwo, za długie pauzy w mówieniu, niewłaściwe nawiązanie interakcji, niezrozumienie polecenia.

Odniosę się teraz do każdego z nich:

  1. Zbyt długie szukanie słów – komuś nie przychodzi na myśl dane słowo, bardzo długo się nad nim zastanawia, szuka go w pamięci. Co wtedy zrobić? Należy użyć słowa o podobnym znaczeniu lub opisać słowo, które wyleciało z pamięci.
  2. Zbyt proste lub zbyt trudne słownictwo – czasami zdarza się tak, że na egzaminie B2 zdający używa bardzo prostych słów, które nadawałyby się lepiej na egzamin A2. Co wtedy zrobić? No cóż, najczęściej jest tak, że zdający nie opanował słownictwa na danym poziomie lub nie przeskoczył poziomu. Na większości egzaminów jest czas na przygotowanie się, więc już wtedy należy zadbać o słownictwo. Jeśli temat nam „nie podszedł”, to na pewno znajdziemy w pamięci przynajmniej kilka „trudniejszych” słów. A co, kiedy ktoś popada w inną skrajność i za wszelką cenę stara się używać jak najtrudniejszych słów? Często dzieje się tak, że słowa te używane są w niewłaściwym kontekście, bo ktoś tak naprawdę nie zna ich znaczenia. Należy znaleźć złoty środek – najlepiej oczywiście używać słów, znaczenia których jesteśmy pewni.
  3. Za długie pauzy w mówieniu – wynikają one z nieprzygotowania albo ze stresu. Najlepiej oczywiście przygotować się na egzamin, ale nawet jeśli ktoś czuje się totalnie nieprzygotowany, na pewno ma w pamięci konstrukcje i słowa, ktorych może użyć. Może interakcja z partnerem będzie impulsem?
  4. Niewłaściwe nawiązanie interakcji lub brak interakcji – czasami zdający nie potrafi nawiązać rozmowy z partnerem, a takie zadanie pojawia się na większości egzaminów. Co wtedy zrobić? Już w trakcie przygotowań do egzaminu należy ćwiczyć interakcję. Jej brak oznacza, że przygotowanie było niewłaściwe, komisja jednak na pewno doceni próbę nawiązania rozmowy. Wiele zależy od partnera – czasami naprowadza on rozmowę na niewłaściwy temat, ale należy wtedy zachować spokój i wrócić do tematu.
  5. Niezrozumienie polecenia – aby uniknąć tego tematu, na początku egzaminu można zapytać, czy właściwie zrozumieliśmy polecenie. Oczywiście takie pytanie tak naprawdę jest zabronione, gdyż komisja może odpowiadać tylko na pytania techniczne, ale… Kiedy egzamin już się rozpoczął, można powiedzieć np. :”Mein Thema sind Probleme der Behinderten im Alltag. Habe ich die Aufgabe richtig verstanden?”
  6. Nastawienie psychiczne (sugestia z komentarza Aleksandry) – nie zakładaj, że na pewno oblejesz albo że wynik będzie niezadowalający. Cytuję: „Zajęcie odpowiedniej postawy na krześle, utrzymanie kontaktu wzrokowego z rozmówcą (jeśli ktoś wstydzi się patrzeć w oczy, może patrzeć na „środek” czoła) i zachowanie odpowiedniego tonu głosu – generalnie sprawienie dobrego wrażenia osoby, która wie, co mówi i o czym mówi.”

 

Czy możecie dodać coś do tej listy? 

Jak ważna jest na egzaminach poprawna wymowa?

Jak ważna jest na egzaminach poprawna wymowa?

Jak ważna jest wymowa na egzaminach? W dzisiejszym artykule odniosę się do egzaminu B1 Goethe-Institut. Mam licencję egzaminatora, więc przedstawię Wam bardzo dokładne informacje.

Punktem odniesienia jest oczywiście wymowa rodzimego użytkownika języka, dlatego należy dążyć do jak najdoskonalszej wymowy i ją ćwiczyć. Kiedy akcent jest bardzo obcy, egzaminatorzy muszą się bardzo skoncentrować, żeby wszystko zrozumieć.

Jak to jest na egzaminie B1?

Na egzaminach Goethe-Institut mamy 5 kategorii oceny – od A do E, gdzie:

A-E à A jest najlepszą kategorią. E oznacza, że wypowiedzi zdającego są niezrozumiałe

Jak wygląda egzamin ustny B1?

Mamy tu następujące zadania:

  1. „Gemeinsam etwas planen” – wspólnie coś zaplanować

Zdający muszą wspólnie zaplanować np. wycieczkę czy weekend. Ta część trwa około 3 minuty. Należy porozmawiać na temat podanych podpunktów, zaproponować coś i reagować na propozycje partnera. Należy wspólnie planować i zdecydować.

  1. „Ein Thema präsentieren” – należy wybrać jeden z dwóch tematów i go zaprezentować. W prezentacji należy zawrzeć następujące podpunkty:

– nazwać temat, wyjaśnić treść i strukturę prezentacji

– opowiedzieć o osobistych doświadczeniach związanych z tematem

– opowiedzieć o sytuacji w swoim kraju

– opowiedzieć o wadach i zaletach, podać swoje zdanie

– zakończyć prezentację, podziękować za uwagę

  1. Po prezentacji drugiej osoby należy odnieść się do niej, czyli wyrazić swoje zdanie i zadać pytanie, a następnie zareagować na feedback pochodzący od partnera na egzaminie.

I wracając do tematu – jak ważna jest wymowa?

Odniosę się do ocen A-E, o których wspomniałam wcześniej:

A – najlepsza ocena, oznacza, że nie ma rzucających się w oczy odstępstw, czyli wymowa prawie idealna

B – słyszalne odstępstwa nie utrudniają zrozumienia wypowiedzi

C – w niektórych miejscach odstępstwa utrudniają zrozumienie wypowiedzi

D – odstępstwa znacznie utrudniają zrozumienie

E – wypowiedź jest niezrozumiała

 

Co bierze się pod uwagę? Melodię zdania, akcent oraz poszczególne dźwięki.

 

Reasumując, nie należy zaniedbywać wymowy. Punktem odniesienia zawsze jest wymowa standardowa. Udoskonalaniu wymowy należy poświęcić sporo czasu. Szkoda, że na kursach często jest to zaniedbywane.

Darmowe strony do nauki niemieckiego. Część 2

Darmowe strony do nauki niemieckiego. Część 2

Dzisiaj kolejna porcja darmowych stron do nauki niemieckiego, tutaj znajdziecie pierwszą część:

Darmowe strony do nauki niemieckiego. Część 1

Strona wydawnictwa Schubert z ćwiczeniami i kartami pracy do pobrania, od A1 do C2:

Online Aufgaben Schubert Verlag

Platforma z materiałami dla poziomów A1 do B1, zawiera także dział poświęcony niemieckiemu w pracy:

Deutsch Interaktiv

Strona z kartami pracy do pobrania. Docelowo strona przeznaczona jest dla nauczycieli uczących w niemieckich szkołach, zawiera karty pracy do różnych przedmiotów, ale ciekawa będzie także dla uczących się niemieckiego jako języka obcego:

Aduis

German to learn free – strona z mnóstwem ćwiczeń do słownictwa i gramatyki, na wszystkie poziomy:

German to learn free

Grimm grammar – bardzo ciekawa strona z ćwiczeniami gramatycznymi na podstawie baśni braci Grimm. Ćwiczenia nadają się dla uczniów na poziomie średniozaawansowanym i zaawansowanym:

Grimm grammar

Darmowe strony do nauki niemieckiego. Część 1

Darmowe strony do nauki niemieckiego. Część 1

Od czasu do czasu podaję Wam na Facebooku adresy darmowych stron do nauki niemieckiego. Jeśli ktoś z Was je przegapił lub nie ma konta na Facebooku, tutaj znajdzie trochę pożytecznych linków 🙂

Będę polecać tylko i wyłącznie darmowe materiały. Dla wielu z Was będą one dobrym dodatkiem do tradycyjnych lekcji 🙂 Zaznaczam, że są to strony, które dobrze znam i które są przeze mnie sprawdzone. W Internecie jest wiele stron, które zawierają błąd za błędem. Ja polecam Wam tylko strony, które sprawdziłam w pracy z moimi uczniami.

Pierwszą stroną jest portal Deutsche Welle z kursami „Deutsch zum Mitnehmen” – na poziomy od A1 do B1. Znajduje się tu także test plasujący:

Deutsch zum Mitnehmen

Kolejną stroną godną polecenia jest podcast Goethe-Institut „Grüße aus Deutschland”. Zawiera on 60 odcinków, każdy z transkrypcją. Podcast nadaje się na poziomy B1-B2:

Gruesse aus Deutschland

Strona „Language guide” z podstawowym niemieckim słownictwem – klikając na obrazek, usłyszymy dane słowo i zobaczymy, jak się je pisze:

German vocabulary

Lingolia – strona z ćwiczeniami do gramatyki i słownictwa (A1-B2):

Lingolia

Deutsch edu – strona z tekstami do czytania (od B1):

Deutsch edu

Na mojej stronie pod etykietą „Materiały online” znajdziecie więcej bezpłatnych materiałów:

Materiały online

Materiały online (3): Filmiki na Youtube dla dzieci – dobre także dla początkujących uczniów

Materiały online (3): Filmiki na Youtube dla dzieci – dobre także dla początkujących uczniów

Dzisiejszy wpis jest odpowiedzią na Wasze pytania, pojawiające się często na Facebooku. Wiele razy byłam pytana o filmiki dla dzieci. Zawsze było ich sporo na Youtube, ale w ostatnich dwóch latach pojawiło się więcej, z myślą o uchodźcach. Tutaj proponuję Wam trochę ciekawych filmików, które mogę polecić z czystym sumieniem:

Mit der Familie im Restaurant

Im Supermarkt

Więcej podobnych filmików znajdziecie na tym kanale:

Andrea Thionville

Bardzo go polecam – przygotowano nie tylko filmiki do uczenia się słownictwa, ale i gramatyki.

Składanka z piosenkami dla dzieci po niemiecku:

Kinderlieder zum Mitsingen

Już polecałam Wam serię „Learn German with subtitles”, tutaj przykładowy filmik do uczenia się niemieckiego z napisami: 

Der groesste Schatz

Kilka ciekawych filmików dla dzieci znajdziecie także na kanale „Kinder der Nachtigall”:

Kinder der Nachtigall

Pierwsze słowa po niemiecku:

Erste Woerter spielerisch lernen

Mini-kurs niemieckiego dla dzieci:

Hallo Kinder

Samodzielna nauka języka obcego – dobry pomysł?

Samodzielna nauka języka obcego – dobry pomysł?

Dzisiaj napiszę kilka słów o tym, czy moim zdaniem warto jest uczyć się języka obcego samodzielnie, bez chodzenia na kurs. Przytoczę tu moje doświadczenia.

Całkowicie samodzielnie nauczyłam się języka hiszpańskiego. Tę historię opowiem Wam w dwóch aspektach: najpierw dzieląc na etapy, następnie na zalety i wady.

Etapy: 

Jak już wspominałam, moja fascynacja językiem hiszpańskim zaczęła się, kiedy miałam jakieś 11-12 lat, od telenowel latynoskich. Kto pamięta takie jak „Słodką zemstę”, „Niebezpieczną” albo „Gorzkie dziedzictwo”? Ja tak 🙂 Oglądałam telenowele przez lata w telewizji, a kiedy nadeszła era Internetu, wtedy właśnie w Internecie, ale już tylko w oryginalnej wersji. Wtedy już wszystko rozumiałam. Z powodu telenowel zawsze miałam więcej styczności z hiszpańskim latynoskim niż z tym z Hiszpanii.

Mniej więcej w roku 2001 lub 2002 postanowiłam uporządkować swoją wiedzę i zacząć uczyć się z książek (np. Oskara Perlina). Wtedy byłam nieco zaskoczona tym, że w podręcznikach widziałam inne słowa niż znałam z telenowel i uświadomiłam sobie, że hiszpański za oceanem jest trochę inny. Wtedy nie było takiej oferty w księgarniach jak dzisiaj i wyszukiwałam książki w bibliotekach.

Z hiszpańskim nie rozstałam się nigdy. W ciągu lat był to język, z którym zaraz po niemieckim miałam najwięcej kontaktu. Zawsze dużo czytałam po hiszpańsku i zawsze mniej lub więcej oglądałam telenowele. Hiszpański zawsze był bliski mojemu sercu tak samo jak niemiecki, a być może nawet bardziej.

Nigdy jednak nie miałam okazji porozmawiać z rodzimym użytkownikiem języka. Dawno temu poznałam w Rzeszowie pewnego Meksykanina, ale on chciał rozmawiać ze mną po angielsku.

W 2010 roku zapisałam się w Niemczech na kurs hiszpańskiego, ale nie nauczyłam się na nim niczego, czego bym wcześniej nie wiedziała. Tempo było dla mnie ślimacze i dlatego nie zaliczam go do nauki.

Kiedy w sierpniu zeszłego roku okazało się, że wyjeżdżam do Meksyku, byłam bardzo szczęśliwa z tego, że uczyłam się hiszpańskiego i z tego, że lepiej znam odmianę latynoską.

Na początku bałam się trochę tego, czy poradzę sobie z mówieniem, skoro nigdy z nikim po hiszpańsku nie rozmawiałam. Jednak lata mówienia do siebie po hiszpańsku (bo taką miałam metodę) przyniosły dobry rezultat. Nie mam problemu z porozumiewaniem się z Meksykanami i dobrze ich rozumiem. Cieszę się, że poprzez telenowele całkiem nieźle osłuchałam się z językiem. Cieszę się, że bardzo dobrze porozumiewam się z ludźmi.

Uczę się dużo potocznych słów – trochę znałam, ale oczywiście nie wszystkie, a poza tym do języka cały czas dochodzi coś nowego. Codziennie dużo się uczę, powtarzam i notuję ciekawe zwroty, które słyszę od Meksykanów. Chcę ten pobyt wykorzystać do tego, żeby doszlifować znajomość języka i za jakiś czas sama go nauczać.

Zdecydowałam się tutaj na kurs – robię go w pracy, w centrum językowym VW. Na początku chciałam uczestniczyć w codziennym kursie grupowym i miałam test plasujący. Byłam dumna z tego, kiedy okazało się, że samodzielnie osiągnęłam poziom B2/4 (każdy poziom podzielony jest na sześć mini-poziomów). Potem okazało się jednak, że kurs nie pasuje w mój plan. Z jednej strony szkoda, bo nie musiałabym za niego płacić. Zdecydowałam się wobec tego na kurs indywidualny, za który muszę płacić – dlatego tylko godzina w tygodniu. Jestem jednak zadowolona z takiego obrotu spraw, ponieważ nareszcie mam nauczyciela, z którym mogę ustalić, co chcę powtórzyć i którego mogę o wszystko zapytać. Na kursie grupowym nie zawsze jest na to czas. Nawet jedna godzina w tygodniu bardzo dużo mi daje i mam zamiar kontynuować.

 

ZALETY samodzielnej nauki:

  1. Mogłam dowolnie planować, wymaga to jednak sporej dawki motywacji i systematyczności.
  2. Mogłam wybrać materiały, które najbardziej mi się podobają.
  3. Mogłam poświęcić na interesujące mnie zagadnienia tyle czasu, ile mi potrzeba.

WADY samodzielnej nauki:

  1. Nigdy nie miałam nauczyciela, którego mogłabym zapytać, jeśli miałam wątpliwości.
  2. Do wszystkiego musiałam dochodzić sama, chociaż nie jest to dla mnie wyłącznie wada.
  3. Czasami okazywało się, że wybierałam materiały, które nie do końca były dobre.

Kilka rad ode mnie, jeśli ktoś z Was też jest samoukiem:

  1. Wybierz dobre materiały, poradź się.
  2. Zrób dobry plan nauki, staraj się nie robić dłuższych przerw w nauce.
  3. Nie zaniedbuj żadnej ze sprawności językowych – mów (w ostateczności do siebie), pisz, słuchaj, czytaj. Dzisiaj, w dobie Internetu, można znaleźć tyle materiałów, że naprawdę szkoda nie korzystać z tych zasobów.
  4. Poszukaj w Internecie osób, które uczą się tego samego języka – np. na forach.
  5. Czytaj komentarze na blogach dotyczących danego języka – może tam znajdziesz kogoś, kto wspomni, że chciałby stworzyć tandem.
  6. Na pewno zdarzy się, że będziesz mieć wątpliwości albo będziesz chciał/a, żeby ktoś sprawdził Twój tekst. Jeśli nie znasz nikogo, kto mógłby Ci pomóc, może warto wziąć nawet jedną na 2 miesiące lekcję na Skype.
  7. Sprawdź się – dąż do tego, żeby pojechać do kraju, w którym mówi się danym językiem, jeśli tam nie mieszkasz.
Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

W ostatnim poście z serii „Rok z językiem niemieckim” napiszę dzisiaj o audiokursach.

W ostatnich latach stały się one bardzo popularne, sama z nich korzystałam w nauce hiszpańskiego. Obecnie wiele wydawnictw wydających podręczniki do nauki języków obcych, ma je w swojej ofercie.

Czy są one dobrym pomysłem? Jakie są zalety?

  1. Nagrań można słuchać wszędzie. Nieraz bywa tak, że ktoś bardzo dużo pracuje, a musi lub chce nauczyć się języka obcego. Audiokursy mogą w tym pomóc, ponieważ można ich słuchać prawie wszędzie. W ostatnich miesiącach, przed wyjazdem do Meksyku, miałam dużo pracy i mnóstwo spraw do załatwienia. Chciałam jednak powtórzyć hiszpański, więc włączałam nagrania np. kiedy gotowałam albo kiedy robiłam moje ćwiczenia fitness. Było to dla mnie bardzo praktyczne, ponieważ jestem osobą, która zawsze robi dwie rzeczy naraz. Mogłam więc połączyć pożyteczne z pożytecznym 🙂

2. Do audiokursów dołączone są podręczniki, co jest moim zdaniem konieczne, bo czasami trudno zrozumieć coś ze słuchu, szczególnie, jeśli ktoś uczy się języka od podstaw i wszystko jest dla niego nowe. Wtedy nie można zrezygnować z pracy z podręcznikiem – musimy przecież również wiedzieć, jak pisze się dane słowo, a na etapie początkującym nietrudno zrozumieć coś źle, tylko słuchając.

3. Osobom zaawansowanym najczęściej wystarczy samo słuchanie, aby powtórzyć to, czego nauczyły się wcześniej.

4. Audiokursy pomogą każdemu w doskonaleniu umiejętności rozumienia ze słuchu.

5. Tak jak już wspomniałam, oferta jest ogromna. Znajdziemy ogólne kursy języka na każdy poziom, kursy do poszerzania słownictwa, do gramatyki, konwersacje, kursy języka specjalistycznego czy ze słownictwem potrzebnym w podróży.

6. Jeśli ktoś mało zapamiętuje ze słuchu, to jednak przy pomocy audiokursów może osłuchać się z melodią języka i z akcentem.

A czy są wady?

Myślę, że wszystko zależy od tego, jak korzystamy z audiokursów. Jeśli osoba początkująca tylko słucha z nagrań, to nauka raczej nie przyniesie oczekiwanych korzyści. Jeśli nie zna jeszcze zasad ortografii czy gramatyki, to nie będzie w stanie zbudować w głowie solidnego systemu języka obcego.

Dla mnie dobrze opracowane audiokursy mają przede wszystkim zalety, jednak na pewno nie należy ograniczać się tylko do nich. Jak już nieraz wspominałam, w nauce języka obcego warto korzystać z wielu źródeł.

 

Przykładowe audiokursy:

Niemiecki. Kurs podstawowy

Niemiecki. Krok dalej

Niemiecki. Niezbędne zwroty i wyrażenia

Niemiecki dla opiekunów i pracowników służby zdrowia

Niemiecki. Konwersacje

Hoerkurs. Deutsch fuer Anfaenger

 

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: grudzień (1)

W zbliżającej się ku końcowi serii „Rok z językiem niemieckim” chciałabym zaproponować Wam kilka podręczników, które pomogą w nauce mówienia po niemiecku. Wybrałam kilka podręczników, które wykorzystuję na moich lekcjach jako nauczycielka. Oczywiście w ofercie wydawnictw znajdziemy więcej podręczników, chociaż przeglądając czasami oferty wydawnictw, stwierdzam, że jest dosyć mało podręczników poświęconym głównie umiejętności mówienia.

Sprechen ohne Probleme” – wydawnictwo Wagner. Na stronie wydawnictwa możecie znaleźć fragment książki:

Sprechen ohne Probleme

Uczyłam się z tego podręcznika do matury, a kiedy zostałam nauczycielką niemieckiego, bardzo często używałam go na moich lekcjach i nadal to robię. Książka pomaga w przygotowaniu się do ustnej matury, ale można uczyć się z niej oczywiście też na wszystkich innych kursach niemieckiego. Zawiera bogaty zbiór słownictwa na różne tematy, różnorodne ćwiczenia do mówienia (na poziom podstawowy i rozszerzony) oraz słowniczek.

 

Seria „Język niemiecki. Rozmawiaj na każdy temat” wydawnictwa Wagros składa się z dwóch części. Pierwsza zawiera tematy takie jak „Wokół rodziny”, „Nie tylko uczucia”, „Moje hobby”, „Miejsce zamieszkania” czy „O samochodach”, druga natomiast np. „Szkoła & studia”, „Życie zawodowe”, „Świat techniki”, „Świat przyrody” czy „O pieniądzach”. Koncepcja książki polega na tym, że do każdego tematu mamy pytania i różne odpowiedzi na nie. Myślę, że jest to ciekawy podręcznik i że naprawdę może pomóc w nauczeniu wypowiadania się na wiele codziennych tematów.

Niemiecki na każdy temat

 

Książka „Argumentieren ohne Probleme” uczy sztuki argumentacji, nadaje się na poziom średniozaawansowany i zaawansowany. Korzystam z niej często na moich lekcjach. Znajdziemy tu dyskusje na różne tematy, np. „Stadt- oder Landleben”, „Sportsucht”, „Internet”, „Sterbehilfe”, „Wehrpflicht”, „Globalisierung”. Są również środki stylistyczne potrzebne w argumentacji.

Argumentieren ohne Probleme

 

Sag’s auf Deutsch” – książka wydawnictwa Langenscheidt, nadaje się na poziom początkujący. Znajdziemy w niej 1.000 słów potrzebnych na co dzień i przykłady ich użycia.

Sag’s auf Deutsch

 

Deutsch alltagstauglich” to podręcznik wydawnictwa Hueber również dla uczniów początkujących. Odnosi się on do tematów dnia codziennego, takich jak używanie uprzejmych zwrotów, wyrażanie własnego zdania, mówienie o uczuciach i emocjach czy telefonowanie.

Deutsch alltagstauglich

 

Interaktive Sprachreise. Kommunikationstrainer Deutsch” to zestaw składający się z CD-ROMu i płyty CD. Nadaje się na poziomy A2-B1 i uczy wymowy oraz rozumienia ze słuchu. Pomaga nauczyć się właściwego stosowania pojęć i zwrotów, także doskonalić się w sztuce konwersacji.

Interaktive Sprachreise

 

Podręcznik „Hören uns Sprechen. Intensivtrainer” wydawnictwa Klett przeznaczony jest dla poziomów A1/A2. Pomaga w przygotowaniu się do egzaminów na tych poziomach i zawiera bardzo dużo ćwiczeń do mówienia, dzięki którym utrwalimy słownictwo.

Hoeren und Sprechen. Intensivtrainer A1/A2

 

 Gesprächstraining Deutsch für den Beruf” to podręcznik wydawnictwa Hueber. Pozwala on na trenowanie umiejętności komunikacji w życiu zawodowym. Uczy, jak rozładowywać przykre sytuacje, wyrażać swoje zdanie, udzielić informacji zwrotnej czy sztuki smalltalku.

Gespraechstraining fuer den Beruf

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: listopad (2)

Dzisiaj w serii „Rok z językiem niemieckim” czas na kilka słów o niedocenianych (według mnie) metodach nauki.

  1. Tłumaczenie – jest ono moim zdaniem świetną metodą nauki. Ucząc się języka obcego, na początku zawsze myślimy w języku ojczystym. Nieuchronne są tłumaczenia z języka obcego, stąd wynika wiele błędów, bo oczywiście struktury obu języków są inne. Celowo tłumacząc zdania np. z polskiego na niemiecki, uświadamiamy sobie różnice pomiędzy tymi językami, zadajemy sobie pytanie: „Jak to powiedzieć po niemiecku?” i musimy wybrać odpowiednie słowa. Już od poziomu A1 można ćwiczyć sobie tłumaczenia, zawsze robię to z moimi uczniami, jeśli ich język ojczysty to polski i widzę, że ta metoda bardzo im pomaga.

Wydawnictwo Preston Publishing wydało podręczniki „Niemiecki w tłumaczeniach”, do tej pory powstały trzy części:

Niemiecki w tłumaczeniach

Dopiero po pewnym czasie nauki człowiek przestaje tłumaczyć i zaczyna myśleć w języku obcym – taki jest cel nauki.

  1. Moim zdaniem nadal niedocenianą metodą są filmy i muzyka. Mam tu na myśli autentyczne filmy, a nie te stworzone specjalnie dla uczących się. Oczywiście nie jest tak, że ich nie doceniam – wręcz przeciwnie. Wiem też jednak, że oglądanie filmów, słuchanie muzyki ma ogromny wpływ na to, że lepiej rozumiemy rodzimych użytkowników języka. Teraz, będąc w Meksyku, bardzo się cieszę, że te elementy zawsze były ważne w mojej nauce hiszpańskiego. Na własnym przykładzie widzę, ile mi one dały. Więcej o ich znaczeniu poczytacie tutaj:

Rok z językiem niemieckim: kwiecień (1)

Rok z językiem niemieckim: maj (3)

  1. Podobnie jest z czytaniem. Tutaj jest o tyle trudniej, że będąc na początku nauki czy na poziomie średniozaawansowanym, nie jesteśmy w stanie przeczytać np. powieści. Powstało i powstaje jednak wiele książek dla uczących się, na różnych poziomach. Poczytać o tym możecie tu:

Rok z językiem niemieckim: maj (1)

  1. Może to dziwne, ale mam wrażenie, że podobnie jest z mówieniem. To przecież tak ważna umiejętność, ale jednak jest tak, że wielu uczących się nie szuka okazji do mówienia albo wręcz ich unika. Ja mam na to prostą odpowiedź: „Jeśli się nie odważysz, to nigdy nie będziesz mówić”. Bardzo szkoda, kiedy osoby, które naprawdę dużo umieją, boją się cokolwiek powiedzieć. Myślę, że okazji nie brakuje, chociaż oczywiście trudno je znaleźć, kiedy mieszkamy w swoim kraju, co nie oznacza, że jest to całkowicie niemożliwe. Sądzę, że wielu osobom wydaje się, że „jakoś to będzie”, kiedy wyjadą do innego kraju. Może będzie, a może nie – na pewno warto się do takiego wyjazdu wcześniej przygotowywać. Tutaj znajdziecie trochę moich rad:

Rok z językiem niemieckim: maj (2)

Jak nauczyć się mówić w języku obcym? Cz. 1

Jak nauczyć się mówić w języku obcym? Cz. 2

 

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: listopad (1)

W mojej serii „Rok z językiem niemieckim” napiszę dzisiaj kilka słów o certyfikatach językowych.

Czy jest sens podchodzić do egzaminów w celu uzyskania certyfikatów?

Opinie na ten temat są różne. Ja jednak jestem przekonana o tym, że certyfikaty językowe mają sens – piszę to na własnym przykładzie.

Sama mam trzy certyfikaty językowe – dwa z niemieckiego (Test DaF i LCCI) i jeden z angielskiego (LCCI).

Dlaczego jestem zdania, że certyfikaty językowe są potrzebne?

  1. Pomagają ocenić poziom, na jakim się znajdujemy. Żeby zdać certyfikaty np. Instytutu Goethego, trzeba mieć naprawdę dobrą znajomość niemieckiego – na odpowiednim poziomie. Są i łatwiejsze certyfikaty, ale jeden drugiemu nierówny. Najbardziej miarodajne są moim zdaniem certyfikaty Instytutu Goethego i TELC.

Wystarczy zrobić test próbny znajdujący się w Internecie, żeby ocenić, czy można już podchodzić do egzaminu czy trzeba jeszcze trochę się douczyć. Na tych stronach znajdziecie przykładowe testy:

Goethe-Institut

TELC

  1. Pomagają określić cel. Jeżeli uczymy się do egzaminu, mamy więcej motywacji. Wiemy, że egzamin będzie danego dnia i że trzeba się do niego przygotować. Poza tym taki egzamin kosztuje. Oczywiście największą motywacją powinno być poprawienie znajomości języka, ale nie wszystkim ona wystarcza. Cel to osiągnięcie poziomu, na jakim chcemy się znajdować.

Także nauczycielom jest łatwiej określić cele danego kursu.

  1. Pomagają rozwinąć wszystkie umiejętności językowe. Nauka do egzaminów obejmuje cztery umiejętności: mówienie, pisanie, czytanie i słuchanie. Wszystkie trzeba trenować, aby osiągnąć dobry wynik.
  1. Są dobrym wyznacznikiem poziomu – jeżeli mamy certyfikat np. na poziomie już B1, może to bardzo pomóc w znalezieniu pracy. Certyfikaty zawsze dobrze wyglądają na CV.
  1. Są praktycznym narzędziem współpracy pomiędzy szkołami i instytucjami pozaszkolnymi czy zagranicznymi instytutami kulturowymi. Dlaczego? Np. Instytut Goethego ma swoje siedziby na całym świecie, jego certyfikaty wszędzie są znane i w wielu placówkach na całym świecie można się do nich przygotowywać.
  1. Ważna jest na pewno także satysfakcja z otrzymania certyfikatu. Pamiętam moją do dziś – np. kiedy otrzymałam certyfikat LCCI z angielskiego, do którego uczyłam się samodzielnie.

 

Można wspomnieć oczywiście także o wadach. Certyfikat na poziomie B2 czasami wcale nie świadczy o tym, że ktoś ma ten poziom. Może miał na egzaminie trochę szczęścia, ale i na maturze tak bywa.

Tak jak napisałam, certyfikaty pomagają w znalezieniu pracy, na pewno są dużą zaletą. Oczywiście aplikant na dane stanowisko zawsze zostanie sprawdzony ze znajomości języka, ale tak już jest, że jeśli dwie osoby mają bardzo podobne CV, to na rozmowę zostanie zaproszona pewnie ta, która postarała się także o certyfikaty językowe.

Czy mi się one przydały?

Zdecydowanie tak. Gdybym nie miała certyfikatów LCCI z angielskiego i niemieckiego, to pewnie nigdy nie zostałabym zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną do korporacji. Nie zmienia to faktu, że nigdy nie chciałam pracować w biurze i cieszę się, że mogłam wrócić do pracy w zawodzie nauczyciela.

Po studiach germanistycznych, magisterskich, teoretycznie powinno się mieć poziom C2. Teraz wiem, że osiągnięcie C2 jest możliwe po spędzeniu dłuższego czasu w kraju niemieckojęzycznym. Po studiach miałam C1, dopiero kilka lat później C2. Na trzecim roku studiów zdałam Test DaF z maksymalnym wynikiem. Jest to egzamin na poziomie C1. Potem sądziłam, że już nigdy mi się on nie przyda, skoro mam poziom C2 i uczę niemieckiego. Okazało się jednak, że Test DaF bardzo mi się przydał. Gdybym go nie miała, trudniej byłoby mi uzyskać tzw. BAMF-Zulassung, które pozwala na prowadzenie kursów integracyjnych.

Na pytanie, czy warto uczyć się do certyfikatów językowych, zawsze odpowiadam: tak!

 

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: październik (1)

Dzisiaj zajmę się tematem „do it yourself”. Nie trzeba kupować wszystkich pomocy naukowych, niektóre można zrobić samemu:

  1. Fiszki. Bardzo często robiłam je sama. Na jedną stronę kolorowych karteczek naklejałam obrazek, na drugą pisałam odpowiednie słowo. Tę metodę stosowałam też nieraz na lekcjach, zachęcając uczniów do robienia własnych fiszek. Przynosiłam na lekcje gazety, kolorowy papier i robienie fiszek wspaniale się udawało, zwłaszcza wśród młodszych uczniów.
  2. Tablica korkowa. Pisałam już kiedyś o tym sposobie, który swego czasu bardzo pomagał mi w nauce słówek. Na ścianie koło miejsca pracy zawiesiłam tablicę korkową, do której przyczepiałam karteczki z nowymi słówkami. Bardzo mi to pomagało, ponieważ w trakcie pracy zawsze zdarzyło mi się, że mój wzrok na te słówka padał.
  3. To nic odkrywczego, bo chyba prawie każdy uczący się języka obcego ma zeszyt ze słówkami. Zawsze zachęcam moich uczniów do posiadania takiego zeszytu, osobnego. Wiadomo, że ma się jeden zeszyt na lekcje, ale warto mieć w osobnym tylko słówka. Co do języka niemieckiego, to zawsze zwracam uwagę na to, żeby rzeczowników moi uczniowie uczyli się wraz z rodzajnikiem i liczbą mnogą.
  4. Bardzo dobrym sposobem nauki są także mapy myśli na dany temat. Na lekcjach od czasu do czasu stosuję ten sposób. Podczas tworzenia mapy myśli do danego tematu zawsze zdarzy się, że nie znamy tego czy tamtego słówka i musimy sprawdzić w słowniku.

Oto moja mapa myśli, którą kiedyś już przedstawiałam. Zrobiłam ją kilka miesięcy temu, więc teraz jest już trochę nieaktualna, ale nadal ładna 🙂

mind-map

 

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: wrzesień (1)

Dzisiaj powracam do nieco zaniedbanej serii „Rok z językiem niemieckim”.

Mam już te kilka lat doświadczenia w nauczaniu. Cieszę się, że w ciągu tego czasu mogłam uczyć uczniów z Tajlandii, ze Słowacji, z Rosji, z Bułgarii, z Syrii, z Erytrei, z Sudanu, z Iraku, z Afganistanu, z Armenii, z Etiopii. Z Polski oczywiście też. Kilku krajów pewnie zapomniałam wymienić, bo dużo tego było i jest.

Skąd by jednak moi uczniowie nie pochodzili, zauważałam i zauważam podobne błędy w uczeniu się niemieckiego. Żeby im trochę pomóc, staram się na lekcjach czy na kursach poświęcić trochę czasu na strategie uczenia się. Nie jest to proste, gdyż mentalność moich uczniów jest zupełnie inna niż moja. Obecnie nadal uczę w niemieckiej szkole, głównie uchodźców, i nieraz jestem zaskoczona tym, jak inaczej rozumiemy pewne sprawy. Jest to dla mnie fascynujące. To jednak temat na inny post.

Dzisiaj czas na częste błędy w uczeniu się niemieckiego:

  1. Zbyt szybka nauka, wszystko naraz. Fajnie, kiedy ktoś ma wielkie chęci do nauki, ale nie jest już tak fajnie, kiedy chce nauczyć się całego podręcznika w tydzień. Naukę trzeba planować rozsądnie, o tym już pisałam. Czasami wydaje się, że możemy nauczyć się bardzo szybko. Oczywiście niektórzy mogą, ale nie wszyscy. Nauka języka zajmuje wiele lat – taka jest prawda i tego nie da się przeskoczyć.
  2. Niedokładna nauka. Miałam w swojej karierze uczniów, którzy zdali egzamin na poziomie C1, a trzeba było z nimi wracać do odmiany rodzajników, a o przyimkach nie mieli pojęcia. Niestety, wiele egzaminów stawia na głównie na komunikację. Może „niestety” to złe słowo, ale moim zdaniem poprawność językowa też w jakimś stopniu powinna się liczyć, bo potem tak to się kończy. Jedna z moich uczennic powiedziała mi kiedyś: „Zdałam egzamin B2, ale czuję, jakbym tak naprawdę miała poziom A2”.

Moja rada – jeśli już się czegoś uczymy, to zróbmy to dokładnie, a nie po łebkach, bo braki prędzej czy później wyjdą. Będą się pojawiać duże wątpliwości w tym, co powinno być oczywiste.

  1. Zaniedbywanie żywego języka. O tym też już pisałam. Jeśli uczymy się języka w swoim kraju, również można mieć z nim kontakt poprzez oglądanie telewizji, słuchanie muzyki albo czytanie książek i gazet. Dzisiaj, w dobie Internetu, bardzo szkoda nie korzystać z tych zasobów.
  2. Ograniczanie się do podręcznika. Nie ma co ukrywać, że słownictwo w podręcznikach jest nieco inne od języka mówionego. W podręcznikach znajdziemy język standardowy i jest to oczywiście dobre, bo od języka standardowego zawsze trzeba wyjść. Prawdopodobne jest jednak, że ograniczając się do podręcznika, nie zrozumiemy rodzimych użytkowników języka. Warto więc wykorzystywać wiele źródeł w nauce.
  3. Niekorzystanie z inicjatyw w stylu: spotkania w celu wspólnego rozmawiania po niemiecku, tydzień kina niemieckiego, wykłady profesorów z krajów niemieckojęzycznych. Uniwersytety, na których można studiować filologię germańską, oferują podobne rzeczy.
  4. Uczenie się raz w tygodniu zamiast codziennie po trochu. O tym też już pisałam. Wiadomo, że podawanie sobie nauki w mniejszych, „zjadliwych” porcjach przynosi lepsze efekty na dłuższą metę.

A czy Wy możecie dodać coś jeszcze do tej listy?