Case studies: Ewa o egzaminie Goethe-Zertifikat B2

Case studies: Ewa o egzaminie Goethe-Zertifikat B2

Dzisiaj moja uczennica, Ewa, opowie Wam o swojej nauce niemieckiego i o egzaminie Goethe-Zertifikat B2, który zdała ze wspaniałym wynikiem. Wszystkie wywiady z moimi uczniami (i nie tylko) znajdziesz tutaj.

  1. Opowiedz kilka słów o sobie. Skąd w Polsce pochodzisz? (Czym zajmujesz się w Niemczech? Od kiedy tam mieszkasz?)

Mam na imię Ewa. Jestem terapeutą zajęciowym i pedagogiem. Pochodzę z Opola. Pięknego miasta, które niestety nie daje wielkich możliwości rozwoju, przynajmniej jeśli chodzi o mój zawód. Do Niemiec przyjechałam jakieś 3,5 roku temu. Mieszkam w małej, spokojnej miejscowości niedaleko Ramstein. W okolicy mieści się również największa amerykańska baza lotnicza w Europie. W tym momencie odbywam tzw. Anpassungslehrgang, co pozwoli mi otrzymać uznanie mojego polskiego dyplomu w Niemczech.

  1. Co lubisz w Niemczech, a czego nie?

Najbardziej podoba mi się w Niemczech to, że chcąc załatwić jakąkolwiek sprawę, nie trzeba długo czekać. Wszyscy są nastawieni na pomoc i starają się zawsze dobrze doradzać, a nie tylko myślą o swoich profitach (jak to często bywało w Polsce). Fajne jest to, że we wszystkich przychodniach czy klinikach panuje spokój. Pomimo natłoku pracy ludzie starają się być zawsze pozytywni. Przy załatwianiu różnych spraw często ustala się terminy, co powoduje, że nie czeka się godzinami w kolejkach, tylko wszystko przebiega sprawnie. Niestety niekiedy spotykam ludzi, którzy w różny sposób żartują z Polaków. To właśnie wiele lat temu nasi rodacy zapracowali sobie na taką etykietę, z którą próbuje walczyć. Nie wszystkich powinno się wrzucać do jednego worka. Również daję się to zauważyć, że Niemcy nie są zbyt rodzinni, co dla mnie – osoby ceniącej więzi rodzinne – jest ciężkie do zaakceptowania.

  1. Kiedy zaczęłaś uczyć się niemieckiego? Gdzie / z kim się uczyłaś?

Pamiętam, że kiedyś – chyba 2013 – zrobiłam sobie postanowienie noworoczne, że nauczę się niemieckiego. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z tym językiem. Uważałam go za zimny i niepotrzebny język. Moja nauka nie przyniosła mi wiele. W zasadzie szybciej zarzuciłam ten pomysł, niż rozpoczęłam jego realizację. W 2014 miałam okazję wyjechać do pracy na wakacje do Niemiec i zobaczyłam, jak trudno jest się porozumiewać i funkcjonować bez znajomości języka. Gdy wróciłam, nie miałam wielkiej motywacji do nauki, gdyż znalazłam pracę w Polsce i nie przypuszczałam, że podejmę jeszcze kiedyś decyzję o wyjeździe. Jednak los chciał inaczej i w 2017 roku przyjechałam do Ramstein. Rozpoczęłam pracę i wtedy naprawdę rozpoczęłam naukę tego języka. Niestety praca była strasznie wykańczająca co spowodowało, że nie szło to zbyt szybko. Chciałam w końcu coś zmienić i postanowiłam zrobić wszystko, aby móc  zacząć pracować w swoim wyuczonym zawodzie. Do tego potrzebowałam uznania dyplomu zawodowego, a co się z tym wiąże – potrzebowałam potwierdzenia znajomości językowej. Zaczęłam więc szukać nauczyciela i znalazłam Panią Magdę. Od 2018 jestem jej wierną uczennicą.

  1. Kiedy zaczęłaś lekcje niemieckiego ze mną? Jaki był w tamtym momencie Twój poziom?

Nie jestem w stanie określić. Nigdy nie uczęszczałam na żaden kurs, nie sprawdzałam też mojej znajomości na żadnym egzaminie. Wiem tylko, że wiedziałam bardzo mało.

  1. Dlaczego chciałaś zdać egzamin z niemieckiego? Po co był on Ci potrzebny?

Jestem terapeutą zajęciowym. Aby otrzymać pozwolenie na posługiwanie się tytułem Ergotherapeut i uznanie dyplomu potrzebuje m.in. potwierdzenie umiejętności językowych na poziomie min. B2.

  1. Co było dla Ciebie najtrudniejsze w przygotowaniu się do egzaminu?

Ogólnie niemiecki jest dla mnie trudny 🙂 Ciągle twierdzę, że życie dla wszystkich byłoby łatwiejsze, gdyby nie rodzajniki 🙂 Podczas przygotowywania się bardzo przeszkadzała mi presja czasu. Przy robieniu testów często w części Schreiben nie mogłam się zmieścić w wyznaczonym przedziale czasowym. Często nie miałam czasu, żeby sprawdzić błędy, bo pisałam tekst na brudno i go przepisywałam. W Sprechen problematyczne były tematy. Czasem nawet po polsku nie wiedziałam co mam powiedzieć, żeby to miało sens – a co dopiero po niemiecku. Niestety czas na przygotowanie to tylko 15 minut.

  1. Jak oceniasz moją terapię błędów?

Metody stosowane na zajęciach były bardzo skuteczne. Wszystko było zawsze dobrze wytłumaczone i ćwiczone dopóty, dopóki tego nie pojęłam. Dzięki temu mogłam sama podczas nauki własnej się kontrolować. Bardzo ważne jest to, że na lekcji nie marnujesz czasu na ćwiczenia, które mogę sama zrobić, które są powtórką tego, co już opanowałam. Tym samym na lekcji zajmujemy się zawsze tym, co jest do poprawy. Zajęcia są tak przygotowane, żeby nie nudziły, tylko motywowały do nauki. I to jest bardzo wielki sukces.

  1. Jak było na egzaminie? Czy możesz krótko opisać egzamin ustny i pisemny? Czy „podeszły” Ci tematy? Jak wypadła rozmowa z drugim zdającym?

Egzamin była dla mnie bardzo stresujący. Jak zresztą dla każdego. Trzeba być cierpliwym i skoncentrowanym, co w ciągu całego dnia daje się we znaki. Pierwszym egzaminem było pisanie. Tematy były związane z życiem codziennym. Dobrze, że można było dostać dodatkowy papier, bo już po 30 minutach zauważyłam, że nie starczy mi miejsca. Miałam też czas na skorygowanie błędów. Ćwiczenia słuchowe były całkiem proste. Mogę powiedzieć, że czasem podczas przygotowywania robiłam trudniejsze. Zaskoczyło mnie czytanie. Może dlatego, że byłam już trochę zmęczona i trudno mi było się skoncentrować. Rozmawiałam z innymi uczestnikami i też mieli wrażenie, że czytanie było trudne. Tematy do mówienia również były całkiem proste. Z moim partnerem do rozmowy zamieniliśmy kilka zdań przed egzaminem, co zaoszczędziło mi dużo stresu. Starałam się mówić dosyć głośno i pewnie. Mój partner był również bardzo kontaktowy, dlatego dobrze nam się prowadziło dyskusje. Ogólnie wszyscy egzaminatorzy byli bardzo mili. W instytucie panowała taka „domowa atmosfera”. Bardzo mi się podobało, że na egzaminie ustnym zwracano się do nas po imieniu, a nie po nazwisku. To skróciło dystans, ale również pozwoliło na to, żebyśmy się swobodnie czuli.

  1. Gdzie zdawałaś egzamin i jak długo czekałaś na wyniki?

Egzamin zdawałam w Goethe Institut we Frankfurcie nad Menem. Wyniki na platformie internetowej otrzymałam po około 2- 3 dniach po egzaminie. W tym momencie czekam na certyfikat, który ma przyjść pocztą.

  1. Podziel się proszę wynikiem swojego egzaminu (oczywiście tylko, jeśli chcesz):

Hören – 93/100;

Lesen – 90/100;

Schreiben – 100/100;

Sprechen – 91/100

  1. Jaki jest teraz Twój cel językowy?

Języka niemieckiego zamierzam uczyć się tak długo, aż sama będę z siebie zadowolona. Więc pewnie całe życie. Chciałabym również uznać dyplom z pedagogiki, a do tego pewnie potrzebuje przynajmniej C1. Moim celem jest nie tylko zdać certyfikaty C1 lub C2, ale również mieć poczucie pewności, że nikt nie będzie mnie w stanie zaskoczyć słówkiem, którego nie rozumiem 🙂 Te osoby, które się uczą jakiegoś języka obcego wiedzą, że nie jest to łatwe wyzwanie.

MÓJ KOMENTARZ: Pani Ewo, bardzo gratuluję takiego świetnego wyniku na egzaminie i życzę powodzenia w dalszej nauce oraz przede wszystkim znalezienia dobrej pracy w zawodzie w Niemczech. 

E-book, który pomógł Ewie w przygotowaniu się do egzaminu, znajdziesz tutaj.

Podsumowanie 2020 i plany na 2021

Podsumowanie 2020 i plany na 2021

Czas na podsumowanie roku 2020. Tutaj znajdziecie podsumowanie roku 2019 i moje plany na 2020. Część z nich zrealizowałam, część nie, ale nie mogę powiedzieć, że jestem z tego niezadowolona. Wręcz przeciwnie – w 2020 zrealizowałam kilka innych projektów, których wcześniej nie miałam w planie.

  1. Po raz kolejny doszłam do wniosu, że prowadzenie własnej firmy ma dla mnie o wiele więcej zalet niż wad. Naprawdę cieszę się, że się na to zdecydowałam i że nie poszłam do pracy w jakiejś firmie.
  2. W 2020 przeprowadziłam kolejne edycje moich kursów online „Szkoła płynnego mówienia A2” (jedna edycja) i „Szkoła płynnego mówienia B1/B2” (dwie edycje). 

3. Odbyła się również jedna edcyja kursu „Pułapki językowe”. 

4. Napisałam 5 e-booków egzaminacyjnych, znajdziesz je tutaj.

To jest to, czego w ogóle nie miałam w planach.

5. Ukazało się nowe, uzupełnione wydanie e-booka „Podstawy budowy zdania w języku niemieckim”, które znajdziesz tutaj.

6. Napisałam e-booka „Weihnachten, czyli święta po niemiecku”. Znajdziesz go tutaj.

7. Jeśli odwiedzasz moją stronę od dłuższego czasu, to zauważyłaś / zauważyłeś, że strona przeszła przebudowę, która jeszcze nie została zakończona. Bardzo cieszę się z tych zmian. 

8. I nie mogę zapomnieć, że 17 października blog skończył 8 lat. Urodzinowy post znajdziesz tutaj.

9. Dosyć dużo pisałam na blogu, często ukazywały się nowe posty i bardzo cieszy mnie to, że dałam radę często pisać.

10. Nadal byłam aktywna jako „Niemiecki po ludzku” na Facebooku i na Instagramie, prawie codziennie coś publikowałam. Cieszy mnie to, że ujednoliciłam szatę graficzną grafik.

11. Co tydzień w poniedziałek wysyłałam do swoich subskrybentów newsletter i nadal będę to robić.

12. W każdy poniedziałek o 10:00 odbywały się na FB i na IG transmisje „Kaffee mit Deutsch”. W 2021 będę je kontynuować – od 11 stycznia.

W ramach tych transmisji odbył się projekt „Listopad z piosenkami”.

13. W 2020 prowadziłam kursy egzaminacyjne do egzaminów Goethe-Zertifikat B2 i C1 oraz kursy pisania. Zdecydowałam się jednak na ten moment z nich zrezygnować i opracować nową formułę.

14. Cały czas przygotowywałam jednak do egzaminów moich regularnych uczniów, którzy z powodzeniem zdawali egzaminy, a wywiady z nimi możesz przeczytać tutaj.

15. Nadal współpracowałam z Utile (nazwa aplikacji dla opiekunek osób starszych) i należącym do niej blogiem Dla opiekunki. Wszystkie treści językowe tam zamieszczone są mojego autorstwa.

16. Planowałam założyć platformę subskrypcyjną dla uczących się niemieckiego, ale w ciągu roku z tego zrezygnowałam. Stwierdziłam, że na ten moment to nie jest to, co chcę robić.

17. W 2020 byłam korektorką e-booków dla rodziców uczących dzieci niemieckiego autorstwa Justyny Winiarczyk. Znajdziesz je tutaj. Natomiast tutaj przeczytasz wywiad ze mną, który ukazał się na blogu Justyny.

18. Prowadziłam na Facebooku grupę „Egzaminy z niemieckiego”. Odbyło się w niej trochę transmisji dotyczących egzaminów.

19. Poza tym w moim życiu obecna jest oczywiście moja córka i to jej starałam się poświęcać jak najwięcej czasu. W lecie wynajęłam dla nas mieszkanie. Ogólnie rok 2020 dał mi mocno w kość, ale nie ma tego złego, bo to doprowadziło do kolejnych decyzji, które mam nadzieję urzeczywistnić w 2021.

PLANY NA 2021

  1. Przede wszystkim zmiany w firmie – mniej lekcji, więcej kursów online i automatyzacji.
  2. Założenie platformy z kursami „Szkoła płynnego mówienia” i „Pułapki językowe”. Bardzo chciałabym, żeby wystartowała w maju lub w czerwcu. Od tego czasu kurs „Szkoła płynnego mówienia” całkowicie zmieni swoją formułę. Edycja A2 w obecnym kształcie odbędzie się w lutym. Kursy zamieszczone na platformie będą w stałej sprzedaży. Kurs „Pułapki językowe” przejdzie gruntowną przebudowę.
  3. Nadal będę pisała bloga, będę obecna na Facebooku i na Instagramie. Będą nowe posty, nowe serie tematyczne, m.in. „egzaminacyjne Q&A”.
  4. Na blogu ukaże się odświeżona wersja postów sprzed kilku lat. Chodzi o „Rok z językiem niemieckim”. Raz lub dwa razy na miesiąc będą ukazywały się wpisy z tej serii. Na pewno kontynuowana będzie seria „Niemiecki w 5 minut”.
  5. Napisałam już e-booka „Zwrot es gibt. Teoria i ćwiczenia”. Premiera w styczniu.

6. Na pewno ukaże się oczekiwany e-book „Przyimki w niemieckim. Teoria i ćwiczenia”. Jest już na ostatniej prostej, do napisania został mi jeden rozdział.

7. Również na pewno ukażą się nowe wersje e-booków egzaminacyjnych do telc B1, Goethe B1, Goethe B2 i Goethe C1. Nowe wydania do telc B1 i Goethe B1 są już prawie gotowe. 

8. Poza tym postaram się napisać e-booki do egzaminów Test DaF i telc C1. 

9. W grupie „Egzaminy z niemieckiego” na Facebooku będą działy się nowe, ciekawe rzeczy.

10. W moich planach jest również e-book dla rodziców uczących dzieci niemieckiego. Na razie nie zdradzę szczegółów 🙂

 

To tyle. Myślę, że dużo, a na pewno coś jeszcze się pojawi w tzw. międzyczasie 🙂

Case studies: Elwira o egzaminie Goethe-Zertifikat B2

Case studies: Elwira o egzaminie Goethe-Zertifikat B2

Kolejny post z serii „Case studies”, tym razem na temat Goethe-Zertifikat B2. Wszystkie wywiady z moimi uczniami (i nie tylko), które do tej pory ukazały się na blogu, znajdziesz tutaj.

Na dzisiaj mam dla Was wywiad z Elwirą, która wzięła udział w moim kursie przygotowującym do Goethe-Zertifikat B2. Wszystkie posty na temat tego egzaminu znajdziesz tutaj.

1. Opowiedz proszę kilka słów o sobie.

Jestem z wykształcenia pedagogiem i bibliotekarzem, ponad dwadzieścia lat pracowałam w polskiej szkole. Od kilku lat pracuję w Niemczech w opiece domowej, co roku przez kilka miesięcy. Resztę czasu mam dla rodziny w Polsce, gdzie mieszkam na stałe.

2. Kiedy zaczęłaś uczyć się niemieckiego?

Po raz pierwszy zetknęłam się z językiem niemieckim w liceum, gdzie uczyłam się go przez 4 lata. Zdawałam potem ten język na maturze. W liceum miałam bardzo wymagającą nauczycielkę i zdobyłam dobre podstawy tego języka.

3. Kiedy zaczęłaś lekcje ze mną? 

Po ostatnich kilku latach bezpośredniego kontaktu z językiem niemieckim i systematycznej nauki samodzielnej oraz korzystania z bardzo dobrej platformy edukacyjnej dla uczących się niemieckiego, jaką oferuje opiekunkom moja firma, postanowiłam jakoś udokumentować swoje umiejętności językowe. Wykupiłam jeden z kursów, jakie prowadzi przez internet pani Magda. Kurs przygotowujący do Egzaminu Goethe-Zertifikat B2,  który mnie interesował, trwał około dwa miesiące. Przez ten czas otrzymałam ważne informacje i wskazówki dotyczące egzaminu oraz próbne zestawy egzaminacyjne, które rozwiązywałam, a Pani Magda cierpliwie je oceniała i udzielała mi dalszych wskazówek. To oswojenie się z formułą egzaminu było bardzo istotne. Pani Magda poleciła też listę książek, które mogą być pomocne, gdy przygotowujemy się do konkretnego egzaminu.

4. Co było najtrudniejsze w przygotowaniu się do egzaminu?

Na początku przerażała mnie presja czasu. Czas na wykonanie zadań w każdej części egzaminu jest dość ograniczony. Musiałam nauczyć się gospodarować czasem, gdy rozwiązywałam zestawy egzaminacyjne. Od początku pracowałam z zegarkiem i stopniowo było mi coraz łatwiej.

5. Jak było na egzaminie?

Zaskoczyła mnie… miła atmosfera w ośrodku egzaminacyjnym. Oczywiście byłam na początku bardzo zdenerwowana, ale tylko na początku. Przede wszystkim wiedziałam, co mnie czeka w kwestii formalnej i czułam, że dołożyłam starań, aby się odpowiednio przygotować.

6. Gdzie był egzamin i jak długo czekałaś na wyniki?

Egzamin zdawałam w Centrum Egzaminacyjnym Goethe Institut w Szkole Języków Obcych Omnibus w Poznaniu. Na wyniki czekałam 3  tygodnie, licząc od daty egzaminu pisemnego (egzamin ustny odbył się tydzień po pisemnym).

7. Jaki jest teraz Twójcel językowy?

Oczywiście zdać egzamin z poziomu C1. Ale też nadal dużo obcować z językiem niemieckim oraz czerpać z tego radość i satysfakcję.

MÓJ KOMENTARZ: Elwiro, bardzo gratuluję Ci zdania egzaminu. Z całego serca życzę osiągnięcia poziomu C1 i dalszej owocnej nauki niemieckiego.

Kurs Goethe-Zertifikat B2, w którym Elwira wzięła udział, obecnie się nie odbywa. Był to kurs grupowy. W 2021 planuję kolejną edycję.

Oto mój e-book, który pomógł Elwirze w przygotowaniu do egzaminu. Kupisz go tutaj.

Case studies: Paulina o egzaminie B1

Case studies: Paulina o egzaminie B1

Dzisiaj w serii „case studies” przeczytasz wywiad z moją uczennicą, Pauliną, która ostatnio zdała egzamin „Deutsch-Test für Zuwanderer A2·B1”. Paulina zgłosiła się do mnie około rok temu, wtedy miała poziom podstawowy, teraz ze świetnym wynikiem zdała egzamin. Odpowiedziała o swojej nauce niemieckiego i o egzaminie. Tutaj znajdziesz wszystkie wywiady z (nie tylko) moimi uczniami.

Tu znajdziesz informację o egzaminie, który zdawała Paulina:

Egzamin na stronie telc Institut

  1. Opowiedz kilka słów o sobie. Skąd w Polsce pochodzisz? Czym zajmujesz się w Niemczech? Od kiedy tam mieszkasz?
Mam na imię Paulina i pochodzę z Warmii i Mazur, a konkretnie z małej miejscowości koło Olsztyna. Od czterech lat mieszkam w Nordhorn (miejscowość ta znajduje się na granicy niemiecko-holenderskiej) Przez 4 lata pracowałam na produkcji w Holandii, a od maja przez kryzys tę pracę straciłam. Na początku bardzo mnie to załamało,  ale dziś wiem, że to otworzyło mi drzwi do ciekawszych rzeczy.

2. Co lubisz w Niemczech, a czego nie?

W Niemczech lubię ich ten niemiecki porządek, wszystko jest jak w zegarku, ale to bardzo pomaga, wystarczy ustalić termin i wszystko można sprawnie załatwić. Mam szczęście do ludzi, bo trafiam na bardzo pomocnych i przyjaznych ludzi, którzy cieszą się z tego jak kaleczę ich język 🙂 Lubię Niemcy także za ich wielokulturowość, można spotkać naprawdę ciekawych ludzi z całego świata.

3. Kiedy zaczęłaś uczyć się niemieckiego? Gdzie / z kim się uczyłaś?

Pod tym pytaniem, to mogłabym napisać książkę. Ale postaram się napisać w skrócie. Niemieckiego zaczęłam się uczyć dopiero jak przyjechałam do Niemiec, denerwowało mnie strasznie, że prawie nigdzie nie mogłam się dogadać po angielsku. A po drugie od początku nie chciałam całego swojego życia przepracować na produkcji. Ale szczerze mówiąc, miałam na początku złe podejście. Nie lubiłam niemieckiego (nie lubiłam go słuchać, ani mówić), nie miałam szczęścia do nauczycieli w VHS i nie przyłożyłam się od początku do nauki. Zaległości rosły, blokada w mówieniu powstała, a na zajęciach czułam się coraz gorzej, bo coraz mniej rozumiałam i coraz mniej się odzywałam i  tak koło zaczęło się toczyć. Postanowiłam, że sama się będę uczyć, nakupowałam sobie książek do nauki niemieckiego (na rynku jest tego do wyboru, do koloru) i zaczynałam jakiś podręcznicznik / książkę. Po jakimś czasie stwierdziłam, że albo jest ta książka dla mnie za trudna, albo za nudna. Z mojej nauki zrobił się ogromny chaos, a motywacja robiła się coraz słabsza i czułam, że nie umiem nic. I tak pewnego razu trafiłam na Twój Instagram, a potem blog.
4. Kiedy zaczęłaś lekcje niemieckiego ze mną? Jaki był w tamtym momencie Twój poziom?
We wrześniu rok temu odważyłam się napisać do Ciebie z zapytaniem czy masz jakiś wolny termin na lekcję. Miałam szczęście, bo akurat zwolniło się miejsce. Mój poziom określiłabym na A1/A2. Pamiętam, jak na pierwszym spotkaniu poprosiłaś mnie bym opowiedziała coś o sobie, strach był taki, że myślałam, że nic nie wydukam (panicznie boję się mówić, ale pracuję nad tym :)) Ostatnio także skorzystałam z Twojego kursu „Szkoła płynnego mówienia B1/B2”, bardzo mi się ten kurs podobał.

5. Dlaczego chciałaś zdać egzamin z niemieckiego? Po co był on Ci potrzebny?

Egzamin B1 traktuje jako taki „przystanek” i chciałam sobie udowodnić, że ja też potrafię. Dziś już zastanawiam się, czy nie podejmę w przyszłym roku Ausbildung.

6. Co było dla Ciebie najtrudniejsze w przygotowaniu się do egzaminu?

Najtrudniejsze dla mnie było mówienie i słuchanie. Bałam się strasznie, że za mało powiem, albo źle zrozumiem. Ale dziś już wiem, że to części ustnej przygotowałaś mnie perfekcyjnie i za to bardzo Ci Dziękuję.

7. Jak oceniasz moją terapię błędów?

Bardzo lubię zajęcia z Tobą, są jak „kawa z przyjaciółką ” tylko po Niemiecku. Lekcję są przygotowane, każde moje sugestię uwzględniane. Do Egzaminu otrzymałam mnóstwo materiału . Na lekcji, kiedy popełniam błąd lub pojawia się nowe słowo zaraz zostaje to zapisywane. Regularnie otrzymuje od Ciebie informacje nad czym powinnam pracować, gdzie popełniam najwięcej błędów.

8. Jak było na egzaminie? Czy możesz krótko opisać egzamin ustny i pisemny? Czy „podeszły” Ci tematy? Jak wypadła rozmowa z drugim zdającym?

Byłam bardzo zestresowana chyba aż za bardzo. Usiadłam w pierwszej ławce na przeciwko Radia by jak najlepiej słyszeć. Uważam, że słuchanie poszło mi dobrze. Niestety wiem, że błędy zrobiłam w części z czytaniem, osoba za mną czytała tak głośno, że wszystko słyszałam. Bardzo mnie to rozpraszało nie mogłam się skupić a kiedy egzaminator powiedział, że zostało 20 minut, a ja skończyłam drugie zadanie, wpadłam w panikę ( muszę nad tym popracować). Pisanie poszło mi dobrze, ale ja lubię bardzo pisać i zdecydowałam się na list nieoficjalny do koleżanki. No i na koniec przyszedł czas na mówienie, całe szczęście nie musiałam długo czekać, bo byłam pierwsza. Jeśli chodzi o prezentację, starałam się nie odpowiadać w jednym zdaniu, tylko jak najwięcej o sobie opowiadać. Mój partner nie był tak rozmowny jak ja 😉 Dzięki Twoim ogólnym zwrotom, które się nauczyłam, bardzo szybko odbijałam pałeczkę.

9. Gdzie zdawałaś egzamin i jak długo czekałaś na wyniki?

Egzamin zdawałam 24 października, w sąsiedniej miejscowości w VHS. Na wyniki czekałam 3 tygodnie.

10. Podziel się proszę wynikiem swojego egzaminu (oczywiście tylko, jeśli chcesz):

Słuchanie/Czytanie : 40/45
Pisanie : 17/20
Mówienie : 100/100
11. Jaki jest teraz Twój cel językowy?
Dzięki temu egzaminowi uwierzyłam w siebie i teraz realnie zaczynam wierzyć, że w następnym roku przystąpię do egzaminu Telc B2. I w przyszłości nie będę musiała pracować na produkcji, tylko będę wykonywać coś bardziej ambitnego.
Jeśli mogę dodać, to dziękuje Ci Magda, za super lekcje, czas i motywację. Dzięki Tobie uwierzyłam, że ja też mogę i dziś jestem bardzo z siebie dumna! Do zobaczenia na zajęciach 🙂 A Twoim czytelnikom mogę doradzić, by się nie poddawali, ja też wiele razy miałam ochotę to rzucić i się poddać. Praca z językiem to bardzo ciężka praca, i kiedy się potykasz trzeba wstać i iść dalej, bo satysfakcja, kiedy trzymasz wyniki jest nie do opisania 🙂
MÓJ KOMENTARZ:
Bardzo dziękuję Ci za miłe słowa dotyczące mojej pracy. Bardzo cieszę się, widząc jej sens. Gratuluję Ci zdania egzaminu i życzę zdania telc B2 w przyszłym roku 🙂
Pisałaś o chaosie w samodzielnej nauce. To niestety problem wielu osób, dlatego dobrze, że zdecydowałaś się na naukę pod kierunkiem nauczyciela. Bardzo ważne jest, żeby to był ktoś, kto ma odpowiednie kompetencje i kto umie zmotywować ucznia. Zawsze mówię: „Jeśli Twój nauczyciel nie motywuje Cię do mówienia, to go zmień” 🙂
Tutaj znajdziesz e-book, który pomógł Paulinie przygotować się do egzaminu:
Case studies: Maria o egzaminie telc B1 z niemieckiego

Case studies: Maria o egzaminie telc B1 z niemieckiego

Dzisiaj w serii „case studies” moja uczennica, Maria, opowie Wam o swoim życiu w Szwajcarii oraz o egzaminie telc B1 z niemieckiego, który zdała ze świetnym wynikiem. Wszystkie wywiady z (nie tylko) moimi uczniami znajdziesz tutaj.

  1. Opowiedz kilka słów o sobie. Skąd w Polsce pochodzisz? Czym zajmujesz się w Szwajcarii? Od kiedy tam mieszkasz?
  • Nazywam się Maria. Mieszkam od ponad sześciu lat w Zurychu. Pracuję dla międzynarodowej kancelarii prawnej. W Polsce mój dom rodzinny znajduje się w Kętach. Jest to małe, urocze miasto na południu kraju w województwie małopolskim.

 

  1. Co lubisz w Szwajcarii, a czego nie?
  • W Szwajcarii podoba mi się przede wszystkim porządek i niesamowita organizacja. Urzędy działają sprawnie i nie czeka się miesiącami na załatwienie spraw. Komunikacja miejska działa jak w „Szwajcarskim zegarku” i co do minuty można zaplanować podróż. Tramwaje odjeżdżają co kilka minut, statki kursują co kwadrans. Wielu ludzi wybiera właśnie transport publiczny, by codziennie dojechać do pracy. W Zurychu każdy znajdzie coś dla siebie od słynnej Bahnhofstrasse, na której znajduje się prestiżowy pasaż handlowy o długości 1,5km, restauracje, kawiarnie, galerie, po piękny Lindenhoff, wzgórze skąd roztacza się widok na miasto albo góra Uetliberg z pięknym punktem widokowym i restauracją czy słynny hotel Dolder Grand na Adlisberg. Można tu znaleźć niezliczone punkty widokowe i piękne panoramy i zrelaksować się nad jeziorem Zuryskim albo w pobliskich parkach i lasach. To także doskonale miejsce na kitesurfing, pływanie, kajaki czy stand-uppaddleboarding. Szwajcarzy szanują przyrodę i dbają o środowisko. Bardzo cenią czyste powietrze i zielone, zadbane do perfekcji otoczenie. Ekologia zajmuje tutaj wysokie miejsce. Szwajcarzy są mistrzami recyklingu. Podtrzymują i pielęgnują również swoje lokalne zwyczaje, dlatego Szwajcaria jest krajem o ogromnym bogactwie kulturalnym i żywej tradycji. Dla koneserów sztuki, w Muzeum Kunsthaus można podziwiać obrazy między innymi, Van Gogha, Moneta i Picasso. I oczywiście dla wielbicieli czekolady, praliny od Sprüngli to kwintesencja szwajcarskich słodkości i moja słabość.
  • Czego nie lubię? Często znajomi pytają mnie jak jest z przyjaźnią po szwajcarsku? Szwajcarzy niezwykle wolno się zaprzyjaźniają i potrzebują czasu, żeby komuś zaufać, dlatego budowanie relacji może być trudne. Mam wrażenie, że Szwajcarzy o wiele bardziej cenią jakość znajomych niż ilość, więc może stąd nie są bardzo otwarci.

 

  1. Kiedy zaczęłaś uczyć się niemieckiego? Gdzie / z kim się uczyłaś?
  • Zaczęłam uczyć się języka niemieckiego w liceum i później na studiach. Niestety potem miałam 10-letnią przerwę w nauce w związku z pobytem i pracą w USA. Dopiero przyjazd do Zurychu zmotywował mnie do powtórki i dalszej nauki. Początkowo uczyłam się sama, gdyż przez natłok pracy nie mogłam znaleźć czasu na uczęszczanie na kursy w tradycyjnej szkole językowej. W pracy posługuję się językiem angielskim, więc musiałam się mobilizować do nauki niemieckiego po pracy, wieczorami i w weekendy.

 

  1. Kiedy zaczęłaś lekcje niemieckiego ze mną? Jaki był w tamtym momencie Twój poziom?
  • Od dłuższego czasu szukałam odpowiedniego nauczyciela. Na szczęście w tym roku odkryłam Twoją stronę internetowa: www.niemieckipoludzku.pl i wykupiłam oferowane kursy online: „Szkoła płynnego mówienia A2/B1”, „Szkoła płynnego Mówienia B1/B2”, „Pułapki językowe” oraz również intensywny kurs wakacyjny i prywatne lekcje. Pod koniec tego kursu przystąpiłam do egzaminu telc B1. Jestem bardzo zadowolona z naszej współpracy.

 

  1. Dlaczego chciałaś zdać egzamin z niemieckiego? Po co był on Ci potrzebny?
  • Egzamin telc B1 z niemieckiego był mi potrzebny do aplikacji o „Niederlassungsbewilligung”- pozwolenie na pobyt stały w Szwajcarii oraz żeby osiągnąć cel zdania egzaminu, który sobie na początku tego roku postawiłam.

 

  1. Co było dla Ciebie najtrudniejsze w przygotowaniu się do egzaminu?
  • Jestem bardzo wdzięczna, że pomogłaś poprowadzić mnie w odpowiednim kierunku, korygować błędy i solidnie przygotować na wszystkie części egzaminu. Moja dotychczasowa nauka była chaotyczna. Uczyłam się sama i potrzebowałam osoby kompetentnej i cierpliwej jak Ty, która sprawnie poprowadzi i pokaże na czym mam się skupić, co podszkolić i co zmienić. Obawiałam się najbardziej o pierwszą cześć egzaminu: „Mündlicher Ausdruck”, ale pomogłaś mi się świetnie przygotować. Ćwiczenie dialogów na różne tematy/scenariusze oraz trafione i świetnie opracowane materiały z pomocnym zwrotami bardzo mi pomogły. To właśnie tą cześć egzaminu zdałam na maksymalną ilość punktów!

  1. Jak oceniasz moją terapię błędów?
  • Oceniam Twoje podejście i technikę bardzo pozytywnie. Twoje podejście jest bardzo motywujące; na przykład słowa i zdania, w których popełniam błędy podczas konwersacji są zapisywane. To pozwala mi analizować błędy po każdych zajęciach, a podczas lekcji mogę skupić się na swojej wypowiedzi.

 

  1. Jak było na egzaminie? Czy możesz krótko opisać egzamin ustny i pisemny? Czy „podeszły” Ci tematy? Jak wypadła rozmowa z drugim zdającym?

 

  • Egzamin był bardzo stresującym wydarzeniem i trwał ponad 4 godziny. W części pisemnej miałam przydzielonego partnera, który bardzo dobrze mówił po niemiecku i do tego ze szwajcarskim dialektem. Jak się później dowiedziałam, potrzebował B1 certyfikatu do wymogów w pracy, a sam był na duży wyższym poziomie, więc do końca nie wiedziałam, jak będzie oceniona moja wypowiedź na tle jego dobrej znajomości języka. Poza tym mówił chaotycznie i momentami było ciężko zrozumieć sens, ale na szczęście bardzo dobrze przygotowałam część prezentacji o sobie, która wcześniej dobrze z Tobą przeszkoliłam i zaczęłam dialog jako pierwsza. Podczas rozmowy starałam się również zadawać jak najwięcej pytań. Czas bardzo szybko minął i rozgadaliśmy się tak, że nam w końcu przerwano z braku czasu.
  • Na części pisemnej rozplanowałam poszczególne części tak, żeby mieć czas na każde z nich, bo można się łatwo zapomnieć. Pod koniec nawet udało mi się wszystko jeszcze raz sprawdzić, czy dobrze zaznaczyłam wszystkie odpowiedzi. Wcześniej przygotowując się do tej części, mierzyłam sobie czas, żeby wyczuć, w jakim tempie muszę wykonywać dane zadanie. To bardzo mi pomogło na egzaminie. Oczywiście ta rada była bardzo pomocna jak również próbne testy, które razem cierpliwie rozwiązywałyśmy.

 

  1. Gdzie zdawałaś egzamin i jak długo czekałaś na wyniki?
  • Zdawałam egzamin w Zurychu 22 sierpnia, a wyniki otrzymałam dopiero drugiego listopada. Czas oczekiwania na wynik to od 5 do 8 tygodni i może się przedłużyć z powodu Covid-19.

 

  1. Podziel się proszę wynikiem swojego egzaminu telc B1 z niemieckiego (oczywiście tylko, jeśli chcesz):  274/300 Punkte 🙂

 

  1. Jaki jest teraz Twój cel językowy?
  • W przyszłym roku chciałabym zdać telc B2 i kontynuować naukę, by osiągnąć poziom C1. Dziękuje jeszcze raz za naszą wspaniałą współpracę!

 

MÓJ KOMENTARZ: Dziękuję za miłe słowa na temat moich lekcji i kursów. Cieszę się na dalszą naukę i mam nadzieję, że osiągniesz swój cel, czyli telc B2.

Dziękuję również za ciekawe wskazówki dotyczące życia w Szwajcarii. Myślę, że zainteresuje to wiele osób. Bardzo dziękuję za wyczerpujący opis.

Bez pracy nie ma kołaczy, a Ty jesteś świetnym przykładem tego, że dzięki pracy i pilności można osiągnąć wspaniały wynik na egzaminie.

 

Tutaj znajdziesz e-booka mojego autorstwa, który pomógł Marii w zdaniu egzaminu telc B1 z niemieckiego: E-book telc B1

 

Case studies: Iwona o egzaminie Goethe-Zertifikat C1

Case studies: Iwona o egzaminie Goethe-Zertifikat C1

W serii case studies czas na Iwonę, która niedawno zdała egzamin Goethe-Zertifikat C1. Iwona uczy się ze mną już od jakiegoś czasu i jakiś czas temu już ukazał się wywiad z nią. Znajdziecie go tutaj. Natomiast wszystkie posty z serii „case studies” znajdziesz tutaj. Dzisiaj Iwona opowie Wam o swoim życiu w Niemczech i o tym, jak uczyła się do egzaminu Goethe-Zertifikat C1.

Iwona zrobiła niesamowity postęp: Jeszcze rok temu uczyła się na poziomie B2, a teraz zdała egzamin Goethe-Zertifikat C1 i zacznie studia na niemieckim uniwersytecie. 

 

  1. Opowiedz kilka słów o sobie. Skąd w Polsce pochodzisz? Czym zajmujesz się w Niemczech? Od kiedy tam mieszkasz?

Nazywam się Iwona, pochodzę z Mazur i od sześciu lat mieszkam w Niemczech w Pinneberg (nieopodal Hamburga). Na początku pracowałam w fabryce, następnie w restauracji greckiej, a od ponad trzech lat pracuję w piekarni.

  1. Co lubisz w Niemczech, a czego nie?

Najbardziej w Niemczech cenię tzw. niemiecki porzadek. Obojętnie, o jaką instytucje się rozchodzi, wystarczy wcześniej ustalić termin i wszystko można normalnie załatwić. Mieszkańcy są różni, jak wszędzie. Niektórzy są bardzo pomocni, inni natomiast zupełnie przeciwnie. Najbardziej przeszkadza mi natomiast częsty brak kultury i manier dobrego wychowania (np. często starsi ludzie muszą stać w komunikacji miejskiej; młodzież, jak i dorośli ludzie często kładą swoje brudne buty na siedzenia w autobusie/pociągu; ignorowanie zakazu palenia papierosów na przystankach komunikacji miejskiej).

  1. Kiedy zaczęłaś uczyć się niemieckiego? Gdzie / z kim się uczyłaś?

Moja przygoda z niemieckim zaczęła się w Niemczech. Wcześniej – ani w szkole, ani na studiach – nie miałam styczności z tym językiem. Początkowo uczyłam się samodzielnie i po osiągnięciu poziomu A1 udałam się na kurs do Volkshochschule. Z drobnymi przerwami dobrnęłam do poziomu B2. Kurs ukończyłam, ale bez zdawania egzaminu, gdyż moim celem był certyfikat C1. Co do kursu na poziomie B2, miałam wiele zastrzeżeń (jak i inni uczestnicy kursu) i wiedziałam, że ten poziom muszę koniecznie powtórzyć.

  1. Kiedy zaczęłaś lekcje niemieckiego ze mną? Jaki był w tamtym momencie Twój poziom?

Z Magdą uczę się już od na pewno ponad dwóch lat. W tamtym momencie mój poziom oscylował między B1+ a „podstawowym” B2.

  1. Dlaczego chciałaś zdać egzamin z niemieckiego? Po co był on Ci potrzebny?

W momencie podjęcia decyzji o zdawaniu certyfikatu C1 nie miałam konkretnych planów. Na pewno chciałam zmienić pracę i dlatego uważałam, że certyfikat jest niezbędny. Dopiero kilka miesięcy temu zdecydowałam się zdawać na studia w Niemczech, a certyfikat C1 był jednym z wymogów.

  1. Co było dla Ciebie najtrudniejsze w przygotowaniu się do egzaminu?

Najtrudniejsze w przygotowaniu się do egzaminu była część pisemna, a w szczególności zmieszczenie się w wyznaczonych ramach czasowych. Właśnie ta presja czasowa stanowiła największy problem, szczególnie też w części ustnej, gdy w czasie 3-4 minut prezentacji należało zawrzeć wszystkie cztery punkty. Zdania musiały być spójne, poprawne gramatycznie i logiczne. Całe szczęście od samego początku przygotowywania się do egzaminu przykładałam do tego ogromna wagę. W ten sposób na egzaminie nie miałam z tym większego problemu.

  1. Jak oceniasz moją terapię błędów?

Uważam, że Twoja terapia błędów była genialna! Wiedziałam wówczas, gdzie i jakie błędy popełniałam i nad czym powinnam była jeszcze popracować. I taki – moim zdaniem – powinien być każdy nauczyciel.

  1. Jak było na egzaminie? Czy możesz krótko opisać egzamin ustny i pisemny? Czy „podeszły” Ci tematy? Jak wypadła rozmowa z drugim zdającym?

Egzamin wydawał mi się całkiem „zdawalny”. Tematy do wyboru w części pisemnej były wręcz banalne, natomiast część słuchowa była bardziej skomplikowana. Podczas egzaminu ustnego trafił mi się przyjemny temat, natomiast mój „partner” wydawał się nie być jeszcze na tym poziomie. Z pewnością było to dla mnie na plus, ale starałam się tak prowadzić dyskusję, aby on też mógł się więcej w tym temacie wypowiedzieć i zapunktować. Nie jestem egoistyczna osobą i dlatego zależało mi, aby nie tylko wypaść na egzaminie jak najlepiej, ale także spróbować mu w jakiś sposób pomoc.

  1. Gdzie zdawałaś / zdawałeś egzamin i jak długo czekałaś / czekałeś na wyniki?

Egzamin zdawałam na początku lipca w Goethe-Institut w Hamburgu. Na wyniku czekałam ponad 3 tygodnie.

  1. Jaki jest teraz Twój cel językowy?

Certyfikat C1 juz zdobylam, ale jestem w pełni świadoma, że do osiągnięcia 100 % tego poziomu jeszcze trochę mi brakuje. Dlatego nadal uczę się, czytam stale książki po niemiecku, oglądam niemiecką telewizję i słucham niemieckich stacji radiowych. Z racji, że udało mi się dostać na studia, liczę, że dzięki ciężkiej pracy i nowym kontaktom uda mi się w pełni rozwinąć językowo. Z pewnością będzie to dla mnie ogrome wyzwanie, ale zamierzam stawić temu czoła. Nie wykluczam, że w przyszłości będę chciała zdobyć również certyfikat C2.

 

MÓJ KOMENTARZ:

Bardzo gratuluję Ci zdania certyfikatu C1 i dostania się na niemiecki uniwersytet. Jestem pewna, że dzięki nauce i pracy osiągniesz swoje cele. Tego Ci życzę i cieszę się na dalszą wspólną naukę.

E-book ze zwrotami do Goethe-Zertifikat C1, który udostępniłam Iwonie, znajdziesz tutaj.

.

Case studies: Anna o egzaminie Goethe-Zertifikat B2

Case studies: Anna o egzaminie Goethe-Zertifikat B2

Bardzo podoba się Wam seria „case studies”, w której uczący się niemieckiego – głównie moi Uczniowie – opowiadają o swojej nauce niemieckiego i o zdanych egzaminach. Wszystkie posty z tej serii znajdziecie tutaj. Dzisiaj Anna opowie Wam o swoim procesie nauki i o zdanym egzaminie Goethe-Zertifikat B2. Anna nie jest moją regularną uczennicą, ale wzięła udział w moim kursie online „Szkoła płynnego mówienia B1/B2”. Jeszcze możesz zapisać się na listę zainteresowanych kolejną edycją (listopad 2020) – wszystkie informacje znajdziesz tutaj.

W ostatnim czasie jeden z moich Uczniów – Kacper – również opowiedział o zdanym egzaminie Goethe-Zertifikat B2. Wywiad z Kacprem znajdziesz tutaj.

Zapraszam więc na wywiad z Anną:

  1. Opowiedz kilka słów o sobie. Skąd w Polsce pochodzisz? Czym zajmujesz się w Niemczech? Od kiedy tam mieszkasz?

Nazywam się Anna. W PL mieszkałam w Zielonej Górze. Od 6,5 roku mieszkam w Albstadt, to miasteczko pomiędzy Stuttgartem i jeziorem Bodeńskim. Z wykształcenia jestem inżynierem budownictwa i pracuję w biurze projektowym.

  1. Co lubisz w Niemczech, a czego nie?

Lubię w Niemczech wielokulturowość, porządek, dobre drogi, autostrady.

Nie lubię zajęć dla dzieci w szkołach tylko do godziny 12:00, co utrudnia zwłaszcza kobietom możliwość normalnej pracy zawodowej.

Nie lubię schematów, którymi Niemcy żyją od dziesiątek lat w przekonaniu, że to najlepsze rozwiązania.

  1. Kiedy zaczęłaś  uczyć się niemieckiego? Gdzie / z kim się uczyłaś?

Niemieckiego uczyłam się latami, w liceum, na studiach, po studiach na kursach w Instytucie Goethe w PL, ale dopiero jak zamieszkałam w DE i niemiecki stał się wszechobecny, to przyniosło najlepsze rezultaty.

W DE najpierw chodziłam na kurs – poziom A2 i B1. Pod koniec  2019 roku postanowiłam wziąć się ostro do pracy i przygotować się do egzaminu B2. Uczyłam się sama gramatyki, słownictwa, ale brakowało mi nauczyciela, który korygowałby moje błędy, z którym mogłabym nabrać wprawy w praktycznym stosowaniu zasad gramatycznych.

  1. Kiedy zaczęłaś lekcje niemieckiego ze mną? Jaki był w tamtym momencie Twój poziom?

Byłam już na przełomie B1 i B2, kiedy znalazłam kurs p. Magdy w Internecie (chodzi o kurs Szkoła płynnego mówienia B1/B2). To był początek 2020 roku. Zapisałam sie, bo byłam przekonana, że jak będę potrafiła lepiej pisać dłuższe wypowiedzi, to poprawię w ten sposób też mówienie.

Mój dopisek: Edycja kursu online „Szkoła płynnego mówienia B1/B2”, w której Anna wzięła udział, odbyła się w dniach 1 czerwca – 9 lipca 2020. 

  1. Dlaczego chciałaś zdać egzamin z niemieckiego? Po co był on Ci potrzebny?

Chciałam zdać egzamin B2, żeby się dowartościować, zamknąć pewien etap, no i oczywiście stworzyć sobie nowe możliwości zawodowe.

  1. Co było dla Ciebie najtrudniejsze w przygotowaniu się do egzaminu?

Najtrudniejsze było przygotowanie się do pisania i mówinia.

  1. Jak oceniasz moją terapię błędów?

Bardzo pomógł mi kurs Pani Magdy. Analizując korekty dostrzegałam, co jeszcze muszę powtórzyć, uzupełnić.

  1. Jak było na egzaminie? Czy możesz krótko opisać egzamin ustny i pisemny? Czy „podeszły” Ci tematy? Jak wypadła rozmowa z drugim zdającym?

Egzamin był dla mnie bardzo stresującym przeżyciem.

Tematy w części pisemnej nie były  dla mnie nowe. Podobne pojawiły się na kursie pani Magdy. Ważne było, żeby ująć w swoim tekście wytyczne zawarte w pytaniu i zachować formułę wpisu na blogu, bądź maila do przełożonej, nie zapomnieć o typowych zwrotach.

Część ustna była dla mnie najbardziej stresująca. Tematy nie były trudne. Pierwsza część egzaminu, czyli moja wypowiedź na określony temat, przebiegła dobrze, powiedziałam wszystko, co sobie przygotowałam. Natomiast druga część, czyli dialog z partnerką, był mniej spokojny. Miałam tak dużo do powiedzenia, że czas się skończył. Pani egzaminator upomniała mnie dwa razy, że powinnam kończyć, co spowodowało, że po drugim upomnieniu po prostu nie skończyłam swojej wypowiedzi, tylko powiedziałam, że w podsumowaniu… i że dziękuję za uwagę.

Myślę, że przygotowując się do części ustnej, należy bardzo przestrzegać wyznaczonego czasu na wypowiedź, czyli ma być krótko, zwięźle i na temat.

  1. Gdzie zdawałaś egzamin i jak długo czekałaś na wyniki?

Egzamin zdawałam w Goethe-Institut we Freiburg.

List z certyfikatem otrzymałam w piąty roboczy dzień po egzaminie.

Egzamin odbył się we środę 19.08.2020, a list otrzymałam 26.08.2020.

  1. Jaki jest teraz Twój cel językowy?

Oczywiście C1, żeby jeszcze lepiej wykazać się na egzaminie ustnym.

 

MÓJ KOMENTARZ:

Ponownie bardzo dziękuję za wywiad. Bardzo cieszę się, że udział w kursie online i moje wskazówki były pomocne. Ważne, że zwróciłaś uwagę na czas – moim Uczniom, którzy przygotowują się do egzaminów językowych, zawsze zwracam uwagę na to, aby ćwiczyli wypowiedzi z ustawionym stoperem, aby zbudowali w sobie poczucie czasu. Egzamin jest oczywiście stresującą sytuacją. Wtedy często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak długo mówimy.

Jeszcze raz dziękuję, Anno, i życzę powodzenia w dalszej nauce niemieckiego. I żeby egzamin Goethe-Zertifikat pomógł w dalszej drodze zawodowej 🙂

Jeśli uczysz się do egzaminu B2, to tutaj znajdziesz moje e-booki:

E-book Goethe-Zertifikat B2

E-book telc B2

Case studies: Radek o egzaminie Goethe-Zertifikat B1

Case studies: Radek o egzaminie Goethe-Zertifikat B1

Wiem, że bardzo podoba Wam się seria „Case studies” na blogu, czyli historie osób uczących się niemieckiego. Są to wywiady przede wszystkim z moimi uczniami. Wszystkie wywiady znajdziecie tutaj. Dzisiaj mój Uczeń, Radek, opowie Wam o swojej nauce niemieckiego i o egzaminie Goethe-Zertifikat B1. Radek jest programistą i mieszka w Polsce. W zeszłym roku zapisał się na kurs pisania u mnie, a od początku 2020 roku zaczęliśmy regularne zajęcia przez Skype.

Oto wyniki Radka (zgodził się na ich publikację):

Lesen – 100%

Hören – 93%

Schreiben – 93%

Sprechen – 71%

  1. Opowiedz kilka słów o sobie. Skąd w Polsce pochodzisz?

Mam na imię Radek. Pochodzę z Wielkopolski. Pracuję jako programista komputerowy. Obecnie mieszkam pod Poznaniem, a wcześniej mieszkałem kilka lat w Holandii.

  1. Co lubisz w Niemczech, a czego nie?

Niemcami (krajem, ludźmi, językiem) zainteresowałem się właściwie dopiero po przeprowadzce do Holandii. Poznałem tam kilkoro sympatycznych Niemców, a wielokrotne przejazdy na trasie Amsterdam – Poznań sprawiły, że zainteresowałem się też krajem. Coraz częściej spędzałem tam urlop. Zaskoczyło mnie, że Niemcy są takim dużym i zróżnicowanym krajem. Patrząc na mapę jakoś nigdy tego tak nie odbierałem.

  1. Kiedy zacząłeś uczyć się niemieckiego? Gdzie / z kim się uczyłeś?

Języka niemieckiego zacząłem się uczyć w liceum, ponad ćwierć wieku temu. Nie przykładałem się do nauki i nie wyszedłem wtedy poza poziom A1+. Około 5 lat temu stwierdziłem, że dobrze by było jednak poznać ten język trochę lepiej. Trauma z czasów szkolnych minęła i przekonałem się, że język nie jest taki trudny jak mi się zawsze wydawało. Dwa razy podejmowałem próbę samodzielnej nauki, ale po kilku miesiącach kończył mi się zapał i po dłuższej przerwie znów musiałem zaczynać od nowa. Próbowałem nauki z nauczycielką w swojej miejscowości, ale niestety było to tylko powtarzanie schematów, które pamiętam ze szkoły i nie robiłem szybkich postępów.

  1. Kiedy zacząłeś lekcje niemieckiego ze mną? Jaki był w tamtym momencie Twój poziom?

1,5 roku temu zdecydowałem się zdawać egzamin na poziomie A2 lub B1. Wiedziałem, że tylko to utrzyma moją motywację przez dłuższy czas. Po raz kolejny rozpocząłem naukę samodzielną, tym razem jednak z materiałami Goethe-Institut, dzięki czemu było to bardziej efektywne. Po pół roku stało się jasne, że o ile słówek i gramatyki i słówek mogę się nauczyć samemu, to z resztą sobie nie poradzę. Już wcześniej korzystałem podczas nauki z materiałów na stronie niemieckipoludzku.pl i bardzo mi one odpowiadały dlatego postanowiłem zwrócić się do Ciebie, Magdo, o pomoc. Po krótkim oczekiwaniu na wolne terminy rozpoczęliśmy, niecały rok temu, wspólne spotkania on-line.

  1. Dlaczego chciałeś zdać egzamin z niemieckiego? Po co był on Ci potrzebny?

O pierwszym powodzie już wspomniałem – potrzebowałem jasno zdefiniowanego celu, żeby utrzymać wewnętrzną motywację i koncentrację na nauce języka przez dłuższy czas niż kilka miesięcy.

Poza tym chciałem uzyskać obiektywne potwierdzenie, na jakim poziomie jest moja znajomość języka. Rok temu nie potrafiłem samodzielnie ocenić, czy jestem w stanie się podciągnąć do poziomu B1 czy tylko A2.

W przyszłości planuję pracować dla firm w Niemczech i wtedy być może pomoże  dodanie w CV informacji o potwierdzonym poziomie języka.

  1. Co było dla Ciebie najtrudniejsze w przygotowaniu się do egzaminu?

Do poziomu B1 dostarczona jest lista około 3 tys. słówek. Wystarczy “tylko” nauczyć się tych słówek i regularnie słuchać radia czy podcastów, żeby bez problemów zdać część słuchania i czytania.

Najtrudniejsza dla mnie była część mówiona. Po pierwsze ma się wtedy mniej czasu na zastanowienie i poprawę błędów (inaczej niż w części pisemnej). Po drugie część ustna zdawana jest w parach i nie mam wpływu na to co robi druga osoba, a jednocześnie musimy reagować na to, co mówi.

  1. Jak oceniasz moją terapię błędów?

Dzięki naszym wspólnym lekcjom stosunkowo szybko pozbyłem się lęku przed mówieniem i pisaniem. Zwracałaś mi uwagę na najczęściej popełniane błędy i dzięki temu zamiast martwić się, jak dużo jeszcze nie wiem, udało mi się wyeliminować kilka najbardziej uciążliwych błędów.

  1. Jak było na egzaminie? Czy możesz krótko opisać egzamin ustny i pisemny? Czy „podeszły” Ci tematy? Jak wypadła rozmowa z drugim zdającym?

Zdawałem od razu wszystkie 4 części: czytanie,  słuchanie, pisanie i mówienie. Robiliśmy wspólnie wiele przykładowych testów, więc nie martwiłem się, że coś mnie zaskoczy. Zasób tematów na poziomie B1 jest dosyć ograniczony i dostałem na egzaminie mniej więcej takie tematy jaki się spodziewałem. Otrzymałem wcześniej od Ciebie listę ogólnych zwrotów, które mogłem użyć w zadaniach pisemnych i ustnych. Była ona bardzo pomocna i dawała mi poczucie, że nawet jeśli temat zupełnie mi nie podpasuje, to przynajmniej połowę treści mogę wypełnić utartymi zwrotami, które pasują do każdego tematu.

Listę zwrotów, o której pisze Radek, możesz kupić tutaj.

Między częścią pisemną a ustną była dosyć długa przerwa. Wiedziałem już, z kim będę w parze i wykorzystałem ten czas na rozmowę po polsku z tą osobą i poznanie jej nieco. Dzięki temu nie byliśmy spięci, gdy za chwilę trzeba było odgrywać wspólnie scenkę po niemiecku.

  1. Gdzie zdawałeś egzamin i jak długo czekałeś na wyniki?

Wyniki można było poznać po dwóch dniach roboczych, w centrum egzaminacyjnym. Ja zdawałem egzamin daleko od miejsca zamieszkania, w Olsztynie, i nie miałem możliwości przyjść po nie samemu. Zamiast tego mogłem zostawić kopertę ze znaczkiem na list polecony i wyniki dotarły do mnie pocztą kilka dni później.

  1. Jaki jest teraz Twój cel językowy?

Przekonałem się, że z dobrym nauczycielem można w rok zrobić naprawdę duże postępy językowe. Obecnie jestem już w stanie czytać i słuchać po niemiecku całkiem sporo, ale to tylko zaostrzyło mój apetyt. Do końca przyszłego roku chciałbym zdać egzamin na poziomie B2, a potem może zrobić test WiDaF.

 

MÓJ KOMENTARZ: Faktycznie, kiedy zaczęliśmy wspólne zajęcia, Radek nie czuł się pewnie w mówieniu po niemiecku. Teraz to się zmieniło o 180 stopni i mam nadzieję, że pozytywna motywacja się utrzyma. Tego życzę Ci z całego serca! 

W kolejnych tygodniach będą nowe posty z serii „case studies” 🙂

 

Case studies: Kacper o egzaminie Goethe-Zertfikat B2

Case studies: Kacper o egzaminie Goethe-Zertfikat B2

Dawno nie było u mnie żadnego studium przypadku (wszystkie znajdziesz tutaj). Dzisiaj Kacper, mój uczeń, opowie Wam o tym, jak było na egzaminie Goethe-Zertifikat B2 we Frankfurcie.

Bardzo dziękuję Kacprowi za wyczerpującą odpowiedź na pytania.

  1. Opowiedz kilka słów o sobie. Skąd w Polsce pochodzisz? Czym zajmujesz się w Niemczech? Od kiedy tam mieszkasz?
  • Nazywam się Kacper. Ukończyłem Akademię Wychowania Fizycznego w Krakowie na kierunku fizjoterapii. Urodziłem się w Bielsku-Białej. W tym momencie mieszkam niedaleko Frankfurtu nad Menem. Jestem zatrudniony jako fizjoterapeuta.
  1. Co lubisz w Niemczech, a czego nie?
  • Bardzo lubię tzw. „niemiecki Ordnung”. W Niemczech większość rzeczy jest bardzo uporządkowana, Niemcy są bardzo punktualni i oczekują tego od innych. Wbrew pozorom w Niemczech też trzeba pracować bardzo dużo, jeżeli chce się coś osiągnąć 🙂 Są bardzo rodzinni i otwarci na innych, jak pokaże się im, że szanuje się ich kulturę.
  • Duży negatyw w stronę Niemców za narzekanie. W porównaniu do nas, Polaków, prowadzą samochody bardzo ostrożnie, dla mnie aż zbyt ostrożnie.
  1. Kiedy zacząłeś uczyć się niemieckiego? Gdzie / z kim się uczyłeś?
  • Zacząłem uczyć się niemieckiego początkiem stycznia 2019 i od początku uczyliśmy się go w wspólnie z moją żoną. Na początku była to nauka samemu czasami po 8-10h dziennie z różnymi nauczycielkami, które miały mniej motywacji niż my, dlatego zmienialiśmy je kilkukrotnie.
  1. Kiedy zacząłeś lekcje niemieckiego ze mną? Jaki był w tamtym momencie Twój poziom?
  • Przez dość długi czas szukaliśmy odpowiedniej osoby i z racji, że już przeprowadziliśmy się do Niemiec, próbowaliśmy znaleźć kogoś, kto ma doświadczenie w lekcjach online. Lekcje rozpoczęliśmy w sierpniu 2019 i byliśmy gdzieś na poziomie A2.
  1. Dlaczego chciałeś zdać egzamin z niemieckiego? Po co był on Ci potrzebny?
  • Z racji zawodu, który chciałem w Niemczech wykonywać. Każdy obcokrajowiec jest zobowiązany do zdania egzaminu językowego. W przypadku fizjoterapeutów jest to poziom B2.
  1. Co było dla Ciebie najtrudniejsze w przygotowaniu się do egzaminu?
  • Całe życie uczyłem się przedmiotów ścisłych i z humanistycznych nie byłem asem. Mój poziom angielskiego oceniłbym na B2/C1, ale angielski zawsze był obecny w moim życiu, od przedszkola, więc jego znajomość z czasem „sama przyszła”. Najtrudniejsze dla mnie było wielokrotne rozwiązywanie testów, co było bardzo żmudne, a co więcej wiele tematów było po prostu mało interesujących. Przed egzaminem obawiałem się najbardziej części Lesen i Hören.
  1. Jak oceniasz moją terapię błędów?
  • Zawsze trafiałaś dokładnie w sedno. Co jakiś czas dostawaliśmy dokument (Feedback), w którym zamieszczone były najczęściej popełniane przez nas błędy i ich przykłady.
  1. Jak było na egzaminie? Czy możesz krótko opisać egzamin ustny i pisemny? Czy „podeszły” Ci tematy? Jak wypadła rozmowa z drugim zdającym?
  • Egzamin jest bardzo wyczerpujący psychicznie i fizycznie. Egzamin pisemny trwa ok. 5h z przerwami 15 min po każdej części. Można mieć ze sobą chusteczki higieniczne, kilka długopisów, coś do jedzenia i butelkę wody. Tematy są bardzo zróżnicowane, więc zawsze coś może podejść albo i nie. Ja podchodziłem do egzaminu po półtorej roku nauki, więc nie mogłem być wszystkiego pewny. Z racji pracy na pełen etat nie miałem możliwości wielogodzinnej nauki codziennie.
  • Po egzaminie pisemnym jest minimum godzinna przerwa, lecz kolejność podchodzenia do egzaminu ustnego jest losowa. Przed rozpoczęciem mieliśmy 15 minut na przygotowanie się do obu części. Akurat podczas mojego egzaminu tematy bardzo mi pasowały, więc wiedziałem, że nie mogę tego nie zdać. Dzięki pracy jako fizjoterapeuta codzienne rozmawiam z różnymi ludźmi, więc odmienne akcenty nie były mi straszne. Pierwsze zadanie – Vortrag – przeszedłem bez problemu, ale rozmowa z drugą osobą już nie była aż tak prosta. Moja rozmówczyni pochodziła z Azerbejdżanu i o ile jej akcent nie był przeszkodą, o tyle omawiając swój wykład nie podała tematu. Mówiła bardzo chaotycznie i nie za bardzo wiedziałem, jak odpowiednio zadać jej pytanie, żeby nie wyszło, że nie zrozumiałem, o czym mówi. Na szczęście udało mi się zadać pytanie bardzo ogólne, które pasowało do wielu tematów, które poruszała w swojej wypowiedzi.
  • Podczas drugiej części, czyli dyskusji, również nie pomagała ani sobie ani mnie, gdyż już na początku powiedziała, że ten temat jej za bardzo nie pasuje i nie wie do końca, o czym ma rozmawiać. Po podaniu pierwszego argumentu ja podałem swój i nie była w stanie „odbić piłeczki”. Nastała dosyć długa i niezręczna cisza, którą próbowałem zakończyć podając kolejny argument, na który również nie zareagowała. Po podaniu trzeciego argumentu zapytałem się egzaminatorki, czy mam podawać więcej argumentów czy przejść do zakończenia, bo to jest bardziej monolog niż konwersacja.
  • Przygotowywałem się na wiele różnych trudności, ale nie przewidziałem, że ktoś może nie podać tematu swojego wykładu (Vortrag) albo, że będę aż tak na siłę musiał kogoś „ciagnąć za język”. Egzamin zdawałem w czerwcu 2020 i niestety z powodu Covid-19 przez cały czas trwania egzaminu wszyscy musieli mieć założone maseczki oraz przestrzegać innych zasad ostrożności.
  1. Gdzie zdawałeś egzamin i jak długo czekałeś na wyniki?
  • Egzamin zdawałem w Goethe-Institut we Frankfurcie nad Menem. Normalnie wyniki są podawane tego samego dnia, lecz z powodu Covid-19 na wyniki trzeba było czekać prawie dwa tygodnie.
  1. Jaki jest teraz Twój cel językowy?
  • Chciałbym bardzo płynnie wypowiadać się w języku niemieckim i nie mieć problemów po wielogodzinnych konwersacjach z pacjentami, kiedy mój mózg już nie ma siły myśleć po niemiecku. Z powodu zawodu, jaki wykonuję, mój zasób wyrazów jest również bardzo ograniczony do zwrotów czysto medycznych, więc najbardziej chciałbym poszerzyć moje słownictwo związane z innymi tematami.

KOMENTARZ: 

Goethe-Zertifikat B2 to niełatwy egzamin, więc ponownie gratuluję Ci zdania z dobrym wynikiem! Bardzo szybko doszedłeś do tego poziomu i bardzo mnie cieszy to, że chcesz się uczyć dalej i pogłębiać swoją znajomość niemieckiego. Viel Erfolg!

 

Tutaj znajdziesz mój e-book, który pomoże Ci się przygotować do egzaminu Goethe-Zertifikat B2:

E-book Goethe-Zertifikat B2

Tutaj znajdziesz wszystkie moje posty z serii Egzaminy z niemieckiego. 

Andrzej o życiu w Szwajcarii i o nauce niemieckiego

Andrzej o życiu w Szwajcarii i o nauce niemieckiego

Mieszkający od 6 lat w Zurychu Andrzej podzielił się ze mną swoimi doświadczeniami z nauki niemieckiego oraz z przygotowań do certyfikatu B1. Do egzaminu zamierza podejść w tym roku.

Andrzej pracuje w swoim zawodzie – jako informatyk.

Pozostałe posty z serii „Case studies” znajdziecie tutaj. Natomiast tutaj znajdują się wszystkie teksty z serii „Egzaminy z niemieckiego”.

  1. Czy masz jakiś certyfikat potwierdzający znajomość niemieckiego?

Nie mam oficjalnego certyfikatu. Mam kilka dyplomów uczestnictwa w kursach wydawanych przez szkoły językowe.

  1. Kiedy i dlaczego zacząłeś uczyć się niemieckiego?

Tak na poważnie niemieckiego zacząłem uczyć się po przyjeździe do Szwajcarii 5 lat temu. Niestety przez te 5 lat miałem zbyt wiele przerw, więc mój niemiecki cały czas oscylował na poziomie A2. Wszystko się zmieniło, odkąd postawiłem sobie cel zdania egzaminu na poziomie B1. Zapisałem się na kurs w polowie A1, potem A2 i zrobiłem do końca B1. Od kilku miesięcy z braku czasu i chęci uczestnictwa w B2 bez wcześniejszego zdania B1 zacząłem lekcje przez Skype przygotowujące do TELC B1.

  1. Czy możesz opowiedzieć coś o swojej pracy i wykształceniu?

Z wykształcenia jestem informatykiem i pracuję w zawodzie. Problemem jest, że w pracy używam tylko języka angielskiego, więc mam utrudniony dostęp do mówionego niemieckiego w godzinach pracy.

 

  1. Dlaczego Szwajcaria? Dlaczego zdecydowałeś się wyemigrować właśnie do tego kraju?

Myślę, że głównym czynnikiem byl poziom zarobków, na drugim miejscu organizacja kraju, panujacy porządek. Brak wojen od stuleci wydaje się dobrym argumentem przemawiającym za tym, że ten kraj jest bezpieczny wewnętrznie i zewnętrznie. Do tego przyroda i centralne położenie w Europie czyni z tego kraju świetną bazę do wypadów turystycznych do pozostałych krajów europejskich.

  1. Co dał Ci językowo pobyt we Szwajcarii? Jaką widzisz różnicę w stosunku do czasu sprzed wyjazdu?

Myślałem, że będzie dużo lepiej i że otoczony językiem nie będę musiał wkładać tak dużo energii w jego naukę. Oczywiście życie weryfikuje oczekiwania i jak zwykle samo do głowy nie wejdzie. Słówka trzeba zapamiętać i nie ma drogi na skróty, żeby nauczyć się gramatyki. Natomiast dialekt szwajcarski jest przeszkodą, nawet Niemcy mają na początku problem ze zrozumieniem lokalnych. Gdybym chciał to przenieść na grunt śląski, mógłbym porównać z gwarą śląską.

 

  1. Co lubisz we Szwajcarii i Szwajcarach, a czego nie?

Umiłowanie porządku, niewtrącanie się do spraw innych ludzi. Czego nie lubię? Bardziej jest tak, że czegoś mi brakuje z polskich klimatów. Nie lubię tego, że nikt w autobusie do nikogo się nie odzywa, small talk nie istnieje, każdy ma swoje sprawy. Jest dużo formalizmu, fakt, że ludzie są ubrani na szaro i czarno pokazuje, że nikt nie chce pokazaż, że odbiega od normy.

  1. Co da Ci telc B1? Dlaczego chcesz go mieć?

Motywacja przede wszystkim, możliwość wpisania umiejętności w CV bez stresu, że formalny poziom odbiega od rzeczywistego. Do tego możliwość ubiegania się o permit C. Jest duża różnica między Ausweis B (mam go teraz, dostaje się go na 5 lat). Po 5 latach muszę pójść do odpowiedniego urzędu, pokazać umowę o pracę i następnym razem otrzymam Ausweis B na kolejne 5 lat. Mając ten dokument, nie mogę brać udziału w wyborach, kupić domu czy otrzymać szwajcarskiego paszportu. Aby dostać obywatelstwo, trzeba mieszkać w Szwajcarii 10 lat i mieć Ausweis C. Można wtedy ubiegać się o obywatelstwo. Tak jest według mojej wiedzy.

Istnieje możliwość ubiegania się o Ausweis C, mając Ausweis B, jeśli zda się egzamin B1 i spełnia się pewne warunki.

 

  1. Jak przygotowujesz się do egzaminu? Samodzielnie czy chodzisz na kurs?

Uczestniczę w zajeciach przez Skype, które są dopasowane pod moje braki, umiejętności i szybkość nauki. Do tego nie tracę czasu na dojazd do szkoły, a jeśli od czasu do czasu się zdarzy, że nie mogę uczestniczyć w zajęciach, to nic nie tracę, bo termin się przesuwa, a wszystko idzie moim tempem.

 

  1. Jak oceniasz swoje sprawności językowe: czytanie, słuchanie, pisanie i mówienie?

Myślę, że jako  umysł ścisły mam naturalną tendencję do lepszego rozumienia reguł gramatycznych niż do mówienia. Wydaje mi się, że lepiej idzie mi rozwiązywanie testów i zadań gramatycznych niż złapanie bieglości w komunikacji.

 

  1. Co umiesz najlepiej, a w czym nie czujesz się jeszcze pewnie?

Nauka reguł gramatycznych idzie mi znacznie lepiej niż nauka słownictwa i umiejętność biegłego nim operowania.

 

Mój komentarz: Na początek bardzo dziękuję Ci za odpowiedzi na pytania. Ciekawe są Twoje spostrzeżenia o umyśle ścisłym. Ja mam umysł humanistyczny i faktycznie mogę powiedzieć, że szybko uczę się mówić w języku obcym. Mam nadzieję, że z biegiem czasu coraz częściej będziesz miał okazję do mówienia po niemiecku. Ćwiczenie czyni mistrza, więc sądzę, że Twoja umiejętność komunikacji poprawiłaby się, gdybyś częściej mógł mówić.

Ciekawe są również Twoje słowa o Szwajcarach. Już wcześniej słyszałam opinię, że są to zamknięci w sobie ludzie i że nikt nie lubi się tam „wybijać”.

Lekcje indywidualne są rzeczywiście dla wielu osób wspaniałą alternatywą ze względu na te czynniki, o których wspomniałeś, czyli dopasowanie tempa, indywidualnie dobrane ćwiczenia oraz po prostu wygoda.

Karolina o niemieckim (C2) i o Niemcach

Karolina o niemieckim (C2) i o Niemcach

Karolina będąca na poziomie C1 i przygotowująca się do egzaminu Goethe C2 na moją prośbę podzieliła się swoim doświadczeniem związanym z niemieckim i Niemcami. Karolina bardzo dobrze zna slang berliński oraz język młodzieżowy. Tutaj możecie znaleźć wszystkie posty z serii „Egzaminy z niemieckiego”, natomiast tu poczytacie o innych uczących się niemieckiego.

Karolina odpowiedziała na następujące pytania:

  1. Czy masz jakiś certyfikat potwierdzający znajomość niemieckiego?

Certyfikatu nie mam. Przez kilka miesięcy chodziłam na prywatne lekcje, właściwie na „wyjaśnianie zagadnień”, których nie rozumiałam. Pani, która mnie uczyła, robiła egzaminy i mówiła, na jakim poziomie jestem. To była Niemka, która wykładała germanistykę w Berlinie.

  1. Kiedy i dlaczego zaczęłaś uczyć się niemieckiego?

Uczę się od maja 2017 (kiedyś w gimnazjum się uczyłam, ale nie było postępów).

  1. Czy możesz opowiedzieć coś o swojej pracy i wykształceniu?

Jestem grafikiem komputerowym (to moje hobby), zaś z wykształcenia jestem kasjerką. Ponad pół roku pracowałam jako fotograf w salonie fotograficznym w Berlinie, rok na pół etatu w drukarni i dla Ministerstwa Turystyki jako grafik też w Berlinie. Aktualnie nie pracuję.

  1. Co dał Ci językowo pobyt w Niemczech? Jaką widzisz różnicę w stosunku do czasu sprzed wyjazdu?

W krótkim czasie opanowałam słownictwo oficjalne, poprawną wymowę, slang i regionalizmy. Jest duża różnica. Mieszkałam u rodziny niemieckiej i nie było możliwości kontaktu w innych językach, więc szybko opanowałam niemiecki.

  1. Co lubisz w Niemczech i Niemcach, a czego nie?

Mieszkałam w Berlinie, więc tylko o tym opowiem. Lubię otwartość Niemców na inną kulturę i ich wyrozumiałość.

Nie lubię poniewierania Polaków, małych posiłków przy zakwaterowaniach, surowości dla osób wynajmujących pokój.

  1. Co da Ci certyfikat C2? Dlaczego chcesz go mieć?

Pozwoli mi szukać pracy „na szerszym polu”. Mam na myśli pracę nie tylko jako grafik, ale i w innych dziedzinach (np. kasjer, informatyk, sekretarka). W Niemczech Polacy są bardzo poszukiwani jako pracownicy, a Niemcy dużo pieniędzy inwestują w Polsce, więc warto powalczyć o ten certyfikat.

  1. Jak przygotowujesz się do egzaminu? Samodzielnie czy chodzisz na kurs?

Przygotowuję sie sama, a kiedy mam z czymś problem, proszę znajomych, żeby mi wytłumaczyli. Mam prawie codzienny kontakt z Niemcami oraz z osobami mieszkającymi w Niemczech.

Mój komentarz: Karolina w bardzo krótkim czasie osiągnęła wysoki poziom – mój szacunek i moje gratulacje. Trudno jest opanować slang, ale na pewno warto go znać, bo o wiele łatwiej dogadać się z miejscowymi – wiem to z doświadczenia. Niestety nadal jest tak, że Polacy uchodzą za gorszych – nie uogólniam, nie wszyscy Niemcy tak myślą, ale wielu niestety tak. Jeśli jakiś Niemiec nie był w Polsce, to często sądzi, że jest u nas jak za komunizmu i że nic nie ma w sklepach. Z drugiej strony ogólnie Niemcy na pewno są otwarci na inne kultury, jednak wszystko ma swoje granice, co pokazują wydarzenia ostatnich kilku lat w Niemczech.

Karolina w 100% stosowała metodę immersji językowej, o której niedawno pisałam tu. Oczywiście będąc w Niemczech, jest to prostsze, chociaż nie oczywiste. Mam na myśli to, że wielu obcokrajowców nie chce albo nie potrafi wykorzystać faktu mieszkania w Niemczech do nauki języka.

Karolina dodała jeszcze kilka swoich spostrzeżeń:

Moim zaskoczeniem było to, że po dotarciu do Berlina zauważyłam, że nikt nie mówił po angielsku, rosyjsku czy w jakimkolwiek innym języku. Dogadywałam się na migi, metodą „na czuja”, było wiele nieporozumień. Niemcy, których spotkałam, nie mówili w żadnym obcym języku na tyle dobrze, żeby można było się z nimi dogadać. Pomocny okazał się Internet oraz tłumacz Google. Berlińczycy mało mówią w oficjalnym języku, więc kiedy o coś pytałam, mówili swoim slangiem, a ja nie mogłam ich zrozumieć.

I taka jest moja rada dla osób wyjeżdżających do Berlina: Żeby wcześniej nauczyli się trochę slangu (chociażby z Internetu), bo ciężko jest się dogadać – chyba że trafi się na osobę mówiącą po angielsku.

Dużo Niemców sądzi, że nie warto uczyć się języków obcych, bo uważają, że nie potrzebują, dlatego tak istotną kwestią w dzisiejszych czasach jest poliglotyzm. Dotyczy to wszystkich języków, a niemiecki jest tak prosty, że każdy może się go nauczyć, jeśli tylko chce. Na pierwszy rzut oka wydaje się trudny, ale gdy się z nim zaprzyjaźnimy, jest banalnie prosty.

W Berlinie mieszka dużo Polaków i ku mojemu zaskoczeniu pomagają sobie nawzajem (w przeciwieństwie do sytuacji w Polsce).

Niemcy też bywają pomocni, ale do czasu… Niemiec nigdy nie powie, że ktoś przekracza jego granicę, ale będzie znosił „krzywdy”, a potem wybucha. Niemcy są MEGA oszczędni i oszczędzają na wszystkim oprócz jedzenia, a kosze na śmieci są pełne resztek jedzenia lub przeterminowanej żywności.

Mój komentarz: Zgadzam się z tym, że Niemcy słabo mówią po angielsku, chociaż myślę, że młodsze pokolenie lepiej zna ten język. Też jednak radzę, żeby w Niemczech nie liczyć na dogadanie się po angielsku.

Chyba mam lepsze niż Karolina doświadczenia z Niemcami, chociaż spotkałam osoby, o jakich ona pisała. Wśród Niemców mam też przyjaciół lub bardzo dobrych znajomych. Nie podoba mi się jednak fakt, że Niemcy są uparci – musisz zrobić coś na ich sposób. Nawet jeśli masz swoją metodę i efekt będzie ten sam, to będzie źle, bo musi być tak zrobione, jak oni chcą. Dlatego po swojemu wykonywałam obowiązki w pracy, gdy nikt nie widział i było dobrze 😊

Tak, Niemcy są bardzo oszczędni, a wiele osób przesadza i oszczędność ociera się o absurd. Spotkałam kiedyś 92-letniego Niemca, który miał majątek ok. 5 mln euro, a za nic nie wydał na jedzenie więcej niż 30 euro tygodniowo. Nie potrafiłam tego zrozumieć. 93-letnia sąsiadka miała majątek ok. pół miliona euro i odmawiała sobie wszystkiego. Nie miała dzieci i majątek przypadł dalekiej rodzinie, która w ogóle się nią nie interesowała. Gdybym już była aż tak oszczędna, to oddałabym taki majątek na cele charytatywne.

Karolino, bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas i za podzielenie się doświadczeniami. 

Case studies: Iwona z Niemiec

Case studies: Iwona z Niemiec

Dzisiaj czas na kolejny wpis z serii o osobach uczących się niemieckiego. Tym razem Iwona mieszkająca w Niemczech.

1. Od kiedy uczysz się niemieckiego?

Od 3 lat.

2. Czy uczyłaś / uczyłeś się niemieckiego w szkole? Jeśli tak, to przez ile lat?

Nigdy.

3. Jaka jest Twoja największa motywacja do nauki niemieckiego?

Chęć wykonywania satysfakcjonującej pracy i bezstresowa komunikacja w każdym zakresie.

4. Co uważasz w języku niemieckim za trudne?

Rozmowa, natomiast z gramatyki przyimki.


5. Czy masz jakiś cel językowy, np. zdanie certyfikatu?

Chciałabym zdać certyfikat C1, a przede wszystkim płynnie posługiwać się językiem zarówno w mowie, jak i piśmie.

6. Czy na co dzień jesteś w stanie wygospodarować trochę czasu na
naukę niemieckiego?

Tak, staram się też zawsze wykorzystać czas dojazdu do pracy np. na czytanie książki po niemiecku bądź też przyswajanie nowych słówek.

7. Jaka jest Twoja ulubiona metoda nauki?

Wykonywanie ćwiczeń.

8. Czy w przyszłości chcesz się nauczyć jakiegoś innego języka obcego? Jeśli tak, to jakiego?

Chciałabym wrócić do nauki języka angielskiego oraz włoskiego, a także opanować przynajmniej
podstawy języka hiszpańskiego.

 

Mój komentarz: Myślę, że osiągnęłaś bardzo dobry poziom w ciągu 3 lat i że jesteś na dobrej drodze do B2. Powodzenia!