Rok z językiem niemieckim: czytanie w języku obcym

Rok z językiem niemieckim: czytanie w języku obcym

Na dzisiaj mam dla Ciebie odświeżoną wersję tego postu. Przypomnę, że wszystkie posty z serii „Rok z językiem niemieckim” znajdziesz tutaj. Dzisiaj przyjrzyjmy się tematowi „czytanie w języku obcym”.

W serii „Rok z językiem niemieckim” dzisiaj kolej na temat, który szczególnie leży mi na sercu, bo widzę, że wielu uczących się zaniedbuje czytanie w języku obcym, a to naprawdę bardzo pomaga.

Jak zacząć czytać po niemiecku? Można zacząć nawet na poziomie A1. Dlaczego ograniczać się do tekstów z podręcznika? Jest dzisiaj wiele zdydaktyzowanych książek, przygotowanych specjalnie dla uczących się, napisanych „prostszym” językiem (prawie zawsze z płytą CD). Książki takie najczęściej zawierają ćwiczenia, dzięki czemu uczeń może sprawdzić, czy zrozumiał przeczytany tekst. Często są również wyjaśnienia słówek.

Przykładowe książki wydawnictwa Langenscheidt:

„Glueck gehabt” (A1)

„Eine Liebesgeschichte” (A1)

„Der Filmstar” (A1)

Często książki niemieckojęzycznych autorów są „upraszczane” na potrzeby uczących się, np.:

  1. Historie Marie Luise Kaschnitz – Kurzgeschichten: Deutsche Lektuere fuer das GER-Niveau A2-B1
  2. Ksiązki dla dzieci Ericha Kaestnera, np. „Emil und die Detektive” (A2-B1)
  3. Jest nawet „Heidi” Johanny Spyri na poziomie A1 – „Heidi”
  4. „Verschollen in Berlin” Gabi Baier – „Verschollen in Berlin” (A1-A2)

Wydawnictwo Liebaug-Dartmann oferuje wiele powieści na poziomach A1-B1 wraz z ćwiczeniami, np.:

„Testament mit Hund” (A1)

„Urlaub intensiv” (A1)

„Der ideale Moment” (A2)

„Der Sonntag des Schreckens” (A2)

„Ist Paul zu retten?” (B1)

Wydawnictwo Hueber ma w swojej ofercie Lesehefte, np.:

„Das Wunschhaus und andere Geschichten” (B1)

„Der Passagier und andere Geschichten” (B2)

„Der Taubenfuetterer und andere Geschichten” (B1)

Także wydawnictwo Compact przygotowało kryminały:

„Der Mann ohne Gesicht” (B1)

„Der blutige Pfad” (B2)

Również polskie wydawnictwa przygotowały coś dla uczących się niemieckiego. Oto propozycje wydawnictwa Edgard: 

„Sein letzter Fall” (A1-A2)

„Wo ist Sina?” (A2-B1)

„Klassische Faelle” (B1)

„Flirts” (A2-B1)

„Matjes, Magie, Moneten” (B1-B2)

„Die Klassenfahrt” (B1-B2)

Wydawnictwo Edgard proponuje również adaptacje klasyki: 

„Hotel Savoy” (B1-B2)

Franz Kafka: „Przemiana” i inne opowiadania (B1-B2)

Stefan Zweig: „24 Stunden aus dem Leben einer Frau” (B2-C1)

Wydawnictwo Ze słownikiem przygotowało adaptacje klasyki dla uczących się niemieckiego. Znajdziemy tam 6 pozycji. Książki zawierają na marginesie słowniczek, który pozwala zrozumieć 70-80% treści. 

Die Märchen von Gebrüder Grimm

Reise um die Erde in 80 Tagen

Reise nach dem Mittelpunkt der Erde

Alice’s Abenteuer im Wunderland

Die Schneekoenigin

Effi Briest

Wydawnictwo Poltext przygotowało dwujęzyczną książkę „Zagubiony świetlik. Das verlorene Glühwürmchen”. Opis książki znajdziesz tutaj.

Myślę, że obecnie oferta jest tak bogata, że każdy znajdzie coś dla siebie. Pamiętam, że kiedy zaczynałam naukę niemieckiego w podstawówce, to oferta materiałów do uczenia się tego języka była dosyć uboga w porównaniu z angielskim. Dzisiaj jest tak samo dobra, więc każdy uczeń może wybrać coś ciekawego.

Jakie są zalety czytania książek w języku obcym?

  1. Nauka nowych słów. Nie chodzi jednak o to, żeby sprawdzać każde słowo, którego się nie rozumie. Wyjątkiem są słowa-klucze. Często słyszałam od moich uczniów, że nie ma sensu czytać książek po niemiecku, skoro nie rozumie się wszystkiego. Nie o to jednak chodzi. Nie trzeba rozumieć każdego słowa, bo to przecież nie pojedyncze słowa blokują proces czytania. Czytanie z odpowiednim skupieniem sprawi, że będziemy czytać coraz sprawniej.
  2. Poznawanie kultury czy mentalności. To nic nowego, że czytając książki, poszerzamy swoje horyzonty. Czytanie po niemiecku jest moim zdaniem wspaniałą okazją do często być może pierwszego zderzenia się z inną mentalnością. Literatura to bardzo ważna część kultury, a jak wspomniałam wcześniej, dzisiaj w ofercie wydawnictw znajdziemy również książki niemieckojęzycznych autorów przygotowane specjalnie dla uczących się.
  3. Oswajanie się z językiem. Jeśli czytamy w języku ojczystym, to dlaczego nie czytać w obcym? Nie widzę ani jednego powodu, aby tego nie robić. Teksty w podręcznikach czasami wydają się nudne, a w książkach śledzimy akcję i zapewniam, że można poczuć sporą dumę, mając za sobą przeczytanie pierwszej książki po niemiecku czy w innym języku, którego się uczymy.

Czy ja wykorzystywałam ten sposób w nauce języków obcych?

  1. Niemiecki: tak jak wspomniałam, „w dawnych czasach” oferta nie była tak bogata jak dzisiaj i na dodatek ludzie nie mieli w domu Internetu (muszę przyznać, że tęsknię za tamtymi czasami). Pamiętam jednak, że od mojej nauczycielki niemieckiego w liceum dostałam książkę Siegfrieda Lenza przygotowaną dla uczących się. Do dzisiaj ją mam.
  2. Angielski: kiedy uczyłam się angielskiego w gimnazjum, warunkiem otrzymania oceny celującej na koniec roku było czytanie książek i przygotowanie słownictwa z nich. Nauczycielka dawała nam jakąś książkę. Pamiętam, że ja czytałam „Ms. Doubtfire”. W liceum było podobnie. Dobrze wspominam naukę w ten sposób, ponieważ nie był to mus. Kto chciał, to czytał.
  3. Hiszpański: oj tak. W tym języku czytałam i czytam bardzo dużo. Teraz już jednak „normalne” książki, podobnie jak po niemiecku i angielsku.
  4. Francuski / fiński: w obu tych językach czytałam i czytam artykuły czy wiadomości w Internecie.
Martinstag – dzień św. Marcina

Martinstag – dzień św. Marcina

Nowa wersja mojego wpisu z 2013 roku 🙂 Zdjęcia są mojego autorstwa. Lubicie dzień św. Marcina (Martinstag)? W Polsce kojarzy się z rogalami świętomarcińskimi, w Niemczech z różnymi wypiekami i z lampionami.

 

W mieście wyraźnie czuć przygotowania do St. Martin (11.11). Dwa razy byłam na procesji, w tym roku się nie wybieram, bo pewnie będzie zimno, a poza tym nie mam czasu.

Wstawiam notkę na temat tego dnia, którą przygotowałam po niemiecku. Pod każdym akapitem znajduje się streszczenie po polsku.

Martin von Tours wurde 316 oder 317 in Pannonien (Ungarn) als Martinus geboren und wuchs als Sohn eines römischen Offiziers in Oberitalien auf. Mit 15 Jahren wurde er Soldat, später ebenfalls Offizier der römischen Kaiser. 354 ließ sich Martin in Amiens in Frankreich taufen. Zwei Jahre später quittierte er den Militärdienst, lebte als Einsiedler und Mönch, gründete Kloster. 371 wurde er zum dritten Bischof von Tours geweiht. Als solcher besuchte er mehrmals die Kaiserstadt Trier. Der Überlieferung nach gründete er am Moselufer eine Kirche zu Ehren des Heiligen Kreuzes, die später zur Abtei St. Martin (heute: Studentenwohnheim Martinskloster) wurde. Am 8. November 397 starb Bischof Martin; er wurde am 11. November in Tours begraben. Ab dem 5. Jahrhundert wurde er als Heiliger verehrt. 

(mehi, Trierischer Volksfreund. Di., 8. November 2011, Nr. 259)

Święty Marcin z Tours urodził się w 316 lub 317 roku w Pannonii (dzisiejsze Węgry). Był synem rzymskiego oficera. W wieku 15 lat został żołnierzem, potem oficerem. W roku 354 został ochrzczony. Dwa lata później zrezygnował ze służby wojskowej, żył jako pustelnik i mnich, założył klasztor. W 371 roku został wyświęcony na biskupa Tours. Odwiedził wtedy miasto Trier. Według przekazów założył nad brzegiem Mozeli kościół na cześć Świętego Krzyża, które przekształciło się później w opactwo. Biskup Marcin zmarł 8 listopada 397 roku, 11 listopada został pochowany w Tours. Od V wieku czczono go jako świętego.

St. Martin wird als ein Mann auf dem Pferd dargestellt, der süßes Gebäck an die Kinder verteilt. 

Święty Marcin jest przedstawiany jako żołnierz na koniu, który daje dzieciom słodkie wypieki. Należy dodać, że jeszcze częściej jest przedstawiany jako żołnierz, który dzieli się swoim płaszczem z ubogim człowiekiem.

Das Teilen ist sein Zeichen. Diese Symbolik wird folgendermaßen erklärt:

Der Soldat Martinus traf im Winter einen armen Mann. Er hatte nur Waffen und einen Soldatenmantel dabei. Er nahm also sein Schwert und teilte den Mantel mitten entzwei, um den einen Teil dem Armen zu geben. Im Traum erschien ihm Jesus, der ihm für diese wohltätige Tat dankte. Es war für Martinus ein Ansporn, sich taufen zu lassen. Darüber erzählen die Martinslieder, die die Kinder bei den Umzügen singen. 


In Deutschland sind die Umzüge populär. Vor allem Kinder nehmen an ihnen teil, sie halten Laternen in der Hand und singen Lieder vom heiligen Martin. Oft werden knusprige Zuckerbrezeln verteilt. 

Dzielenie się jest znakiem:

Żołnierz Marcin spotkał zimą biednego człowieka. Miał przy sobie tylko broń i żołnierski płaszcz. Swoim mieczem przeciął więc płaszcz na pół i dał jedną część biednemu człowiekowi. W jego śnie pojawił się Jezus, który podziękował mu za ten dobroczynny czyn. Był to dla niego impuls do chrztu. O tym opowiadają piosenki, które dzieci śpiewają na procesjach. W Niemczech procesje są bardzo popularne.

Video na YouTube: 

St. Martin Umzug in Koblenz (video z procesji w Koblencji)

Ich geh’ mit meiner Laterne  (jedna z najbardziej znanych piosenek na dzień św. Marcina)

Die Geschichte von St. Martin:

Früher fing die Fastenzeit am 11. November an und die Mönche verteilten an diesem Tag in Klöstern das Essen an arme Menschen (das sog. Armenbrot). Am 11. November begann auch das neue Wirtschaftsjahr der Bauern. 

Wcześniej post zaczynał się 11 listopada i mnisi rozdzielali wtedy w klasztorach jedzenie dla biednych ludzi.

Gebäcke, die zu religiösen Anlässen in Form von Menschen, Heiligen, Tieren oder Symbolen gebacken wurden, werden Gebildebrote genannt. 


Z okazji dnia św. Marcina sprzedawane są tradycyjne wypieki w kształcie ludzi, świętych, zwierząt czy symboli (tzw. Gebildebrote). Najczęściej są to jednak wypieki w kształcie ludzi (tzw. Weckmann).  U mnie w piekarniach pojawiał się głównie Weckmann 🙂

Sie werden zu Tagen geschenkt und gegessen, die zu den Motiven in Beziehung stehen wie etwa die Martinsbrezel. Aber es gibt noch mehr Gebäcke zum Martinstag. In Süddeutschland wurden am 11. November Martinsgeigen, große Weißbrote, in der Kirche geweiht und an die Armen verschenkt. Martinsküchlein (Schmalzgebäck) und Martinslaible (Hefezopf) gab der Bauer den Arbeitern, gaben Erwachsene den Kindern. Außerdem gibt es Martinshörnchen aus Hefe- oder Mürbeteig in Hufeisenform.

(mehi, Trierischer Volksfreund. Di., 8. November 2011, Nr. 259)

W Polsce popularne są rogale marcińskie (osobiście nigdy ich nie próbowałam). W dniu św. Marcina można spotkać w Niemczech różne wypieki, zależnie od regionu. Są wypieki w formie chleba, chałki, rożków, kruchego ciasta czy ciasta drożdżowego.

Quellen (Źródła):

– eigenes Wissen
– Trierischer Volksfreund. Di., 8. November 2011, Nr. 259

Jak wygląda procesja w dniu świętego Marcina? Wcześniej w przedszkolach i szkołach dzieci przygotowują lampiony, które potem niosą ze sobą na procesji. Ludzie gromadzą się w określonym punkcie miasta (u mnie pod wieżą). Procesja zaczyna się od przedstawienia mężczyzny na koniu przebranego za św. Marcina. Za nim kroczą dzieci niosące lampiony, śpiewające piosenki o św. Marcinie. Procesja idzie przez określoną część miasta. Na końcu wszyscy docierają do dużego placu, na którym pali się ogień. Tam odgrywane są scenki.

Ponieważ w dzień procesji zwykle jest zimno, to dorośli mają okazję zakupu grzanego wina (Glühwein). Dla dzieci najczęściej jest ciepła lemoniada.

I jeszcze trochę słownictwa:

Martin von Tours (316-398) war ein Offizier des römischen Kaisers. – Marcin z Tours był oficerem cesarza rzymskiego.

Es war eine kalte Winternacht. Ein vor Kälte zitternder Bettler begegnete Martin. – Była to zimna zimowa noc. Drżący z zimna żebrak spotkał Marcina.

Er hatte nur Lumpen an. – Miał on na sobie tylko szmaty.

Mit seinem Schwert schnitt Martin seinen Mantel entzwei. – Swoim mieczem Marcin rozciął swój płaszcz.

Eine Hälfte gab er dem armen Mann. – Połowę dał biednemu mężczyźnie.

372 wurde Martin Bischof von Tours. – W 372 roku Marcin został biskupem Tours.

Er ist ein Symbol für Selbstlosigkeit. – Jest on symbolem bezinteresowności.

Mit ihm assoziiert man auch Hilfsbereitschaft. – Z nim kojarzymy także gotowość niesienia pomocy.

Zwyczajem związanym z tym dniem są procesje, podczas których dzieci niosą latarnie, często własnoręcznie wykonane. Podczas takiego pochodu na koniu jedzie człowiek przebrany za świętego Marcina.

Wortschatz – słownictwo:

der Kaiser – cesarz

vor Kälte zittern – drżeć z zimna

der Bettler – żebrak

begegnen – spotykać

die Lumpen – szmaty

das Schwert – miecz

die Hälfte – połowa

die Selbstlosigkeit – bezinteresowność

die Hilfsbereitschaft – gotowość niesienia pomocy

der Umzug – pochód

der Reiter – jeździec

Również w Polsce obchodzi się dzień św. Marcina, jednak nie w całym kraju, w moim regionie jest to zwyczaj prawie nieznany. Jednak każdy zna rogale marcińskie.

W Niemczech z tym dniem kojarzył mi się wypiek taki jak Weckmann – co roku bardzo chętnie go kupowałam w piekarni i oczywiście jadłam 🙂

Już w podstawówce na lekcjach niemieckiego nauczyłam się jednej z najbardziej znanych niemieckich piosenek związanych z Martinstag:

Ich gehe mit meiner Laterne

und meine Laterne mit mir.

Da oben leuchten die Sterne

und unten leuchten wir.

Ein Lichtermeer zu Martinsehr!

Rabimmel-rabammel-rabumm.

Niemiecki w 5 minut: Jak zwracać się do ludzi?

Niemiecki w 5 minut: Jak zwracać się do ludzi?

W serii „Niemiecki w 5 minut” (wszystkie posty tutaj) przygotowałam dla Was przykłady odnośnie tego, jak można zwracać się do innych ludzi. Dowiecie się m.in., jak zaproponować komuś przejście na ty.

Jeśli to możliwe, to najwygodniej być z ludźmi na „ty”:

(sich) duzen – być z kimś na ty

Können wir duzen? – Czy możemy być na ty?

Er duzt alle. – On jest ze wszystkimi na ty.

Können wir per Du sein? – Czy możemy być na ty?

(sich) siezen – zwracać się do kogoś per pan/pani

Wir siezen uns. – Zwracamy się do siebie per pan/pani.

Du solltest ihn siezen. – Powinieneś mówić do niego na pan.

Musst du ihn siezen? – Czy musisz zwracać się do niego per pan?

Plik ze słownictwem możecie pobrać tutaj. Czekam na Wasze propozycje: Jakie tematy powinnam omówić w serii „Niemiecki w 5 minut”?

Niemiecki w 5 minut: polska Wielkanoc po niemiecku

Niemiecki w 5 minut: polska Wielkanoc po niemiecku

Kolejny post z serii „Niemiecki w 5 minut” poświęcam świętom wielkanocnym w Polsce. Jak opisać je po niemiecku? Jak wyjaśnić Niemcowi, na czym polega Wielkanoc w Polsce? Mam dla Was garść słówek.

Ostern – Wielkanoc

an Ostern – w Wielkanoc

die Karwoche / die Osterwoche – Wielki Tydzień

der Gründonnerstag – Wielki Czwartek

der Karfreitag – Wielki Piątek

der Ostersamstag (Karsamstag), der Ostersonntag,      

der Ostermontag

das Kreuz – krzyż

die Kreuzigung – ukrzyżowanie

das Grab Christi – Grób Jezusa

das Osterfeuer – ogień wielkanocny

die Auferstehung – zmartwychwstanie

die Freude der Auferstehung – radość zmartwychwstania

das Osterfrühstück – śniadanie wielkanocne

die Sauermehlsuppe – żurek

die Weidenkätzchen – bazie

Am Ostersamstag werden Osterkörbe in der Kirche geweiht.

W Wielką Sobotę wielkanocne koszyki są święcone w kościele.

Was befindet sich im Osterkorb? – Co znajduje się w koszyku wielkanocnym?

Osterlamm (baranek wielkanocny), Wurst (kiełbasa), Weißwurst (biała kiełbasa), Eier (jajka), Salz (sól), Pfeffer (pieprz), Brot (chleb), Meerrettich (chrzan), Speck (boczek), Ostereier (pisanki), Osterhase (zajączek wielkanocny)

Man bemalt / verziert Eier. – Maluje się / ozdabia się jajka.

Der Ostermontag ist der Tag des Wassergießens. – Poniedziałek wielkanocny jest dniem polewania się wodą.

Plik ze słownictwem możesz pobrać tutaj

Niemiecki w 5 minut: Jak poprosić o pomoc?

Niemiecki w 5 minut: Jak poprosić o pomoc?

Tak jak zapowiadałam w moich planach na nowy rok (możesz poczytać o nich tutaj), chciałam odświeżyć lubiane serie na blogu. W październiku 2017 roku miałam pomysł na serię „Kommunikation auf Deutsch!” Niestety nie udało mi się wtedy zrealizować pomysłu. Z tej serii pojawił się jeden post, który znajdziecie tutaj Ponieważ bardzo rozważnie wybieram treści na tę stronę, to długo zastanawiałam się nad tym, w jaki sposób seria mogłaby na nowo tutaj zagościć.

W końcu wpadłam na pomysł – mam nadzieję, że się Wam spodoba. Seria będzie nosić tytuł „Niemiecki w 5 minut”. Nowy post będzie się pojawiał w każdy wtorek. Postanowiłam zająć się przygotowywaniem zwrotów do komunikacji czy krótkich tekstów w celu nauki słownictwa czy gramatyki. Każdy post z tej serii będzie krótki, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, jak mało czasu ma we współczesnych czasach większość osób.

Zacznę od tego, jak poprosić po niemiecku o pomoc.

Ich habe eine Bitte an dich / an euch / an Sie. – Mam prośbę do ciebie / do was / do pani/pana.

Ich möchte dich / euch / Sie um Hilfe bitten. – Chciałbym prosić ciebie / was / pana/panią o pomoc.

Ich habe eine Frage an dich / an euch / an Sie. – Mam pytanie do ciebie / do was / do pani/pana.

jemandem einen Gefallen tun – wyświadczyć/oddać komuś przysługę

jemanden um einen Gefallen bitten – prosić kogoś o przysługę

Kannst du mir einen Gefallen tun? – Czy możesz wyświadczyć mi przysługę?

Können Sie mir einen Gefallen tun? – Czy może pan/pani wyświadczyć mi przysługę?

Kannst / könntest du etwas für mich tun? – Czy możesz / mógłbyś coś dla mnie zrobić?

Können / könnten Sie etwas für mich tun? – Czy może / mógłby Pan coś dla mnie zrobić?

Plik z pierwszym odcinkiem serii możecie pobrać tu

Następnym razem w serii „Niemiecki w 5 minut” napiszę o okolicznikach czasu.

Oktoberfest, czyli święto piwa

Oktoberfest, czyli święto piwa

Oktoberfest, czyli chmielne dożynki, a dosłownie „październikowe święto”, to jedna z ulubionych rozrywek Niemców. Odbywają się one w Monachium (München). Można powiedzieć, że to największe piwne święto na świecie (auf der Welt). Oktoberfest można zaklasyfikować jako festyn ludowy. Co roku spożywa się tam około 5 milionów litrów piwa (Bier), które jest sprzedawane (verkauft) w jednolitrowych kuflach. W tym roku święto trwało od 22 września (September) do 7 października (Oktober) – było to 179. Oktoberfest. Dla Niemców to okazja do założenia tradycyjnego stroju. Na Oktoberfest nie brakuje oczywiście również turystów.

Na wikipedii znalazłam krótką historię Oktoberfest:

Festyny nazywane Oktoberfestem nie były w Bawarii rzadkością. Ich celem było zużycie piwa z mijającego sezonu browarskiego, zanim rozpoczęto warzyć nowe. Ponieważ Bawarskie Prawo Czystości z 1516 roku zezwalało na warzenie piwa tylko od 29 września do 23 kwietnia, przypadały tego typu festyny właśnie na okres przełomu września i października.

Monachijski Oktoberfest cieszy się już ponad 200-letnią tradycją. Z okazji ślubu bawarskiego księcia Ludwika, późniejszego króla Bawarii i jego wybranki, księżniczki Therese von Sachsen-Hildburghausen, który odbył się 12 października 1810, zorganizowane zostały na łąkach przed murami miasta (dzisiejsza Theresienwiese, „Błonia Teresy”) wyścigi konne. Ponieważ książę Ludwik pasjonował się starożytnością zawody odbyły się w stylu starożytnych igrzysk olimpijskich. W początkowych latach monachijski Oktoberfest miał przede wszystkim sportowy charakter. Ponieważ impreza cieszyła się dużą popularnością wśród mieszkańców miasta, dwór królewski zadecydował o powtórzeniu wyścigów rok później o tej samej porze i tak zrodziła się tradycja monachijskiego Oktoberfestu. Ze względu na zawikłanie Bawarii w wojnach napoleońskich w 1813 roku po raz pierwszy zrezygnowano z festynu. Przerwy w tradycji nastąpiły również w 1854 i 1873 ze względu na epidemię cholery, w 1866 roku z powodu wojny siedmiotygodniowej i w 1870 wojny francusko-pruskiej.

 Pod koniec XIX wieku monachijski Oktoberfest nabierał coraz bardziej charakteru jaki ma dzisiaj. W 1880 roku władze miasta zezwoliły na sprzedaż piwa.

 Aby wykorzystać ostatnie ciepłe dni jesieni Oktoberfest przeniesiono w 1872 na koniec września. Wprawdzie nie obowiązują stałe daty rozpoczęcia i końca, mimo to, regułą jest, że festyn może zacząć się tylko po 15 września, a jego koniec musi przypadać na pierwszą niedzielę października. Od 2000 roku weszła w życie dodatkowa reguła, w razie, gdy pierwsza niedziela października przypada na 1 lub 2 października, Oktoberfest przedłużany jest automatycznie do Święta Zjednoczenia Niemiec, które świętowane jest 3 października. Oktoberfest trwa zatem co najmniej szesnaście, a najwyżej osiemnaście dni.

Na youtube znalazłam video na temat Oktoberfest:

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=j3yw0shL79U

Na interii znalazłam kilka zdjęć z Oktoberfest z 2011 roku:

Zachęcam do wykorzystania tego tematu na lekcjach niemieckiego. Czy nie jest ciekawy? Można wykorzystać filmy i zdjęcia i w ten sposób przybliżyć uczniom jedną z najbardziej znanych niemieckich tradycji.

Tu jest oficjalna strona Oktoberfest:

http://www.oktoberfest.de/de

Zbiór plakatów Oktoberfest od 1952 roku:

http://www.wiesnplakat.de/index.htm

Czy nie byłoby wspaniale, gdyby uczniowie sami zaprojektowali plakat na 2013 rok? To może być dla nich świetna zabawa.

Pod kolejnym linkiem znajdziemy plik dźwiękowy o Oktoberfest, czyli mamy też coś do słuchania:

http://www.goethe.de/lrn/prj/gad/fuo/deindex.htm

A tu znajdziemy trochę faktów o Oktoberfest 2011. Uczniowie mogą np. zgadywać, ile litrów piwa wypito albo ilu ludzi przybyło:

http://www.oktoberfest.de/de/

Wydawnictwo Klett oferuje nam lekcję na temat Oktoberfest:

http://www.edition-deutsch.de/lernwerkstatt/tipps/muenchen.php3

Tu bardziej zaawansowane ćwiczenie, w którym musimy dopasować tytuł do tekstu:

http://www.passwort-deutsch.de/lernen/band4/lektion21/aktivitaet06.htm

Jako ciekawostkę podaję link do strony, która nauczy nas bawarskiego dialektu:

http://www.bayrisch-lernen.de/

Oraz co nieco o bawarskiej kuchni:

http://www.dw.de/deftig-die-bayerische-k%C3%BCche/a-3618291-1

Jestem pewna, że taki temat będzie dla uczniów ciekawy. Możemy go dopasować do każdego poziomu nauczania.