Rok z językiem niemieckim: czytanie w języku obcym

Rok z językiem niemieckim: czytanie w języku obcym

Na dzisiaj mam dla Ciebie odświeżoną wersję tego postu. Przypomnę, że wszystkie posty z serii „Rok z językiem niemieckim” znajdziesz tutaj. Dzisiaj przyjrzyjmy się tematowi „czytanie w języku obcym”.

W serii „Rok z językiem niemieckim” dzisiaj kolej na temat, który szczególnie leży mi na sercu, bo widzę, że wielu uczących się zaniedbuje czytanie w języku obcym, a to naprawdę bardzo pomaga.

Jak zacząć czytać po niemiecku? Można zacząć nawet na poziomie A1. Dlaczego ograniczać się do tekstów z podręcznika? Jest dzisiaj wiele zdydaktyzowanych książek, przygotowanych specjalnie dla uczących się, napisanych „prostszym” językiem (prawie zawsze z płytą CD). Książki takie najczęściej zawierają ćwiczenia, dzięki czemu uczeń może sprawdzić, czy zrozumiał przeczytany tekst. Często są również wyjaśnienia słówek.

Przykładowe książki wydawnictwa Langenscheidt:

„Glueck gehabt” (A1)

„Eine Liebesgeschichte” (A1)

„Der Filmstar” (A1)

Często książki niemieckojęzycznych autorów są „upraszczane” na potrzeby uczących się, np.:

  1. Historie Marie Luise Kaschnitz – Kurzgeschichten: Deutsche Lektuere fuer das GER-Niveau A2-B1
  2. Ksiązki dla dzieci Ericha Kaestnera, np. „Emil und die Detektive” (A2-B1)
  3. Jest nawet „Heidi” Johanny Spyri na poziomie A1 – „Heidi”
  4. „Verschollen in Berlin” Gabi Baier – „Verschollen in Berlin” (A1-A2)

Wydawnictwo Liebaug-Dartmann oferuje wiele powieści na poziomach A1-B1 wraz z ćwiczeniami, np.:

„Testament mit Hund” (A1)

„Urlaub intensiv” (A1)

„Der ideale Moment” (A2)

„Der Sonntag des Schreckens” (A2)

„Ist Paul zu retten?” (B1)

Wydawnictwo Hueber ma w swojej ofercie Lesehefte, np.:

„Das Wunschhaus und andere Geschichten” (B1)

„Der Passagier und andere Geschichten” (B2)

„Der Taubenfuetterer und andere Geschichten” (B1)

Także wydawnictwo Compact przygotowało kryminały:

„Der Mann ohne Gesicht” (B1)

„Der blutige Pfad” (B2)

Również polskie wydawnictwa przygotowały coś dla uczących się niemieckiego. Oto propozycje wydawnictwa Edgard: 

„Sein letzter Fall” (A1-A2)

„Wo ist Sina?” (A2-B1)

„Klassische Faelle” (B1)

„Flirts” (A2-B1)

„Matjes, Magie, Moneten” (B1-B2)

„Die Klassenfahrt” (B1-B2)

Wydawnictwo Edgard proponuje również adaptacje klasyki: 

„Hotel Savoy” (B1-B2)

Franz Kafka: „Przemiana” i inne opowiadania (B1-B2)

Stefan Zweig: „24 Stunden aus dem Leben einer Frau” (B2-C1)

Wydawnictwo Ze słownikiem przygotowało adaptacje klasyki dla uczących się niemieckiego. Znajdziemy tam 6 pozycji. Książki zawierają na marginesie słowniczek, który pozwala zrozumieć 70-80% treści. 

Die Märchen von Gebrüder Grimm

Reise um die Erde in 80 Tagen

Reise nach dem Mittelpunkt der Erde

Alice’s Abenteuer im Wunderland

Die Schneekoenigin

Effi Briest

Wydawnictwo Poltext przygotowało dwujęzyczną książkę „Zagubiony świetlik. Das verlorene Glühwürmchen”. Opis książki znajdziesz tutaj.

Myślę, że obecnie oferta jest tak bogata, że każdy znajdzie coś dla siebie. Pamiętam, że kiedy zaczynałam naukę niemieckiego w podstawówce, to oferta materiałów do uczenia się tego języka była dosyć uboga w porównaniu z angielskim. Dzisiaj jest tak samo dobra, więc każdy uczeń może wybrać coś ciekawego.

Jakie są zalety czytania książek w języku obcym?

  1. Nauka nowych słów. Nie chodzi jednak o to, żeby sprawdzać każde słowo, którego się nie rozumie. Wyjątkiem są słowa-klucze. Często słyszałam od moich uczniów, że nie ma sensu czytać książek po niemiecku, skoro nie rozumie się wszystkiego. Nie o to jednak chodzi. Nie trzeba rozumieć każdego słowa, bo to przecież nie pojedyncze słowa blokują proces czytania. Czytanie z odpowiednim skupieniem sprawi, że będziemy czytać coraz sprawniej.
  2. Poznawanie kultury czy mentalności. To nic nowego, że czytając książki, poszerzamy swoje horyzonty. Czytanie po niemiecku jest moim zdaniem wspaniałą okazją do często być może pierwszego zderzenia się z inną mentalnością. Literatura to bardzo ważna część kultury, a jak wspomniałam wcześniej, dzisiaj w ofercie wydawnictw znajdziemy również książki niemieckojęzycznych autorów przygotowane specjalnie dla uczących się.
  3. Oswajanie się z językiem. Jeśli czytamy w języku ojczystym, to dlaczego nie czytać w obcym? Nie widzę ani jednego powodu, aby tego nie robić. Teksty w podręcznikach czasami wydają się nudne, a w książkach śledzimy akcję i zapewniam, że można poczuć sporą dumę, mając za sobą przeczytanie pierwszej książki po niemiecku czy w innym języku, którego się uczymy.

Czy ja wykorzystywałam ten sposób w nauce języków obcych?

  1. Niemiecki: tak jak wspomniałam, „w dawnych czasach” oferta nie była tak bogata jak dzisiaj i na dodatek ludzie nie mieli w domu Internetu (muszę przyznać, że tęsknię za tamtymi czasami). Pamiętam jednak, że od mojej nauczycielki niemieckiego w liceum dostałam książkę Siegfrieda Lenza przygotowaną dla uczących się. Do dzisiaj ją mam.
  2. Angielski: kiedy uczyłam się angielskiego w gimnazjum, warunkiem otrzymania oceny celującej na koniec roku było czytanie książek i przygotowanie słownictwa z nich. Nauczycielka dawała nam jakąś książkę. Pamiętam, że ja czytałam „Ms. Doubtfire”. W liceum było podobnie. Dobrze wspominam naukę w ten sposób, ponieważ nie był to mus. Kto chciał, to czytał.
  3. Hiszpański: oj tak. W tym języku czytałam i czytam bardzo dużo. Teraz już jednak „normalne” książki, podobnie jak po niemiecku i angielsku.
  4. Francuski / fiński: w obu tych językach czytałam i czytam artykuły czy wiadomości w Internecie.
Rok z językiem niemieckim: Kanały na YouTube dla uczących się niemieckiego. Część 1

Rok z językiem niemieckim: Kanały na YouTube dla uczących się niemieckiego. Część 1

W serii „Rok z językiem niemieckim” przedstawię Wam kilka ciekawych serii na Youtube pomocnych w nauce niemieckiego. Wszystkie posty z serii „Rok z językiem niemieckim” znajdziesz tutaj. Serie na YouTube dla uczących się niemieckiego to świetne źródło żywego języka – niektóre przeze mnie polecane są nieco prostsze, inne trudniejsze. Dużą zaletą jest możliwość kontaktu z językiem potocznym, a także fakt, że słyszymy nieraz różne akcenty. Nic, tylko korzystać 🙂

  1. Deutschlandlabor„. Jest to seria Goethe-Institut zachęcająca do poznania Niemców i Niemiec. Składa się z … odcinków na następujące tematy: „Schule”, „Mode”, „Fußball”, „Literatur”, „Wandern”, „Wohnen”, „Organisation”, „Musik”, „Auto”, „Migration” – to tematy pierwszych dziesięciu odcinków.

Dzięki tym filmikom rzeczywiście można lepiej poznać Niemców i Niemcy: udać się w przeróżne miejsca, posłuchać rozmów z Niemcami i przy okazji odpowiedzieć sobie na pytanie „Jak to jest w Niemczech?”

Deutschland Labor, Folge 1: Schule

Seria nadaje się dla uczniów od poziomu B1.

  1. Mein Weg nach Deutschland

Serial o Nevin – 23-letniej dziewczynie mieszkającej od dwóch miesięcy w Niemczech. Odcinki mają takie tytuły jak „Im Bus”, „Auf Arbeitssuche”, „Bei der Arbeit”, „Neue Freunde”, „Beim Arzt”, „Auf Wohnungssuche”, „Unterwegs auf der Straße”, „Der Handy-Vertrag”. Serial ukazuje codzienne perypetie Nevin, jakie nieobce są większości obcokrajowców. Nadaje się dla uczniów od stabilnego poziomu A2.

Mein Weg nach Deutschland 1: Im Bus

  1. Easy German” – bardzo ciekawa seria dla uczniów zaawansowanych, od poziomu B2. Są to ankiety uliczne. Niemcy przepytywani są na najróżniejsze tematy, na Youtube jest już ponad 130 odcinków.

Seria jest czymś bardzo ciekawym szczególnie ze względu na język mówiony – jeśli ktoś nie ma z nim kontaktu, tutaj może nauczyć się wielu słówek. Na dodatek są napisy niemieckie i angielskie. Jeśli ktoś wszystkiego nie rozumie, może czytać napisy, posłuchać jeszcze raz, porównać. Z czasem na pewno poprawi się umiejętność rozumienia języka mówionego.

Easy German

Istnieje również łatwiejsza seria, Easy German na poziom A2/B1:

Przykładowe video

  1. Typisch!?

Serial „Typisch!?” opowiada o codzienności w pracy. Javier Rodriguez pochodzący z Hiszpanii w pierwszym odcinku odbywa rozmowę kwalifikacyjną.

W serialu zaprezentowane są typowe codzienne trudności wynikające także z mentalności. Każdy obcokrajowiec pracujący zagranicą na pewno wie, co mam na myśli. Czasami coś wydaje się dla nas oczywiste, podczas gdy osoba pochodząca z danego kraju myśli całkiem inaczej.

Przykładowe tytuły odcinków: „Das Vorstellungsgespräch”, „Am ersten Tag”, „Pünktlich”, „Mahlzeit”, „Wohnungssuche”, „Einstand”, „Präsentation”.

Typisch!? Episode 1

Serial nadaje się dla uczniów od poziomu B1.

  1. Geschäftliche Verhandlungen” – seria Goethe-Institut bazująca na sytuacjach w biurze. Można się z nią uczyć języka specjalistycznego, a może przede wszystkim tego, jak wygląda sytuacja w biurze i jaka jest mentalność pracowników w niemieckim biurze. Przykładowe tematy to: „Zeit ist Geld”, „Made in Germany”, „Dienst ist Dienst und Schnaps ist Schnaps”, „Globalisierung”.

Seria nadaje się dla uczniów od poziomu B2.

Geschaeftliche Verhandlungen 1: Zeit ist Geld

  1. Was ist…?” – Seria Explain brain wyjaśnia w obrazowy sposób różne pojęcia, np. Demokratie, Gleichberechtigung, Macht, Demografie, Europa, Meinungsfreiheit, Politik. Nadaje się dla uczniów od poziomu B2.

Was ist Demografie?

  1. Mit offenen Karten

Krótkie programy „Mit offenen Karten” zajmują się różnymi współczesnymi i historycznymi problemami. Tematy to np. „Eritrea – Flüchtlingsströme”, „Die Entstehung des Rassismus” czy „Polen, mitten in Europa”. Nadaje się dla uczniów od poziomu B2.

Mit offenen Karten: Wald und Klima

  1. Ladykracher” – seria składa się z krótkich dowcipnych filmików o różnych codziennych sytuacjach. Polecam, można się pośmiać. Przykładowe tematy to „Die Babysitterin”, „Geburtstagsparty”, „Sohn ohne Interessen”, „Silvesterfeier”.

Nadaje się dla uczniów na poziomach C1-C2.

Ladykracher: Silvesterfeier

  1. Galileo” – program telewizji ProSieben. Opowiada o wielu tematach. Ciekawe są porównania pomiędzy różnymi krajami na świecie. Przykładowe tematy: „Luxus: Russland vs. Kenia”, „Superreiche beim Friseur”, „Aus Frau wird Mann”.

Nadaje się dla uczniów na poziomach C1-C2.

Galileo

  1. Kurz gesagt” – ta seria składa się z krótkich filmików odpowiadających na różne tematy i definiujących pojęcia, np. „Was ist der Unterschied zwischen Leben und Tod?”, „Wie funktioniert Evolution?”, „Die Vergangenheit und Zukunft von Allem”.

Nadaje się dla uczniów na poziomach C1-C2.

Kurz gesagt

11. „Ticket nach Berlin” – seria Goethe-Institut. Polega na tym, że drużyny składające się z obcokrajowców rozwiązują różne zadania. Akcja toczy się w wielu miejscach w Niemczech, dzięki czemu możemy trochę poznać kraj. Nadaje się dla uczniów od poziomu B1.

Ticket nach Berlin, Folge 1: Zugspitze

 

Jakie serie dodasz od siebie? 

Rok z językiem niemieckim: Jak wybrać materiały do nauki?

Rok z językiem niemieckim: Jak wybrać materiały do nauki?

W serii „Rok z językiem niemieckim” napiszę dzisiaj kilka słów o tym, jak wybierać materiały do nauki. Wszystkie posty z serii „Rok z językiem niemieckim” znajdziesz tutaj.

OTO MOJE RADY: 

1. Zapytaj kogoś, kto skutecznie nauczył się języka. Z jakich materiałów korzystał?

2. Poczytaj dobre blogi językowe, tam najczęściej znajdują się recenzje i polecenia.

3. Oczywiście zapytaj nauczyciela. Jeśli bierzesz udział w kursie, to masz materiały. Jeśli potrzebujesz czegoś dodatkowego, to poproś nauczyciela o radę.

4. Odwiedź księgarnię językową i antykwariat. Jednak nie przeładowuj się materiałami, nie kupuj wszystkiego, co leci. U wielu osób pojawia się ten problem: Kupują dużo materiałów do nauki. W końcu ilość różnych podręczników jest tak przytłaczająca, że tylko patrzą na półkę i czują frustrację, bo wielu z tych podręczników nigdy nie otworzyli. Moim zdaniem warto ograniczyć się do dobrego ogólnego podręcznika, kompendium gramatycznego. Można mieć książkę do nauki słownictwa czy planer. Oczywiście konieczne jest uwzględnienie autentycznych materiałów (radio, telewizja, kanały na YouTube, muzyka). Warto obserwować również profile na Instagramie osób promujących dany język. One zwykle zamieszczają grafiki ze słownictwem.

5. Zawsze możesz zapytać mnie 🙂 Poza tym warto należeć do jednej grup na Facebooku zrzeszających osoby uczące się danego języka. Tam również można zapytać.

 

Rok z językiem niemieckim: Jak poprawić jakość nie tylko nauki?

Rok z językiem niemieckim: Jak poprawić jakość nie tylko nauki?

Czasami czytam o motywacji czy o tym, jak poprawić jakość swojego życia. Kiedyś nie czytałam porad w tym stylu, ale potem stwierdziłam, że wiele z nich można odnieść również do nauki języka obcego. Niedawno przeczytałam o GREAT DREAM. Co to takiego? Już dzisiaj przeczytasz o tym w drugim poście z serii „Rok z językiem niemieckim”, pierwszy znajdziesz tutaj.

 

GREAT DREAM – ten keys to happier living (10 kluczy do szczęśliwszego życia)
GIVING – do things for others (dawanie – pomaganie innym)
RELATING – connect with people (wiązanie się – dbanie o dobre relacje)
EXERCISING – take care of your body (ćwiczenie – dbanie o ciało)
APPRECIATING – notice the world around (docenianie – dostrzeganie otaczającego świata)
TRYING OUT – keep learning new things (próbowanie – uczenie się nowych rzeczy)
DIRECTION – have goals to look forward to (ukierunkowanie – stawianie sobie nowych celów)
RESILIENCE – find ways to bounce back (sprężystość – nie poddawanie się w trudnych chwilach)
EMOTION – take a positive approach (emocja – pozytywne nastawienie)
ACCEPTANCE – be comfortable with who you are (akceptacja – zadowolenie z siebie)
MEANING – be part of something bigger (znaczenie – poczucie przynależności do czegoś większego)
Przynajmniej kilka z tych zasad można zastosować w uczeniu się języka obcego. Jakie?
Na pewno uczenie się nowych rzeczy. Dlaczego uczenie się czyni nas szczęśliwszymi? W moim przypadku jest tak, ponieważ im więcej wiem, tym więcej mam do powiedzenia i tym bardziej mogę zaskoczyć innych. W przypadku płynnej znajomości języka niemieckiego jest to o tyle ważne, że mieszkając w Niemczech czy w Meksyku, potrafiłam wypowiedzieć swoją opinię na każdy temat. Znajomość języka jest dla mnie również kluczem do poprawy jakości mojego życia – nie chodzi tu tylko o to, że mogę pracować w zawodzie, który kocham, ale przede wszystkim o to, że wielokrotnie musiałam się bronić – zarówno w pracy, jak i w innych sytuacjach. Mogłam bez problemu przedstawić swoje racje, a że nie jestem osobą, która daje sobą pomiatać i źle się traktować, dobrze na tym wyszłam. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak skończyłyby się pewne sytuacje, gdybym się nie obroniła.
W nauce języka obcego ważna jest akceptacja. Łatwo jest świętować sukcesy, ale równie ważna jest akceptacja błędów czy porażek. Wpierw należy je jednak dostrzec. Wielokrotnie u moich uczniów obserwowałam następujący fenomen: kiedy przytrafiało się jakieś zagadnienie, którego zrozumienie sprawiało im problemy, sprytnie szli po prostu dalej, zamiast dokładnie nauczyć się danego zagadnienia. Wielokrotnie miałam do czynienia z osobami, które zdały certyfikat Instytutu Goethe na poziomie C1, a robiły błędy w odmianie rzeczownika przez przypadki, która przerabiana jest na poziomach A1/A2. Prowadzi to potem do poważnych problemów, ponieważ trudno jest wykorzenić błędy, które robiło się od wielu miesięcy czy nawet lat. Bywało, że poprawiałam kogoś wielokrotnie, a dalej popełniał on te same błędy. A byłoby łatwiej, gdyby błędy były dostrzeżone i skorygowane w odpowiednim czasie. Trudno jest nie poddawać się, gdy ponosimy porażki, ale nie bez powodu mówi się, że uczymy się na błędach.
Ukierunkowanie – stawianie sobie nowych celów. Moim zdaniem jest to bardzo ważne w rozwoju osobistym. Nie istnieje coś takiego jak zakończenie nauki języka obcego. Nigdy nie jest tak, że wiemy wszystko. Nie jest tak również w języku ojczystym. Nawet jeśli ktoś zna język płynnie, to zawsze znajdzie się coś, czego można się douczyć, coś, co można jeszcze poprawić. Myślę, że bardzo źle jest powiedzieć sobie „STOP”. Kiedy znamy język obcy już płynnie, szybko go zapomnimy, jeśli nie będziemy mieć z nim kontaktu. Inaczej jest oczywiście, jeśli ktoś uczy się niemieckiego i mieszka w Niemczech. Wtedy język obcy nas otacza.
Stawianie sobie nowych celów jest bardzo ważne w planie nauki. Np. po zdaniu certyfikatu warto odpowiedzieć sobie na pytanie: „Co teraz? Jak postępuję dalej?” Czy na razie robię przerwę w aktywnej nauce i tylko czytam oraz oglądam filmy w języku obcym czy za pół roku chcę zdać kolejny certyfikat? A może pouczę się języka fachowego z dziedziny, która mnie interesuje? Przed postawieniem sobie nowego celu warto pomyśleć o tym, jaką mamy szansę na jego realizację i jak zaplanujemy jego osiągnięcie.
Już w lutym kolejny post z serii „Rok z językiem niemieckim” 🙂
Rok z językiem niemieckim: Planowanie nauki (nie tylko) języka obcego

Rok z językiem niemieckim: Planowanie nauki (nie tylko) języka obcego

Dzisiaj rozpoczynam na blogu „Rok z językiem niemieckim” – posty z tej serii będę publikować raz lub dwa razy w miesiącu w roku 2021. Oba styczniowe posty będą się odnosić do planowania i motywacji. Zaczynam więc od zaplanowania nauki języka obcego i związanych z tym postanowień noworocznych. Planowanie nauki (nie tylko) języka obcego powinno wiązać się z jasnym określeniem celów i sposobem ich realizacji.

Kiedy kończy się jeden rok i ma zacząć następny, wiele osób robi postanowienia noworoczne. Wśród nich bardzo często znajduje się nauczenie lub douczenie się języka obcego. Czy to ma sens? Jeśli tak, to co zrobić, aby rok zamknąć sukcesem i aby móc odhaczyć postanowienie z listy?

Muszę przyznać, że nigdy nie robiłam i nie robię postanowień noworocznych. Wróć, tylko raz zrobiłam postanowienie. Wiele lat temu postanowiłam sobie, że w następnym roku zrobię prawo jazdy. Nie zrobiłam go do tej pory, więc wtedy pomyślałam sobie, że nie ma sensu zastanawiać się nad postanowieniami czy robić listy. Kiedy chcę coś zrobić, to zaczynam tu i teraz – jeśli jest to możliwe. Jeśli nie, to czekam na odpowiedni moment. 1 stycznia rzadko kiedy jest dobrym momentem, także dlatego, że jesteśmy wtedy jeszcze w nastroju świąteczno-sylwestrowym. Wybranie dobrego momentu na rozpoczęcie działania jest bardzo ważne.  Realizacja zajmuje dużo czasu lub wiele lat – zależy od planu. W tym miejscu chciałabym dać kilka wskazówek osobom, które w nowym roku 2021 mają dużo planów związanych z nauką niemieckiego lub innego języka obcego.

1. Zrób DOBRY i WYKONYWALNY plan. 

Cele powinny być sformułowane w formie zdań, które da się zrealizować. Nie ma sensu postanawiać sobie: „W grudniu będę płynnie mówić po niemiecku”. Tak, pewnie jest to do zrobienia, ale jak? Co zrobić, aby zrealizować ten cel? W jaki sposób go osiągnąć? Moim zdaniem najlepiej jest formułować małe cele, np. „Codziennie będę się uczyć 10 słówek”, „Przeczytam jedną książkę po niemiecku w miesiącu” lub „Raz w tygodniu przeczytam artykuł po niemiecku”. Takie cele są możliwe do zrealizowania.

2. Przygotuj sobie dobry PLANER. 

Do tej pory w życiu codziennym posługiwałam się tylko kalendarzem/terminarzem, ale ostatnio dołożyłam do tego planer. Stwierdziłam, że lepiej jest mieć w jednym miejscu terminy, a w drugim plany. Jestem osobą, która wszystko musi mieć perfekcyjnie zorganizowane, a co za tym idzie – zapisane. Nie rozumiem ludzi, którzy idą na zakupy bez listy lub nie mają zapisanych terminów w jednym miejscu, lecz na karteczkach, które łatwo mogą się gdzieś „zawieruszyć”. Planer jest o tyle dobrym narzędziem, że jak nazwa wskazuje – służy do zapisania planów czy celów w jednym miejscu. Ja moje codzienne plany dzielę na priorytety i na rzeczy mniej ważne. W ten sposób wszystko jest poukładane. Taką codzienną organizację można przenieść do nauki języka obcego. Można kupić gotowy planer lub zrobić swój.

Planery, które polecam:

OGÓLNE PLANERY: 

Minimal planner

Planer od Pani swojego czasu

Planer od Kamili Rowińskiej

Planer rozwoju osobistego i zawodowego

Planery Paper plans

Planery językowe:

Planer językowy. Czas na niemiecki

Planner od Madame polyglot

 

3. Z planerem związane są listy zadań i popularne odhaczanie

Ja jestem w tym specjalistką. W związku z dużą ilością pracy listy zadań na każdy dzień są czymś, z czego nigdy nie mogłabym zrezygnować. Takie listy zadań można robić również do nauki języka obcego. Zachęcam do zrobienia listy na każdy dzień. Jeśli ktoś dysponuje małą ilością czasu, to może to być jedna rzecz, nie musi być cała lista. Jestem zdania, że lepiej poświęcić codziennie 10 minut na naukę języka obcego niż godzinę np. w sobotę. Rozumiem, że każdy ma swój sposób uczenia się, ale myślę, że chwila niemieckim na co dzień sprawi, że osiągniemy większy postęp. Raz w tygodniu warto zaplanować „dłuższą chwilę” i zrobić coś, co zajmuje więcej czasu, np. kilka ćwiczeń gramatycznych lub przeczytać artykuł.

4. Nie wyznaczajmy sobie deadline na nauczenie się języka obcego. 

Moim zdaniem postanowienia w stylu „Do końca roku będę mówić płynnie po niemiecku” nie mają sensu, gdyż cel jest sformułowany zbyt ogólnie. Tak jak pisałam wcześniej, lepiej sformułować małe cele, które łatwiej jest „ogarnąć”.

5. Wybór dobrych materiałów do nauki. 

Często jestem pytana o to, od czego zacząć. Tak dużo jest podręczników do nauki niemieckiego. Jeśli jesteśmy na kursie językowym, to mamy ten problem z głowy, gdyż nauczyciel wybrał podręcznik. Inna sytuacja występuje jednak, kiedy uczymy się języka obcego samodzielnie. Kiedy zaczęłam uczyć się fińskiego, postanowiłam, że kupię jak najwięcej podręczników do nauki tego języka. W porównaniu do niemieckiego jest ich oczywiście niewiele, ale i tak byłam w stanie znaleźć i kupić około dwudziestu (a zaznaczam, że nie było to takie proste i większość musiałam kupić w Wielkiej Brytanii). Skończyło się jednak na tym, że korzystam głównie z materiałów, jakie otrzymuję od mojej nauczycielki. Samodzielne uczenie się jest oczywiście możliwe (tak nauczyłam się hiszpańskiego), ale i tak musimy mieć kogoś, kto rozwieje nasze wątpliwości czy wyjaśni problemy, jakie pojawią się podczas nauki.

Jak wybrać dobre materiały do nauki? Post na ten temat pojawi się w tej serii później, a tymczasem kilka małych rad:a) zapytać znajomego nauczyciela lub kogoś, kto już dobrze zna język
b) można zapytać na forach internetowych
c) poczytać profesjonalne blogi – ich autorzy często piszą również o podręcznikach

6. Co zrobić, aby nie przeżyć rozczarowania w Blue Monday

Nie wiem, czy spotkałeś / spotkałaś się z tym pojęciem. Jeśli nie, to w tym miejscu wypada omówić jego znaczenie. Jest to podobno najsmutniejszy dzień w roku, dla wielu ludzi. Blue Monday przypada na poniedziałek ostatniego pełnego tygodnia stycznia. Dlaczego? Dzień ten jest związany z porą roku, z pogodą i z postanowieniami noworocznymi. W tym czasie zdajemy sobie sprawę z tego, ile pieniędzy wydaliśmy w okresie świąteczno-sylwestrowym, pogoda jest najczęściej kiepska. Większość ludzi jest również świadoma tego, że znów złamała postanowienia.
Nie będę tu pisać tego samego co wcześniej. Abyśmy nie złamali postanowień noworocznych związanych z nauką niemieckiego, muszą one być możliwe do zrealizowania. Nie musimy przecież zaczynać 1-ego stycznia, może to być tydzień później lub pod koniec stycznia – odpowiedni moment nie jest związany z datą.

7. Polecam „metodę dania głównego i deseru”. 

Zawsze kiedy mam przed sobą kilka zadań do wykonania, ustalam kolejność. Danie główne zawsze zajmuje więcej czasu – są to zadania, które nie sprawiają mi szczególnej przyjemności. Na deser zostawiam sobie zadania, które wykonuję chętnie. W ten sposób pracuję efektywniej. Tak samo działam w pracy – zauważyłam, że moja praca jest wykonana szybciej, kiedy na koniec zostawiam to, co lubię robić. Metoda ta może być zastosowana do wszystkiego, do nauki niemieckiego również.

8. I na koniec kilka motywujących stwierdzeń:

a) „Don’t be sorry, be better” (cytat z „Elementary”, z serialu, który kiedyś namiętnie oglądałam)
b) „Jutro będziesz żałować, że nie zrobiłeś tego dziś”
c) Pieniądze mogę zarobić, zmarnowanego czasu nikt mi nie odda.

 

Proponuję postawienie sobie konkretnych pytań:


1. Jaki realny cel chcę w tym roku osiągnąć?
2. Co mogę robić dla języka obcego każdego dnia? Co da się zrobić?
3. W jaki sposób mogę / chcę się motywować?
4. Czy mam kogoś, z kim w razie potrzeby mogę się skonsultować? Jeśli nie, to gdzie mogę taką osobę znaleźć?
5. Jaki plan nauki sobie ułożę? Jak uporządkuję cele i środki do ich osiągnięcia?

Mam nadzieję, że spodoba się Wam seria „Rok z językiem niemieckim”. Moim celem jest pomoc w uporządkowaniu / ułożeniu planu nauki oraz w wyborze metod nauki.

To jak będzie wyglądało Twoje planowanie nauki języka obcego? 

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

W ostatnim poście z serii „Rok z językiem niemieckim” napiszę dzisiaj o audiokursach.

W ostatnich latach stały się one bardzo popularne, sama z nich korzystałam w nauce hiszpańskiego. Obecnie wiele wydawnictw wydających podręczniki do nauki języków obcych, ma je w swojej ofercie.

Czy są one dobrym pomysłem? Jakie są zalety?

  1. Nagrań można słuchać wszędzie. Nieraz bywa tak, że ktoś bardzo dużo pracuje, a musi lub chce nauczyć się języka obcego. Audiokursy mogą w tym pomóc, ponieważ można ich słuchać prawie wszędzie. W ostatnich miesiącach, przed wyjazdem do Meksyku, miałam dużo pracy i mnóstwo spraw do załatwienia. Chciałam jednak powtórzyć hiszpański, więc włączałam nagrania np. kiedy gotowałam albo kiedy robiłam moje ćwiczenia fitness. Było to dla mnie bardzo praktyczne, ponieważ jestem osobą, która zawsze robi dwie rzeczy naraz. Mogłam więc połączyć pożyteczne z pożytecznym 🙂

2. Do audiokursów dołączone są podręczniki, co jest moim zdaniem konieczne, bo czasami trudno zrozumieć coś ze słuchu, szczególnie, jeśli ktoś uczy się języka od podstaw i wszystko jest dla niego nowe. Wtedy nie można zrezygnować z pracy z podręcznikiem – musimy przecież również wiedzieć, jak pisze się dane słowo, a na etapie początkującym nietrudno zrozumieć coś źle, tylko słuchając.

3. Osobom zaawansowanym najczęściej wystarczy samo słuchanie, aby powtórzyć to, czego nauczyły się wcześniej.

4. Audiokursy pomogą każdemu w doskonaleniu umiejętności rozumienia ze słuchu.

5. Tak jak już wspomniałam, oferta jest ogromna. Znajdziemy ogólne kursy języka na każdy poziom, kursy do poszerzania słownictwa, do gramatyki, konwersacje, kursy języka specjalistycznego czy ze słownictwem potrzebnym w podróży.

6. Jeśli ktoś mało zapamiętuje ze słuchu, to jednak przy pomocy audiokursów może osłuchać się z melodią języka i z akcentem.

A czy są wady?

Myślę, że wszystko zależy od tego, jak korzystamy z audiokursów. Jeśli osoba początkująca tylko słucha z nagrań, to nauka raczej nie przyniesie oczekiwanych korzyści. Jeśli nie zna jeszcze zasad ortografii czy gramatyki, to nie będzie w stanie zbudować w głowie solidnego systemu języka obcego.

Dla mnie dobrze opracowane audiokursy mają przede wszystkim zalety, jednak na pewno nie należy ograniczać się tylko do nich. Jak już nieraz wspominałam, w nauce języka obcego warto korzystać z wielu źródeł.

 

Przykładowe audiokursy:

Niemiecki. Kurs podstawowy

Niemiecki. Krok dalej

Niemiecki. Niezbędne zwroty i wyrażenia

Niemiecki dla opiekunów i pracowników służby zdrowia

Niemiecki. Konwersacje

Hoerkurs. Deutsch fuer Anfaenger

 

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: grudzień (1)

W zbliżającej się ku końcowi serii „Rok z językiem niemieckim” chciałabym zaproponować Wam kilka podręczników, które pomogą w nauce mówienia po niemiecku. Wybrałam kilka podręczników, które wykorzystuję na moich lekcjach jako nauczycielka. Oczywiście w ofercie wydawnictw znajdziemy więcej podręczników, chociaż przeglądając czasami oferty wydawnictw, stwierdzam, że jest dosyć mało podręczników poświęconym głównie umiejętności mówienia.

Sprechen ohne Probleme” – wydawnictwo Wagner. Na stronie wydawnictwa możecie znaleźć fragment książki:

Sprechen ohne Probleme

Uczyłam się z tego podręcznika do matury, a kiedy zostałam nauczycielką niemieckiego, bardzo często używałam go na moich lekcjach i nadal to robię. Książka pomaga w przygotowaniu się do ustnej matury, ale można uczyć się z niej oczywiście też na wszystkich innych kursach niemieckiego. Zawiera bogaty zbiór słownictwa na różne tematy, różnorodne ćwiczenia do mówienia (na poziom podstawowy i rozszerzony) oraz słowniczek.

 

Seria „Język niemiecki. Rozmawiaj na każdy temat” wydawnictwa Wagros składa się z dwóch części. Pierwsza zawiera tematy takie jak „Wokół rodziny”, „Nie tylko uczucia”, „Moje hobby”, „Miejsce zamieszkania” czy „O samochodach”, druga natomiast np. „Szkoła & studia”, „Życie zawodowe”, „Świat techniki”, „Świat przyrody” czy „O pieniądzach”. Koncepcja książki polega na tym, że do każdego tematu mamy pytania i różne odpowiedzi na nie. Myślę, że jest to ciekawy podręcznik i że naprawdę może pomóc w nauczeniu wypowiadania się na wiele codziennych tematów.

Niemiecki na każdy temat

 

Książka „Argumentieren ohne Probleme” uczy sztuki argumentacji, nadaje się na poziom średniozaawansowany i zaawansowany. Korzystam z niej często na moich lekcjach. Znajdziemy tu dyskusje na różne tematy, np. „Stadt- oder Landleben”, „Sportsucht”, „Internet”, „Sterbehilfe”, „Wehrpflicht”, „Globalisierung”. Są również środki stylistyczne potrzebne w argumentacji.

Argumentieren ohne Probleme

 

Sag’s auf Deutsch” – książka wydawnictwa Langenscheidt, nadaje się na poziom początkujący. Znajdziemy w niej 1.000 słów potrzebnych na co dzień i przykłady ich użycia.

Sag’s auf Deutsch

 

Deutsch alltagstauglich” to podręcznik wydawnictwa Hueber również dla uczniów początkujących. Odnosi się on do tematów dnia codziennego, takich jak używanie uprzejmych zwrotów, wyrażanie własnego zdania, mówienie o uczuciach i emocjach czy telefonowanie.

Deutsch alltagstauglich

 

Interaktive Sprachreise. Kommunikationstrainer Deutsch” to zestaw składający się z CD-ROMu i płyty CD. Nadaje się na poziomy A2-B1 i uczy wymowy oraz rozumienia ze słuchu. Pomaga nauczyć się właściwego stosowania pojęć i zwrotów, także doskonalić się w sztuce konwersacji.

Interaktive Sprachreise

 

Podręcznik „Hören uns Sprechen. Intensivtrainer” wydawnictwa Klett przeznaczony jest dla poziomów A1/A2. Pomaga w przygotowaniu się do egzaminów na tych poziomach i zawiera bardzo dużo ćwiczeń do mówienia, dzięki którym utrwalimy słownictwo.

Hoeren und Sprechen. Intensivtrainer A1/A2

 

 Gesprächstraining Deutsch für den Beruf” to podręcznik wydawnictwa Hueber. Pozwala on na trenowanie umiejętności komunikacji w życiu zawodowym. Uczy, jak rozładowywać przykre sytuacje, wyrażać swoje zdanie, udzielić informacji zwrotnej czy sztuki smalltalku.

Gespraechstraining fuer den Beruf

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: listopad (2)

Dzisiaj w serii „Rok z językiem niemieckim” czas na kilka słów o niedocenianych (według mnie) metodach nauki.

  1. Tłumaczenie – jest ono moim zdaniem świetną metodą nauki. Ucząc się języka obcego, na początku zawsze myślimy w języku ojczystym. Nieuchronne są tłumaczenia z języka obcego, stąd wynika wiele błędów, bo oczywiście struktury obu języków są inne. Celowo tłumacząc zdania np. z polskiego na niemiecki, uświadamiamy sobie różnice pomiędzy tymi językami, zadajemy sobie pytanie: „Jak to powiedzieć po niemiecku?” i musimy wybrać odpowiednie słowa. Już od poziomu A1 można ćwiczyć sobie tłumaczenia, zawsze robię to z moimi uczniami, jeśli ich język ojczysty to polski i widzę, że ta metoda bardzo im pomaga.

Wydawnictwo Preston Publishing wydało podręczniki „Niemiecki w tłumaczeniach”, do tej pory powstały trzy części:

Niemiecki w tłumaczeniach

Dopiero po pewnym czasie nauki człowiek przestaje tłumaczyć i zaczyna myśleć w języku obcym – taki jest cel nauki.

  1. Moim zdaniem nadal niedocenianą metodą są filmy i muzyka. Mam tu na myśli autentyczne filmy, a nie te stworzone specjalnie dla uczących się. Oczywiście nie jest tak, że ich nie doceniam – wręcz przeciwnie. Wiem też jednak, że oglądanie filmów, słuchanie muzyki ma ogromny wpływ na to, że lepiej rozumiemy rodzimych użytkowników języka. Teraz, będąc w Meksyku, bardzo się cieszę, że te elementy zawsze były ważne w mojej nauce hiszpańskiego. Na własnym przykładzie widzę, ile mi one dały. Więcej o ich znaczeniu poczytacie tutaj:

Rok z językiem niemieckim: kwiecień (1)

Rok z językiem niemieckim: maj (3)

  1. Podobnie jest z czytaniem. Tutaj jest o tyle trudniej, że będąc na początku nauki czy na poziomie średniozaawansowanym, nie jesteśmy w stanie przeczytać np. powieści. Powstało i powstaje jednak wiele książek dla uczących się, na różnych poziomach. Poczytać o tym możecie tu:

Rok z językiem niemieckim: maj (1)

  1. Może to dziwne, ale mam wrażenie, że podobnie jest z mówieniem. To przecież tak ważna umiejętność, ale jednak jest tak, że wielu uczących się nie szuka okazji do mówienia albo wręcz ich unika. Ja mam na to prostą odpowiedź: „Jeśli się nie odważysz, to nigdy nie będziesz mówić”. Bardzo szkoda, kiedy osoby, które naprawdę dużo umieją, boją się cokolwiek powiedzieć. Myślę, że okazji nie brakuje, chociaż oczywiście trudno je znaleźć, kiedy mieszkamy w swoim kraju, co nie oznacza, że jest to całkowicie niemożliwe. Sądzę, że wielu osobom wydaje się, że „jakoś to będzie”, kiedy wyjadą do innego kraju. Może będzie, a może nie – na pewno warto się do takiego wyjazdu wcześniej przygotowywać. Tutaj znajdziecie trochę moich rad:

Rok z językiem niemieckim: maj (2)

Jak nauczyć się mówić w języku obcym? Cz. 1

Jak nauczyć się mówić w języku obcym? Cz. 2

 

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: listopad (1)

W mojej serii „Rok z językiem niemieckim” napiszę dzisiaj kilka słów o certyfikatach językowych.

Czy jest sens podchodzić do egzaminów w celu uzyskania certyfikatów?

Opinie na ten temat są różne. Ja jednak jestem przekonana o tym, że certyfikaty językowe mają sens – piszę to na własnym przykładzie.

Sama mam trzy certyfikaty językowe – dwa z niemieckiego (Test DaF i LCCI) i jeden z angielskiego (LCCI).

Dlaczego jestem zdania, że certyfikaty językowe są potrzebne?

  1. Pomagają ocenić poziom, na jakim się znajdujemy. Żeby zdać certyfikaty np. Instytutu Goethego, trzeba mieć naprawdę dobrą znajomość niemieckiego – na odpowiednim poziomie. Są i łatwiejsze certyfikaty, ale jeden drugiemu nierówny. Najbardziej miarodajne są moim zdaniem certyfikaty Instytutu Goethego i TELC.

Wystarczy zrobić test próbny znajdujący się w Internecie, żeby ocenić, czy można już podchodzić do egzaminu czy trzeba jeszcze trochę się douczyć. Na tych stronach znajdziecie przykładowe testy:

Goethe-Institut

TELC

  1. Pomagają określić cel. Jeżeli uczymy się do egzaminu, mamy więcej motywacji. Wiemy, że egzamin będzie danego dnia i że trzeba się do niego przygotować. Poza tym taki egzamin kosztuje. Oczywiście największą motywacją powinno być poprawienie znajomości języka, ale nie wszystkim ona wystarcza. Cel to osiągnięcie poziomu, na jakim chcemy się znajdować.

Także nauczycielom jest łatwiej określić cele danego kursu.

  1. Pomagają rozwinąć wszystkie umiejętności językowe. Nauka do egzaminów obejmuje cztery umiejętności: mówienie, pisanie, czytanie i słuchanie. Wszystkie trzeba trenować, aby osiągnąć dobry wynik.
  1. Są dobrym wyznacznikiem poziomu – jeżeli mamy certyfikat np. na poziomie już B1, może to bardzo pomóc w znalezieniu pracy. Certyfikaty zawsze dobrze wyglądają na CV.
  1. Są praktycznym narzędziem współpracy pomiędzy szkołami i instytucjami pozaszkolnymi czy zagranicznymi instytutami kulturowymi. Dlaczego? Np. Instytut Goethego ma swoje siedziby na całym świecie, jego certyfikaty wszędzie są znane i w wielu placówkach na całym świecie można się do nich przygotowywać.
  1. Ważna jest na pewno także satysfakcja z otrzymania certyfikatu. Pamiętam moją do dziś – np. kiedy otrzymałam certyfikat LCCI z angielskiego, do którego uczyłam się samodzielnie.

 

Można wspomnieć oczywiście także o wadach. Certyfikat na poziomie B2 czasami wcale nie świadczy o tym, że ktoś ma ten poziom. Może miał na egzaminie trochę szczęścia, ale i na maturze tak bywa.

Tak jak napisałam, certyfikaty pomagają w znalezieniu pracy, na pewno są dużą zaletą. Oczywiście aplikant na dane stanowisko zawsze zostanie sprawdzony ze znajomości języka, ale tak już jest, że jeśli dwie osoby mają bardzo podobne CV, to na rozmowę zostanie zaproszona pewnie ta, która postarała się także o certyfikaty językowe.

Czy mi się one przydały?

Zdecydowanie tak. Gdybym nie miała certyfikatów LCCI z angielskiego i niemieckiego, to pewnie nigdy nie zostałabym zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną do korporacji. Nie zmienia to faktu, że nigdy nie chciałam pracować w biurze i cieszę się, że mogłam wrócić do pracy w zawodzie nauczyciela.

Po studiach germanistycznych, magisterskich, teoretycznie powinno się mieć poziom C2. Teraz wiem, że osiągnięcie C2 jest możliwe po spędzeniu dłuższego czasu w kraju niemieckojęzycznym. Po studiach miałam C1, dopiero kilka lat później C2. Na trzecim roku studiów zdałam Test DaF z maksymalnym wynikiem. Jest to egzamin na poziomie C1. Potem sądziłam, że już nigdy mi się on nie przyda, skoro mam poziom C2 i uczę niemieckiego. Okazało się jednak, że Test DaF bardzo mi się przydał. Gdybym go nie miała, trudniej byłoby mi uzyskać tzw. BAMF-Zulassung, które pozwala na prowadzenie kursów integracyjnych.

Na pytanie, czy warto uczyć się do certyfikatów językowych, zawsze odpowiadam: tak!

 

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: październik (1)

Dzisiaj zajmę się tematem „do it yourself”. Nie trzeba kupować wszystkich pomocy naukowych, niektóre można zrobić samemu:

  1. Fiszki. Bardzo często robiłam je sama. Na jedną stronę kolorowych karteczek naklejałam obrazek, na drugą pisałam odpowiednie słowo. Tę metodę stosowałam też nieraz na lekcjach, zachęcając uczniów do robienia własnych fiszek. Przynosiłam na lekcje gazety, kolorowy papier i robienie fiszek wspaniale się udawało, zwłaszcza wśród młodszych uczniów.
  2. Tablica korkowa. Pisałam już kiedyś o tym sposobie, który swego czasu bardzo pomagał mi w nauce słówek. Na ścianie koło miejsca pracy zawiesiłam tablicę korkową, do której przyczepiałam karteczki z nowymi słówkami. Bardzo mi to pomagało, ponieważ w trakcie pracy zawsze zdarzyło mi się, że mój wzrok na te słówka padał.
  3. To nic odkrywczego, bo chyba prawie każdy uczący się języka obcego ma zeszyt ze słówkami. Zawsze zachęcam moich uczniów do posiadania takiego zeszytu, osobnego. Wiadomo, że ma się jeden zeszyt na lekcje, ale warto mieć w osobnym tylko słówka. Co do języka niemieckiego, to zawsze zwracam uwagę na to, żeby rzeczowników moi uczniowie uczyli się wraz z rodzajnikiem i liczbą mnogą.
  4. Bardzo dobrym sposobem nauki są także mapy myśli na dany temat. Na lekcjach od czasu do czasu stosuję ten sposób. Podczas tworzenia mapy myśli do danego tematu zawsze zdarzy się, że nie znamy tego czy tamtego słówka i musimy sprawdzić w słowniku.

Oto moja mapa myśli, którą kiedyś już przedstawiałam. Zrobiłam ją kilka miesięcy temu, więc teraz jest już trochę nieaktualna, ale nadal ładna 🙂

mind-map

 

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: wrzesień (1)

Dzisiaj powracam do nieco zaniedbanej serii „Rok z językiem niemieckim”.

Mam już te kilka lat doświadczenia w nauczaniu. Cieszę się, że w ciągu tego czasu mogłam uczyć uczniów z Tajlandii, ze Słowacji, z Rosji, z Bułgarii, z Syrii, z Erytrei, z Sudanu, z Iraku, z Afganistanu, z Armenii, z Etiopii. Z Polski oczywiście też. Kilku krajów pewnie zapomniałam wymienić, bo dużo tego było i jest.

Skąd by jednak moi uczniowie nie pochodzili, zauważałam i zauważam podobne błędy w uczeniu się niemieckiego. Żeby im trochę pomóc, staram się na lekcjach czy na kursach poświęcić trochę czasu na strategie uczenia się. Nie jest to proste, gdyż mentalność moich uczniów jest zupełnie inna niż moja. Obecnie nadal uczę w niemieckiej szkole, głównie uchodźców, i nieraz jestem zaskoczona tym, jak inaczej rozumiemy pewne sprawy. Jest to dla mnie fascynujące. To jednak temat na inny post.

Dzisiaj czas na częste błędy w uczeniu się niemieckiego:

  1. Zbyt szybka nauka, wszystko naraz. Fajnie, kiedy ktoś ma wielkie chęci do nauki, ale nie jest już tak fajnie, kiedy chce nauczyć się całego podręcznika w tydzień. Naukę trzeba planować rozsądnie, o tym już pisałam. Czasami wydaje się, że możemy nauczyć się bardzo szybko. Oczywiście niektórzy mogą, ale nie wszyscy. Nauka języka zajmuje wiele lat – taka jest prawda i tego nie da się przeskoczyć.
  2. Niedokładna nauka. Miałam w swojej karierze uczniów, którzy zdali egzamin na poziomie C1, a trzeba było z nimi wracać do odmiany rodzajników, a o przyimkach nie mieli pojęcia. Niestety, wiele egzaminów stawia na głównie na komunikację. Może „niestety” to złe słowo, ale moim zdaniem poprawność językowa też w jakimś stopniu powinna się liczyć, bo potem tak to się kończy. Jedna z moich uczennic powiedziała mi kiedyś: „Zdałam egzamin B2, ale czuję, jakbym tak naprawdę miała poziom A2”.

Moja rada – jeśli już się czegoś uczymy, to zróbmy to dokładnie, a nie po łebkach, bo braki prędzej czy później wyjdą. Będą się pojawiać duże wątpliwości w tym, co powinno być oczywiste.

  1. Zaniedbywanie żywego języka. O tym też już pisałam. Jeśli uczymy się języka w swoim kraju, również można mieć z nim kontakt poprzez oglądanie telewizji, słuchanie muzyki albo czytanie książek i gazet. Dzisiaj, w dobie Internetu, bardzo szkoda nie korzystać z tych zasobów.
  2. Ograniczanie się do podręcznika. Nie ma co ukrywać, że słownictwo w podręcznikach jest nieco inne od języka mówionego. W podręcznikach znajdziemy język standardowy i jest to oczywiście dobre, bo od języka standardowego zawsze trzeba wyjść. Prawdopodobne jest jednak, że ograniczając się do podręcznika, nie zrozumiemy rodzimych użytkowników języka. Warto więc wykorzystywać wiele źródeł w nauce.
  3. Niekorzystanie z inicjatyw w stylu: spotkania w celu wspólnego rozmawiania po niemiecku, tydzień kina niemieckiego, wykłady profesorów z krajów niemieckojęzycznych. Uniwersytety, na których można studiować filologię germańską, oferują podobne rzeczy.
  4. Uczenie się raz w tygodniu zamiast codziennie po trochu. O tym też już pisałam. Wiadomo, że podawanie sobie nauki w mniejszych, „zjadliwych” porcjach przynosi lepsze efekty na dłuższą metę.

A czy Wy możecie dodać coś jeszcze do tej listy?

Rok z językiem niemieckim: grudzień (2)

Rok z językiem niemieckim: czerwiec (1)

Dzisiaj napiszę parę słów na temat „potrzebności” i „niepotrzebności”. Czasami słyszę od moich uczniów, że dane słowo jest „niepotrzebne” albo „tego nie potrzebuję”. Dlaczego zasadniczo się z tym nie zgadzam?

  1. Oczywiście nie można nauczyć się wszystkiego naraz, to niemożliwe. Należy jednak stopniowo poszerzać słownictwo. Wiadomo, że na poziomie podstawowym poznaje się najbardziej potrzebne słownictwo. Nie można jednak na tym poprzestać, jeśli chce się dobrze opanować język.
  2. Jestem zawsze za uczeniem się również takich słów, które wydają się być niepotrzebne na co dzień. My nie musimy ich używać, ale może się zdarzyć, że ktoś użyje ich w naszej obecności i wtedy nie wiadomo, o co chodzi. Zawsze rozumie się więcej niż się umie powiedzieć. Często słyszę od ludzi: „rozumiem, co on powiedział, ale sam bym tak nie powiedział”. No cóż, to zupełnie normalne.
  3. Jeśli komuś nauka języka obcego przychodzi trudno, to zawsze można wybrać to, co jest mniej potrzebne, np. ograniczyć nieco naukę idiomów i nauczyć się tych najczęściej używanych (w niemieckim np. „am Ball bleiben”, „Hahn im Korb sein”, „mit Mann und Maus”, „zwei linke Hände haben”).

Jeśli ktoś uczy się niemieckiego, żeby pojechać do pracy fizycznej w Niemczech czy Austrii, to zapewne obejdzie się bez Konjunktivu II.

  1. Jeśli uczący się ma dobrze opanowane podstawowe słownictwo, to potem łatwiej przychodzi mu zrozumienie nowych słów z kontekstu i nauczenie się języka specjalistycznego z danej dziedziny. Można oczywiście połączyć naukę języka od samego początku z językiem specjalistycznym, są odpowiednie podręczniki z wielu dziedzin.

Moim zdaniem w trakcie nauki warto zadać sobie pytania:

  1. Po co uczę się języka? Wiem z doświadczenia, że łatwiej jest, kiedy człowiek chce się uczyć, a nie kiedy musi. W chwili obecnej mam tę satysfakcję, że uczę się tylko tego, czego chcę. W takiej sytuacji nastawienie do nauki jest zupełnie inne. Inaczej jest, kiedy ktoś musi się uczyć języka, np. do pracy. No cóż, wtedy wiele zależy od nauczyciela. Oby trafił się taki, który nie zniechęci.
  2. Czego potrzebuję? Tutaj też wiele zależy od nauczyciela. Jeśli jest on osłuchany z językiem, to podpowie – które słowa są używane na co dzień, a bez których można się obejść, przynajmniej na początku? Co brzmi bardziej naturalnie, a co sztucznie?
  3. Jak zastosować to, czego się uczę? O tym już dużo pisałam. Czegokolwiek się uczymy – ćwiczenie czyni mistrza.

Tak jak wcześniej napisałam – nie zgadzam się z tym, że coś jest niepotrzebne. Wszystko jest potrzebne. Pamiętam, że dawno temu denerwowałam się, kiedy moja mama mi tak mówiła, a teraz wiem, że miała rację. Nie chciałam kiedyś uczyć się pewnych rzeczy. Dopiero dwa lata temu nauczyłam się prać, prasować i gotować. Prawa jazdy nie mam do dziś, a 12 lat temu rodzice mówili: „zrób, przyda ci się”. Myślę, że tak samo jest w nauce języka. Nie chodzi o to, żeby nauczyć się od razu wszystkiego, ale raczej o to, żeby dodawać kolejne elementy układanki, nie lekceważąc niczego.