Zusammen można więcej: Dzień dziecka

Zusammen można więcej: Dzień dziecka

Jeśli czytasz mój blog regularnie, to wiesz, że wraz z kilkoma innymi germanistkami raz na miesiąc organizuję akcję „Zusammen można więcej”. W jej ramach publikujemy posty na wybrany temat. Tu znajdziecie wszystkie posty z serii: zusammen można więcej

W tym tygodniu tematem naszej akcji jest Dzień dziecka. Oto strony pozostałych germanistek:

Szpreche w deche

Majstersztyk językowy

Angelika Griner

Niemiecka sofa

Ja postanowiłam napisać o słuchowiskach. 

Wybrałam baśń braci Grimm pt. „Frau Holle” (po polsku „Pani Zima”). Na YouTube można znaleźć mnóstwo słuchowisk i zdydaktyzować tak właściwie każde, ale jak to najlepiej zrobić? Przecież baśnie wcale nie są łatwym materiałem dla uczących się, no chyba że w wersji uproszczonej. Dlatego przygotowałam dla Was słówka pojawiające się w baśni – dzięki nim łatwiej będzie zrozumieć słuchowisko. 

A może zacznę od tego, dlaczego trudno jest zrozumieć baśnie. Oto najważniejsze moim zdaniem powody:

  1. Jest w nich dużo archaizmów.
  2. Zdania wcale nie są proste i krótkie. Wręcz przeciwnie – najczęściej są długie i rozbudowane.
  3. Często jest w nich słownictwo z dziedzin, które nie są tematem nr 1 na lekcjach niemieckiego. Pojawiają się nazwy zajęć czy zawodów, które obecnie nie są już na topie.

Tutaj znajdziecie słuchowisko „Frau Holle”:

das Hörspiel – słuchowisko

spinnen (spann, hat gesponnen) – prząść

sich zutragen – zdarzać się

sich bücken – schylać się

schelten (schalt, hat gescholten) – ganić, łajać

unbarmherzig – bezlitosny, niemiłosierny

die Spule – szpulka

die Besinnung – przytomność

der Brotschieber – łopata do wyjmowania chleba z pieca

schütteln – potrząsać

der Haufen – stos, sterta

Acht Guben – być ostrożnym, zwracać uwagę

sich ein Herz fas sen – zdobyć się na odwagę

einwilligen – zgadzać się

sich begeben – udawać się (dokądś)

die Feder – pióro

die Schneeflocke – płatek śniegu

gesotten (od czasownika sieden) – gorący, wrzący (w domyśle: coś ugotowanego)

das Heimweh – tęsknota za domem

das Verlangen – pragnienie, potrzeba

der Jammer – lament

die Meinigen – moi krewni

dienen – służyć

aufgetan – otwarty

die Dornenhecke – żywopłot kolczasty

faulenzen – leniuchować

wie es sich Gebührt – jak należy, jak wypada

der Kessel – kociołek

das Pech – smoła

die Belohnung – nagroda

Czy warto studiować germanistykę? Część 2

Czy warto studiować germanistykę? Część 2

Ostatnio pisałam o specjalizacji nauczycielskiej. Kolejną często wybieraną przez studentów germanistyki specjalizacją jest specjalizacja tłumaczeniowa, a tak właściwie translatoryczna.

Studia oferują przygotowanie merytoryczne do pracy tłumacza. Gdzie może pracować tłumacz?

  • w biurze tłumaczeń lub prowadzić własną działalność;
  • może być specjalistą do współpracy z zagranicą, np. w instytucjach kulturowych lub rządowych;
  • może pracować w firmie zagranicznej lub w firmie z kapitałem zagranicznym – firmach posługujących się językiem niemieckim jako rodzimym albo obcym;
  • może być redaktorem w wydawnictwie;
  • może być mediatorem interkulturowym lub negocjatorem międzynarodowym.

Można zdobyć także uprawnienia tłumacza przysięgłego. Tutaj znajdziecie informację o tym, jak to zrobić:

Jak zostać tłumaczem przysięgłym

Zajęcia na studiach obejmują przekład pisemny, tłumaczenie ustne, języki specjalistyczne, języki na rynku pracy, teorię przekładu, podstawy przekładoznawstwa, tłumaczenie tekstów specjalistycznych, przekład literacki, język biznesu, komunikację interkulturową, tłumaczenie tekstów prasowych, tłumaczenie uwierzytelnione.

Są to oczywiście tylko przykłady, gdyż program studiów różni się na poszczególnych uniwersytetach.

Czy ja chciałam zostać tłumaczem?

Nie, nigdy. Lubię tłumaczyć, chętnie to robię. Od czasu do czasu pracuję nad tłumaczeniami zwykłymi. Nie zliczę, ile razy tłumaczyłam ustnie z niemieckiego na polski i z polskiego na niemiecki. Najciekawsza dla mnie była „przygoda” z 2013 roku, kiedy to tłumaczyłam na delegacji. Nadleśnictwo w mieście, w którym mieszkałam w Niemczech, gościło delegację z Polski. Tłumaczyłam wtedy m. in. w muzeum i oczywiście w okolicznych lasach. Było to dla mnie bardzo ciekawe, gdyż sama dowiedziałam się wielu nowych rzeczy.

Zawsze chciałam zostać nauczycielem, nie wykluczam jednak zdobycia pewnego dnia uprawnień tłumacza.

Następnym razem przeczytacie o specjalizacji interkulturowej.

 

Czy warto studiować germanistykę? Część 2

Czy warto studiować germanistykę? Część 1

To pytanie już wiele razy było mi stawiane i dzisiaj przyszedł czas, aby na nie odpowiedzieć.

Czy moim zdaniem warto studiować germanistykę? Wszystko zależy od tego, jakie mamy możliwości, plany, czy one są możliwe do zrealizowania, ale tak jest z każdymi studiami.

Co można robić po germanistyce?

Jeden z najczęstszych wyborów to specjalizacja nauczycielska. Nie wiem dokładnie, jak wygląda w tej chwili sytuacja w Polsce, ale wtedy, kiedy ja kończyłam studia, było nieciekawie. Myślę, że warto studiować jeszcze np. angielski, żeby zwiększyć swoje szanse. Obecnie wiele uniwersytetów ma w swojej ofercie kierunki umożliwiające potem nauczanie dwóch języków obcych.

Można pracować nie tylko w szkołach publicznych. Dzisiaj coraz większą popularnością cieszy się uczenie w Internecie – myślę, że to tutaj znalezienie pracy jest bardziej prawdopodobne niż w szkole publicznej.

Obecnie można szkolić się jako lektor online. Tutaj znajdziecie przykładowe szkolenia, jakie można zrobić:

Warsztat lektora online

Online tutorieren

Myślę, że dla wielu osób może być to jedyna szansa pracy w zawodzie nauczyciela, szczególnie jeśli ktoś mieszka w regionie, w którym niemiecki nie cieszy się dużą popularnością w szkołach.

Nie będę tu wgłębiać się w szczegóły, gdyż pisałam dużo o zawodzie nauczyciela. Mam wiele ciekawych pomysłów na posty z tej serii i z biegiem czasu będziecie je tu znajdować. Dodam tylko, że sądzę, że mało osób ma prawdziwe powołanie do zawodu nauczyciela.

Następnym razem poczytacie o specjalizacji tłumaczeniowej.

 

Czy warto studiować germanistykę? Część 2

Studia germanistyczne. Część 2

Dziś nadszedł czas na drugą część postu o studiach germanistycznych. Zaplanowałam już dla Was dwa kolejne posty: następny będzie o tym, czy moim zdaniem warto studiować germanistykę. Potem napiszę o moich wrażeniach z pobytu i z pracy w Meksyku, bo wiem, że wiele osób to interesuje. Widziałam piękne rzeczy i na pewno podzielę się tymi przeżyciami.

 

IV rok – rok akademicki 

VII semestr

  1. Gramatyka kontrastywna – 30 godzin wykładów i 30 godzin ćwiczeń. Chodziło o porównywanie gramatyki niemieckiej z polską.
  2. Historia literatury niemieckiej – 15 godzin wykładów i 30 godzin ćwiczeń. Zajmowaliśmy się literaturą XX wieku.
  3. Kultura niemieckiego obszaru językowego – 15 godzin wykładów i 30 godzin ćwiczeń.
  4. Praktyczna nauka języka niemieckiego – 90 godzin ćwiczeń. zajęcia te odbywały się chyba pięć razy w tygodniu, każdy aspekt z innym wykładowcą. Miałam zajęcia np. ze słownictwa, z czytania czy z gramatyki. Zajęcia oczywiście bardzo potrzebne.
  5. Seminarium magisterskie – 30 godzin, przygotowywanie się do pisania pracy magisterskiej.
  6. Praktyka pedagogiczna w gimnazjum – 35 godzin (15 godzin hospitacji, 20 godzin prowadzenia lekcji).

VIII semestr 

  1. Historia literatury niemieckiej – 15 godzin wykładów i 30 godzin ćwiczeń.
  2. Praktyczna nauka języka niemieckiego – jw.
  3. Seminarium magisterskie – jw.
  4. Zajęcia specjalizacyjne – przygotowywanie się do zdobycia specjalizacji nauczycielskiej.
  5. Metodyka nauczania języka niemieckiego – 15 godzin ćwiczeń. Dalsza nauka planowania, przeprowadzania i ewaluacji lekcji.

Jak już Wam wspominałam, czwarty rok studiów spędziłam na stypendium Erasmusa. Tu możecie o tym poczytać:

Serial „Magda w Niemczech”. Część 1

V rok – rok akademicki 2009/2010

IX semestr 

  1. Praktyczna nauka języka niemieckiego – 30 godzin ćwiczeń.
  2. Seminarium magisterskie – jw.
  3. Zajęcia specjalizacyjne – 30 godzin ćwiczeń.
  4. Praktyka pedagogiczna w szkole średniej – 75 godzin. 35 godzin hospitacji i 40 godzin prowadzenia lekcji. Robiłam praktykę w liceum ogólnokształcącym, które skończyłam kilka lat wcześniej.

X semestr 

  1. Praktyczna nauka języka niemieckiego – 60 godzin ćwiczeń.
  2. Seminarium magisterskie – jw.
  3. Zajęcia specjalizacyjne – 30 godzin ćwiczeń.

15 czerwca 2010 roku obroniłam moją pracę magisterską, której temat brzmiał: „Romantyczna baśń artystyczna na przykładzie wybranych baśni E.T.A. Hoffmanna i Wilhelma Hauffa”

Czy warto studiować germanistykę? Część 2

Studia germanistyczne. Część 1

Już kilka razy byłam proszona o wpis na temat studiów germanistycznych. Dzisiaj nadszedł na niego czas. Pisałam już o tym, dlaczego zdecydowałam się zostać nauczycielką niemieckiego. Nie miałam żadnych wątpliwości co do wyboru kierunku studiów. Byłam jeszcze na 5-letnich jednolitych studiach magisterskich. Od jakiegoś czasu jest podział na studia licencjackie i magisterskie, ale program studiów na większości uczelni pozostał podobny, zmienił się rozkład materiału.

Bardzo lubiłam moje studia. Oczywiście w każdym semestrze były jakieś zajęcia, za którymi nie przepadałam, ale tak to już jest. Oto, czego uczyłam się na studiach:

I rok – rok akademicki 2005/2006 

I semestr 

  1. Historia filozofii (wykłady) – bardzo lubiłam, swego czasu nawet chciałam studiować filozofię (może jeszcze kiedyś).
  2. Język łaciński (ćwiczenia) – bardzo lubiłam, niezwykle potrzebne zajęcia. Łacina bardzo poszerza horyzonty i zdecydowanie jest bardzo ważnym przedmiotem dla filologa.
  3. Wychowanie fizyczne – nie lubiłam, tak jak wcześniej w szkole.
  4. Gramatyka opisowa języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – jak sama nazwa wskazuje, chodzi o opisywanie gramatyki po niemiecku, zagłębianie się w zagadnienia gramatyczne. Na początku te zajęcia były dla mnie przerażające, ale potem je polubiłam. Były bardzo potrzebne, dla mnie niezbędne w pracy nauczyciela.
  5. Praktyczna nauka języka niemieckiego (ćwiczenia) – zajęcia te odbywały się chyba pięć razy w tygodniu, każdy aspekt z innym wykładowcą. Miałam zajęcia np. ze słownictwa, z czytania czy z gramatyki. Zajęcia oczywiście bardzo potrzebne.
  6. Informatyka (ćwiczenia) – nie lubiłam.

II semestr 

Wszystko to samo oprócz informatyki, poza tym doszły następujące zajęcia:

  1. Pedagogika (ćwiczenia i wykłady) – lubiłam, mieliśmy dobrego wykładowcę.
  2. Psychologia (wykłady) – też lubiłam, wykłady były bardzo ciekawe.
  3. Emisja głosu (ćwiczenia) – nie lubiłam, nie nauczyłam się na tych zajęciach pracować przeponą i do tej pory tego nie potrafię.

II rok – rok akademicki 2006/2007 

III semestr 

  1. Gramatyka opisowa języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – na drugim roku mieliśmy te zajęcia z innym wykładowcą. Oprócz teorii pojawiło się dużo praktyki i super, bo dzisiaj ta wiedza jest mi na co dzień potrzebna.
  2. Historia literatury niemieckiej (wykłady i ćwiczenia) – czasami nie lubiłam, czasami lubiłam. Uwielbiałam jednak czytać utwory literackie z XVIII wieku, analizować je. Na drugim roku zaczęliśmy właśnie od tego okresu. Oczywiście czytanie takich tekstów wymagało sporej ilości czasu, bo trzeba było siedzieć ze słownikiem i szukać, co znaczą archaizmy. Zawsze byłam dobra w interpretacji literatury, dlatego nie miałam problemu na egzaminach. Wiedza z tego zakresu do dzisiaj mi się przydaje.
  3. Historia niemieckiego obszaru językowego (wykłady) – lubiłam, bo zawsze interesowała mnie historia.
  4. Lektorat języka angielskiego (ćwiczenia) – lubiłam, angielski zawsze jest potrzebny.
  5. Praktyczna nauka języka niemieckiego (ćwiczenia) – jw.
  6. Psychologia (wykłady i ćwiczenia) – jw.
  7. Wstęp do językoznawstwa (wykłady) – średnio lubiłam, bo językoznawstwo nigdy nie należało do moich zainteresowań, wiedza jednak bez wątpienia potrzebna.
  8. Wstęp do literaturoznawstwa (wykłady) – lubiłam, pojęcia z zakresu literatury zawsze są potrzebne.

IV semestr 

  1. Historia literatury niemieckiej (wykłady i ćwiczenia) – jw., tylko dalsza historia.
  2. Gramatyka opisowa języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – jw.
  3. Praktyczna nauka języka niemieckiego (ćwiczenia) – jw.
  4. Historia niemieckiego obszaru językowego (wykłady) – jw.
  5. Lektorat języka angielskiego (ćwiczenia) – jw.
  6. Metodyka nauczania języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – tutaj zaczęło się przygotowanie do uczenia niemieckiego: stare i nowe metody nauczania, przygotowywanie konspektów, planowanie lekcji, liczne przykłady.

III rok – rok akademicki 2007/2008

V semestr 

  1. Historia literatury niemieckiej (wykłady i ćwiczenia) – jw.
  2. Historia języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – wtedy średnio lubiłam te zajęcia, ale teraz bardzo cieszę się z tego, że je miałam. Uczyliśmy się tam, skąd tak właściwie wziął się język niemiecki, o zjawiskach, które sprawiły, że wygląda on dzisiaj właśnie tak, a nie inaczej. Były to trudne zajęcia, wiele rzeczy wydawało się wtedy nie do pojęcia. Dzisiaj jednak cieszę z tego, że uczyłam się tego wszystkiego, bo ta wiedza bardzo mi się przydała i ciągle się przydaje. Jeśli ktoś z Was chce poczytać, o co chodzi w historii języka, to znajdziecie ciekawe rzeczy na moim drugim blogu:

Sprachgeschichte

3. Praktyczna nauka języka niemieckiego (ćwiczenia) – jw.

4. Metodyka nauczania języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – jw.

5. Praktyka pedagogiczna (szkoła podstawowa) – 35 godzin. Chyba było 15 godzin hospitacji i 20 godzin prowadzenia lekcji. Znalazłam podstawówkę w pobliskiej wsi, w której niemiecki bardzo się liczył. Praktyka była dla mnie super, to wtedy ostatecznie utwierdziłam się w tym, że podjęłam dobrą decyzję.

VI semestr 

  1. Historia literatury niemieckiej (wykłady i ćwiczenia) – jw.
  2. Kultura niemieckiego obszaru językowego (wykłady i ćwiczenia) – jak sama nazwa wskazuje, uczyliśmy się np. o ważnych miejscach, o znaczących osobistościach, o istotnych wydarzeniach.
  3. Praktyczna nauka języka niemieckiego (ćwiczenia) – jw.
  4. Lektorat języka angielskiego (ćwiczenia) – jw.
  5. Metodyka nauczania języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – jw.
  6. Historia i kultura regionu (ćwiczenia) – bardzo ciekawe zajęcia, opowiadaliśmy tu po niemiecku o miastach i wioskach naszego pochodzenia, przygotowaliśmy prezentacje. Pamiętam, jak robiłam zdjęcia mojego rodzinnego miasteczka – Głogowa Małopolskiego.

O ostatnich dwóch latach nauki napiszę Wam kolejnym razem 🙂

Drugie zdjęcie pochodzi z zakuwania do egzaminu z literatury, z 2007 roku. Sama się sobie dziwię, że mam odwagę je opublikować, ale dzisiaj jestem już ładna i stylowa 🙂