W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

5 powodów, dla których kocham niemiecki

  1. Za to, że jest to język bardzo pomysłowy. Pisałam już kiedyś np. o najpiękniejszych moim zdaniem niemieckich słowach: 

Pomysłowe słowa w języku niemieckim

Najpiękniejsze niemieckie słowa. Część 1

Najpiękniejsze niemieckie słowa. Część 2

Kwiecisty post

2. Piękna jest niemiecka literatura, dla mnie przede wszystkim poezja. Do dzisiaj chętnie ją czytam, a dzieła Goethego zawsze chwytały mnie za serce (tak, „Cierpienia młodego Wertera też”)

3. Dla tego tekstu Goethego

Johann Wolfgang Goethe

„Zanim się czemuś oddasz, zawsze jest wahanie,
Szansa, by się wycofać,
Zawsze nieudolność.
Przy każdej inicjatywie i akcie tworzenia
Jest jedna elementarna prawda,
której nieświadomość zabija nieprzebrane idee

I niezliczone plany:
Że kiedy całkowicie się czemuś poświęcisz,
Opatrzność też wykona swój ruch.
Wszystko się wtedy zdarzy, aby ci pomóc,
Co inaczej nigdy by się nie zdarzyło.
Z decyzji wypływa cały strumień zdarzeń,
Przynosząc z korzyścią dla ciebie najrozmaitsze
Wypadki, spotkania i rzeczy,
O których nikt by nie śnił, że mu się przydarzą.
Cokolwiek robisz lub marzysz, że możesz to zrobić
– Zacznij tylko.
W zdecydowaniu drzemie geniusz, siła i magia.
Zacznij teraz.”

4. Niemiecki jest niewątpliwie językiem przyszłości. Niemiecka gospodarka jest coraz silniejsza i stawiam na to, że to się nie zmieni

5. Ostatnim bardzo ważnym dla mnie powodem jest moja osobista miłość do niemieckiego. Gdybym nie kochała tego języka, nie zajmowałabym się nim przez tyle lat.

 

5 powodów, dla których kocham Niemcy

  1. Za to, że jest w tym kraju cały piękny region nad Mozelą, w którym mieszkałam przez ponad 6 lat. Tutaj możecie poczytać więcej:

Traben-Trarbach

2. Dystans Niemców. Dla większości ludzi to pewnie wada, ale ja sama jestem osobą zamkniętą w sobie, dlatego zawsze lubiłam dystans Niemców i fakt, że nie jest tak łatwo nawiązać z nimi kontakty

3. Sklepy zamknięte w niedzielę i święta – myślę, że tak powinno być w każdym kraju. Zawsze chce mi się śmiać z argumentu, że ktoś ma czas na zakupy tylko w niedzielę. Ja pracowałam w Niemczech przez 7 dni w tygodniu, od rana do wieczora, a jednak znajdowałam czas na zakupy.

4. Za tradycję Weihnachtsmarkt, czyli świątecznych jarmarków w Niemczech.

Deutsche Weihnachtsmaerkte

Weihnachtsmaerkte – eine deutsche Tradition

5. Ordnung muss sein 

Podoba mi się niemiecki porządek. Zwykle wiadomo, gdzie, co i u kogo załatwić. Z drugiej strony może denerwować przerośnięta biurokracja.

 

W 80 blogów dookoła świata…

…jest wspólną akcją blogerów językowych. 25-ego dnia każdego miesiąca na blogach osób biorących udział w akcji pojawiają się posty z myślą przewodnią. Akcja ta pozwala nie tylko na lepsze poznanie się blogerów, ale przede wszystkim daje czytelnikom możliwość poszerzenia wiedzy – przenosząc się na inne blogi, mogą porównać, jak to jest w poszczególnych krajach.

Tu znajdziecie teksty na innych blogach:

Chiny – Kocham Yunnan

Finolubna – 5 powodów, dla których kocham Finlandię

Blog i Francji, Francuzach i języku francuskim – Moje francuskie love

Demain viens – 5 powodów

Madou en France – 5 powodów, dla których pokochałam Francję

Japonia info – 5 powodów, dla których lubię japoński

Kirgiski – 5 rzeczy z Kirgistanu

Niemiecki w domu – 5 powodów, dla których podoba mi się w Niemczech

Pat i Norway – 5 powodów, dla których kocham Norwegię

English tea time – 5 powodów, dla których kocham Londyn

Studia, parla, ama – 5 powodów, dla których kocham Włochy

W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

Studia germanistyczne. Część 2

Dziś nadszedł czas na drugą część postu o studiach germanistycznych. Zaplanowałam już dla Was dwa kolejne posty: następny będzie o tym, czy moim zdaniem warto studiować germanistykę. Potem napiszę o moich wrażeniach z pobytu i z pracy w Meksyku, bo wiem, że wiele osób to interesuje. Widziałam piękne rzeczy i na pewno podzielę się tymi przeżyciami.

 

IV rok – rok akademicki 

VII semestr

  1. Gramatyka kontrastywna – 30 godzin wykładów i 30 godzin ćwiczeń. Chodziło o porównywanie gramatyki niemieckiej z polską.
  2. Historia literatury niemieckiej – 15 godzin wykładów i 30 godzin ćwiczeń. Zajmowaliśmy się literaturą XX wieku.
  3. Kultura niemieckiego obszaru językowego – 15 godzin wykładów i 30 godzin ćwiczeń.
  4. Praktyczna nauka języka niemieckiego – 90 godzin ćwiczeń. zajęcia te odbywały się chyba pięć razy w tygodniu, każdy aspekt z innym wykładowcą. Miałam zajęcia np. ze słownictwa, z czytania czy z gramatyki. Zajęcia oczywiście bardzo potrzebne.
  5. Seminarium magisterskie – 30 godzin, przygotowywanie się do pisania pracy magisterskiej.
  6. Praktyka pedagogiczna w gimnazjum – 35 godzin (15 godzin hospitacji, 20 godzin prowadzenia lekcji).

VIII semestr 

  1. Historia literatury niemieckiej – 15 godzin wykładów i 30 godzin ćwiczeń.
  2. Praktyczna nauka języka niemieckiego – jw.
  3. Seminarium magisterskie – jw.
  4. Zajęcia specjalizacyjne – przygotowywanie się do zdobycia specjalizacji nauczycielskiej.
  5. Metodyka nauczania języka niemieckiego – 15 godzin ćwiczeń. Dalsza nauka planowania, przeprowadzania i ewaluacji lekcji.

Jak już Wam wspominałam, czwarty rok studiów spędziłam na stypendium Erasmusa. Tu możecie o tym poczytać:

Serial „Magda w Niemczech”. Część 1

V rok – rok akademicki 2009/2010

IX semestr 

  1. Praktyczna nauka języka niemieckiego – 30 godzin ćwiczeń.
  2. Seminarium magisterskie – jw.
  3. Zajęcia specjalizacyjne – 30 godzin ćwiczeń.
  4. Praktyka pedagogiczna w szkole średniej – 75 godzin. 35 godzin hospitacji i 40 godzin prowadzenia lekcji. Robiłam praktykę w liceum ogólnokształcącym, które skończyłam kilka lat wcześniej.

X semestr 

  1. Praktyczna nauka języka niemieckiego – 60 godzin ćwiczeń.
  2. Seminarium magisterskie – jw.
  3. Zajęcia specjalizacyjne – 30 godzin ćwiczeń.

15 czerwca 2010 roku obroniłam moją pracę magisterską, której temat brzmiał: „Romantyczna baśń artystyczna na przykładzie wybranych baśni E.T.A. Hoffmanna i Wilhelma Hauffa”

W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

Studia germanistyczne. Część 1

Już kilka razy byłam proszona o wpis na temat studiów germanistycznych. Dzisiaj nadszedł na niego czas. Pisałam już o tym, dlaczego zdecydowałam się zostać nauczycielką niemieckiego. Nie miałam żadnych wątpliwości co do wyboru kierunku studiów. Byłam jeszcze na 5-letnich jednolitych studiach magisterskich. Od jakiegoś czasu jest podział na studia licencjackie i magisterskie, ale program studiów na większości uczelni pozostał podobny, zmienił się rozkład materiału.

Bardzo lubiłam moje studia. Oczywiście w każdym semestrze były jakieś zajęcia, za którymi nie przepadałam, ale tak to już jest. Oto, czego uczyłam się na studiach:

I rok – rok akademicki 2005/2006 

I semestr 

  1. Historia filozofii (wykłady) – bardzo lubiłam, swego czasu nawet chciałam studiować filozofię (może jeszcze kiedyś).
  2. Język łaciński (ćwiczenia) – bardzo lubiłam, niezwykle potrzebne zajęcia. Łacina bardzo poszerza horyzonty i zdecydowanie jest bardzo ważnym przedmiotem dla filologa.
  3. Wychowanie fizyczne – nie lubiłam, tak jak wcześniej w szkole.
  4. Gramatyka opisowa języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – jak sama nazwa wskazuje, chodzi o opisywanie gramatyki po niemiecku, zagłębianie się w zagadnienia gramatyczne. Na początku te zajęcia były dla mnie przerażające, ale potem je polubiłam. Były bardzo potrzebne, dla mnie niezbędne w pracy nauczyciela.
  5. Praktyczna nauka języka niemieckiego (ćwiczenia) – zajęcia te odbywały się chyba pięć razy w tygodniu, każdy aspekt z innym wykładowcą. Miałam zajęcia np. ze słownictwa, z czytania czy z gramatyki. Zajęcia oczywiście bardzo potrzebne.
  6. Informatyka (ćwiczenia) – nie lubiłam.

II semestr 

Wszystko to samo oprócz informatyki, poza tym doszły następujące zajęcia:

  1. Pedagogika (ćwiczenia i wykłady) – lubiłam, mieliśmy dobrego wykładowcę.
  2. Psychologia (wykłady) – też lubiłam, wykłady były bardzo ciekawe.
  3. Emisja głosu (ćwiczenia) – nie lubiłam, nie nauczyłam się na tych zajęciach pracować przeponą i do tej pory tego nie potrafię.

II rok – rok akademicki 2006/2007 

III semestr 

  1. Gramatyka opisowa języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – na drugim roku mieliśmy te zajęcia z innym wykładowcą. Oprócz teorii pojawiło się dużo praktyki i super, bo dzisiaj ta wiedza jest mi na co dzień potrzebna.
  2. Historia literatury niemieckiej (wykłady i ćwiczenia) – czasami nie lubiłam, czasami lubiłam. Uwielbiałam jednak czytać utwory literackie z XVIII wieku, analizować je. Na drugim roku zaczęliśmy właśnie od tego okresu. Oczywiście czytanie takich tekstów wymagało sporej ilości czasu, bo trzeba było siedzieć ze słownikiem i szukać, co znaczą archaizmy. Zawsze byłam dobra w interpretacji literatury, dlatego nie miałam problemu na egzaminach. Wiedza z tego zakresu do dzisiaj mi się przydaje.
  3. Historia niemieckiego obszaru językowego (wykłady) – lubiłam, bo zawsze interesowała mnie historia.
  4. Lektorat języka angielskiego (ćwiczenia) – lubiłam, angielski zawsze jest potrzebny.
  5. Praktyczna nauka języka niemieckiego (ćwiczenia) – jw.
  6. Psychologia (wykłady i ćwiczenia) – jw.
  7. Wstęp do językoznawstwa (wykłady) – średnio lubiłam, bo językoznawstwo nigdy nie należało do moich zainteresowań, wiedza jednak bez wątpienia potrzebna.
  8. Wstęp do literaturoznawstwa (wykłady) – lubiłam, pojęcia z zakresu literatury zawsze są potrzebne.

IV semestr 

  1. Historia literatury niemieckiej (wykłady i ćwiczenia) – jw., tylko dalsza historia.
  2. Gramatyka opisowa języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – jw.
  3. Praktyczna nauka języka niemieckiego (ćwiczenia) – jw.
  4. Historia niemieckiego obszaru językowego (wykłady) – jw.
  5. Lektorat języka angielskiego (ćwiczenia) – jw.
  6. Metodyka nauczania języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – tutaj zaczęło się przygotowanie do uczenia niemieckiego: stare i nowe metody nauczania, przygotowywanie konspektów, planowanie lekcji, liczne przykłady.

III rok – rok akademicki 2007/2008

V semestr 

  1. Historia literatury niemieckiej (wykłady i ćwiczenia) – jw.
  2. Historia języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – wtedy średnio lubiłam te zajęcia, ale teraz bardzo cieszę się z tego, że je miałam. Uczyliśmy się tam, skąd tak właściwie wziął się język niemiecki, o zjawiskach, które sprawiły, że wygląda on dzisiaj właśnie tak, a nie inaczej. Były to trudne zajęcia, wiele rzeczy wydawało się wtedy nie do pojęcia. Dzisiaj jednak cieszę z tego, że uczyłam się tego wszystkiego, bo ta wiedza bardzo mi się przydała i ciągle się przydaje. Jeśli ktoś z Was chce poczytać, o co chodzi w historii języka, to znajdziecie ciekawe rzeczy na moim drugim blogu:

Sprachgeschichte

3. Praktyczna nauka języka niemieckiego (ćwiczenia) – jw.

4. Metodyka nauczania języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – jw.

5. Praktyka pedagogiczna (szkoła podstawowa) – 35 godzin. Chyba było 15 godzin hospitacji i 20 godzin prowadzenia lekcji. Znalazłam podstawówkę w pobliskiej wsi, w której niemiecki bardzo się liczył. Praktyka była dla mnie super, to wtedy ostatecznie utwierdziłam się w tym, że podjęłam dobrą decyzję.

VI semestr 

  1. Historia literatury niemieckiej (wykłady i ćwiczenia) – jw.
  2. Kultura niemieckiego obszaru językowego (wykłady i ćwiczenia) – jak sama nazwa wskazuje, uczyliśmy się np. o ważnych miejscach, o znaczących osobistościach, o istotnych wydarzeniach.
  3. Praktyczna nauka języka niemieckiego (ćwiczenia) – jw.
  4. Lektorat języka angielskiego (ćwiczenia) – jw.
  5. Metodyka nauczania języka niemieckiego (wykłady i ćwiczenia) – jw.
  6. Historia i kultura regionu (ćwiczenia) – bardzo ciekawe zajęcia, opowiadaliśmy tu po niemiecku o miastach i wioskach naszego pochodzenia, przygotowaliśmy prezentacje. Pamiętam, jak robiłam zdjęcia mojego rodzinnego miasteczka – Głogowa Małopolskiego.

O ostatnich dwóch latach nauki napiszę Wam kolejnym razem 🙂

Drugie zdjęcie pochodzi z zakuwania do egzaminu z literatury, z 2007 roku. Sama się sobie dziwię, że mam odwagę je opublikować, ale dzisiaj jestem już ładna i stylowa 🙂

 

W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

Blogowe plany

Na początek roku przedstawię Wam plany, które chciałabym zrealizować w 2017 roku. Nie lubię robić wielu planów, bo wtedy trudno o ich realizację, ale wiem już, że będę chciała zrealizować następujące:

  1. Nie będę kontynuować serii o niemieckich przyimkach, ponieważ postanowiłam napisać o nich podręcznik. Obecnie intensywnie nad nim pracuję. Będzie zawierał teorię i ćwiczenia. Każdy przyimek zostanie dokładnie omówiony i pokażę mnóstwo przykładów. Podobnie jak mój pierwszy podręcznik, ten również będzie zawierał rozwiązania i słowniczek.

2. Seria postów o budowaniu wyczucia językowego. Często jestem pytana o to, skąd wziąć wyczucie językowe, więc udzielę trochę (subiektywnych i obiektywnych) rad na ten temat.

3. Seria postów o moich doświadczeniach i błędach w zawodzie nauczyciela.

4. Kontynuacja serii „Magda w Niemczech”.

5. Regularne pisanie.

 

Ich wünsche euch einen guten Einstieg ins kommende Jahr und alles Beste für 2017 – vor allem, dass ihr gesund seid, denn die Gesundheit ist das Allerwichtigste. Außerdem viel Erfolg auf Arbeit / in der Schule / im Studium und alles, was ihr euch sonst noch so wünscht 🙂 

W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

Im Jahre 2016

Na dzisiaj przygotowałam dla Was krótkie podsumowanie tego, co działo się na blogu w 2016 roku. Muszę powiedzieć, że mniej więcej w 75% zrealizowałam plany, więc myślę, że to całkiem niezły wynik. Chciałam zrobić więcej, ale z powodu ciężkich osobistych przeżyć nie byłam w stanie. Trudno skupić się na czymś innym, kiedy bardzo bliskie osoby umierają, w tym ta jedna najbliższa. Ja jednak muszę żyć dalej – nie mam wyjścia – i na świętach sformułowałam konkretne plany na 2017 rok.

Co mi się udało?

  1. Seria „Rok z językiem niemieckim” – co prawda nie było postów w każdym miesiącu, jak na początku planowałam, ale myślę, że wyszło całkiem dobrze.

Rok z językiem niemieckim

2. Napisanie dwóch e-booków, które możecie bezpłatnie pobrać:

Moje e-booki

3. Napisanie podręcznika z ćwiczeniami gramatycznymi. Nosi tytuł „Niemiecki. Ćwiczenia gramatyczne” i ukaże się w styczniu lub w lutym jako e-book. Na pewno dam Wam znać, gdzie będzie można go kupić. Obecnie skończyłam robić drobne, estetyczne poprawki.

4. Napisanie sporej ilości postów z kategorii „Gramatyka”:

Gramatyka

5. Rozpoczęcie serii postów „Magda w Niemczech”

O mnie i mojej pracy

6. Jestem bardzo zadowolona z tego, że udawało mi się regularnie pisać.

7. Również na profilu „Niemiecki po ludzku” na Facebooku byłam aktywna. Zamieszczałam nie tylko informacje o nowych postach, lecz także ciekawe linki, cytaty czy informacje.

 

Co mi się nie udało?

  1. Napisanie podręcznika o słowotwórstwie, jego zarys właśnie powstaje.

 

Teraz kolej na bardziej osobiste wyznania, w odniesieniu do mojej pracy oczywiście 🙂

Co mi się udało?

  1. Zdobycie nowych, ciekawych doświadczeń zawodowych: dalsza praca z uchodźcami w szkole w Wittlich była dla mnie bardzo ważna. Zaczęłam pracę z nimi w październiku 2015 i muszę powiedzieć, że dopiero po jakimś czasie ich zrozumiałam, zapewne nie całkowicie, ale zdecydowanie lepiej. Kiedy w listopadzie tego roku odchodziłam ze szkoły i musiałam się pożegnać z moimi uczniami, było to dla mnie niesamowicie trudne. Chciało mi się płakać, ale rozpłakałam się dopiero, kiedy ostatniego dnia wyszłam ze szkoły. Szczególnie polubiłam jedną grupę i do tej pory za nią tęsknię.

2. Kolejnym ciekawym doświadczeniem zawodowym było przeprowadzenie letniego kursu niemieckiego w drugiej połowie sierpnia. Brali w nim udział uchodźcy. Był to kurs niemieckiego połączony z orientacją zawodową. Do południa prowadziłam kurs niemieckiego, popołudniu odbywały się „wycieczki”, na których codziennie byłam opiekunem. Dla mnie było to bardzo ciekawe, ponieważ miałam okazję zobaczyć rzeczy, których inaczej bym nie zobaczyła (m.in. podczas zwiedzania szpitala czy różnych firm – zajmujących się np. przetwarzaniem metalu albo produkcją okien). Zobaczenie wszystkiego od środka, zza kulis, było dla mnie oczywiście czymś nowym.

3. Zapisanie się na kurs „Deutsch lehren lernen”. Zdecydowałam się na to, aby pogłębić swoją wiedzę. Kurs zaczął się w lipcu i skończy się dla mnie w grudniu 2017. Robię go oczywiście online.

4. Zawarcie nowych kontaktów zawodowych. Mam nadzieję, że niedługo mi się opłacą 🙂

5. Za mój sukces zawodowy mogę uznać również opracowanie podręcznika, o którym wspomniałam.

6. Otrzymanie pracy w VW w Meksyku. Jak pisałam, mieszkam teraz w Puebla. Zacznę pracę od stycznia. Wiem już, jakie kursy będę prowadzić (od A2 do C1). Wiem też, że na szczęście w jednym miejscu – w głównej siedzibie VW (poza tym VW ma jeszcze dwie szkoły na terenie miasta). Samo dostanie tej pracy uznaję za sukces, ale czas pokaże, czy to będzie właśnie TO. Na razie muszę przyznać, że niesamowicie tęsknię za TT. Byłam pewna tego, że Traben-Trarbach to moje miejsce na Ziemi. Zostawiam sobie jeszcze czas na decyzję.

7. Zapomniałabym o zapisaniu się na drugi kurs podnoszący kwalifikacje, ale zacznie się on w kwietniu 2017.

Co mi się nie udało? 

  1. Chciałabym być dalej w zadaniach z kursu „Deutsch lehren lernen”. Jestem w tej chwili trochę za połową.

Życzę Wam na koniec dobrych ostatnich dni roku 2016. Dla mnie nowy rok nie musi być lepszy, oby tylko nie był gorszy. Na koniec ładna piosenka: 

Sarah Connor – Anorak

 

W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

W 80 blogów dookoła świata: 100 lat temu

Temat październikowej edycji „W 80 blogów dookoła świata” brzmi: 100 lat temu. Po niemiecku będzie to: vor 100 Jahren. Z tej okazji przygotowałam dla Was kilka zdjęć z opisami:

100-1

Sonntagsspaziergang (Niedzielny spacer): rodzeństwo w berlińskim Tiergarten (1913)

100-2

Ostseebad (Kąpiel w Morzu Bałtyckim): wyspa Usedom już wtedy była lubianym celem podróży.

100-3

Motor statt Pferd: Silnik zamiast konia

Fort T był produkowany od 1908 roku i długo był najczęściej kupowanym autem na całym świecie.

100-4

Stadtgetümmel: Miejski zgiełk

Już 100 lat temu dużo się działo w Berlinie – zdjęcie przedstawia skrzyżowanie Friedrichstraße i alei „Unter den Linden”.

100-5

Lehrlingswerkstatt: uczniowski warsztat

Uczniowie uczą się produkcji maszyn. Zdjęcie przedstawia warsztat firmy AEG w 1915 roku.

100-6

Tierische Helfer: Zwierzęcy pomocnicy

Wół zamiast traktora – wielu rolników było 100 lat temu zdanych na pomoc zwierząt.

100-7

Schulausflug: Szkolna wycieczka

Klasa Realschule z Bremy na szkolnej wycieczce. Zdjęcie pochodzi z 1910 roku. Jak widzimy, na zdjęciu nie ma dziewcząt.

100-8

Heiligabend: Wigilia

Inaczej niż dzisiaj, 100 lat temu święta Bożego Narodzenia były wielką uroczystością rodzinną, gdyż w rodzinach było dużo dzieci. Tak samo jak dzisiaj cieszyły się na choinkę i na ozdoby świąteczne.

 

Dzisiejszy wpis jest częścią akcji „W 80 blogów dookoła świata”. 

80blogow

Co miesiąc blogerzy językowo-kulturowi przygotowują dla Was posty na wybrany temat. To wspaniała inicjatywa umożliwiająca wymianę doświadczeń i opinii, a także oczywiście naukę języka. Zachęcam do odwiedzin na innych blogach:

Austria:

Viennese breakfast – 100 lat temu – ostatnia cesarzowa Austrii

Chiny:

Biały Mały Tajfun – Sto lat temu w Yunnanie 

Francja:

Français mon amour – 100 lat temu czyli opowiadamy o przeszłości

Madou en France – Belle Époque, czyli piękne czasy Francji

 

Kirgistan:

Kirgiski.pl – Kirgiskie powstanie 1916 r. i Ürkün – część I

Enesaj.pl – Ürkün: opowieść kirgiskiego repatrianta

Niemcy:

Niemiecka Sofa – Historia BMW

Niemiecki w Domu : 100 lat temu w Niemczech

Turcja:

Turcja okiem nieobiektywnym- 100 lat temu w Turcji: zabawa czasem

Wielka Brytania:

Angielski dla każdego – 100 lat temu w Anglii

Włochy:

Studia, parla, ama  “W 80 blogów dookoła świata – 100 lat temu”

 

Źródło

W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

W 80 blogów dookoła świata: 10 porad dla turysty

Dzisiaj w ramach akcji „W 80 blogów dookoła świata” przygotowałam dla Was wpis z dziesięcioma radami / wskazówkami dla turysty.

No cóż, mieszkam w regionie tak turystycznym, że w sezonie mam dość 🙂 Nie tylko ja zresztą. W sezonie, który trwa pełną parą, trudno jest poruszać się po mieście, bo turyści często zachowują się tak, jakby nie obowiązywały ich zasady. Poza tym często muszę zatrzymywać się w drodze, żeby nie wejść w kadr zdjęcia (no w sumie nie muszę, ale zatrzymuję się, żeby nie zepsuć komuś zdjęcia).

  1. Nie zdziw się, jeśli ktoś powita Cię mówiąc: „Mahlzeit!” Tutaj to zwyczajowe powitanie, mające tyle wspólnego z posiłkiem, że początkowo witano się tak w porze obiadowej. Obecnie znacznie wcześniej.
  2. Nad Mozelą jest bardzo dużo zamków i ruin zamków. Są specjalne trasy dla turystów z naciskiem na zwiedzanie zamków. Wiele miejscowości ma w nazwie „Burg.” W moim mieście, czyli Traben-Trarbach, są ruiny zamku Grevenburg. Tak jak większość zamków, znajduje się on na wzgórzu, skąd można podziwiać panoramę doliny.
  3. Jeśli chcesz spróbować lokalnych specjałów, to nie idź do zwykłych restauracji, lecz raczej do knajp prowadzonych przez właścicieli winnic. Mają one niepowtarzalną atmosferę, można tam oczywiście spróbować lokalnego wina, a poza tym dobrze pojeść. Będąc nad Mozelą, nie można nie spróbować tutejszego wina. Ja najbardziej lubię „lieblich”.
  4. Wybierz się na rejs statkiem. Ja co prawda nigdy nie płynęłam statkiem, ale każdy poleca 🙂
  5. Nad Mozelą jest wiele ścieżek rowerowych i tras wędrówkowych. Dużo turystów przyjeżdża tu tylko po to, żeby wędrować albo jeździć na rowerze.
  6. Będąc nad Mozelą, nie można nie pochodzić po winnicach.
  7. W wielu miejscowościach nad Mozelą, w tym także w Traben-Trarbach, jest prawdziwy podziemny świat z długimi trasami podziemnymi. Można pozwiedzać piwnice na wino.
  8. Przygotuj się na ekstremalną zmienność pogody. Nawet jeśli jest pięknie i niebo jest jaśniutkie, bez jednej chmurki, zabierz ze sobą parasol. Za minutę niebo może być całkowicie ciemne i może rozpocząć się nawałnica. Wtedy co prawda parasol na niewiele się zda, ale dobrze wziąć ubranie przeciwdeszczowe. Ja jestem ciągle mobilna na rowerze i nie ma ani JEDNEGO dnia, w którym nie mam ze sobą ubrania na zmianę.
  9. Nie denerwuj się na turystów z Holandii i Belgii – oni po prostu tacy są 🙂 Zawsze kiedy mówię: „sorry za spóźnienie, jechałam za turystą z Holandii”, to każdy kiwa głową ze zrozumieniem 🙂 Ja oczywiście śmigam rowerkiem, to się nie zmienia. Czasami nie ma niestety jak pojechać po chodniku. Najwięcej turystów jest tu właśnie z Belgii i Holandii, potem z Francji, Luksemburga i Wielkiej Brytanii, ze Szwecji i Norwegii także.
  10. Przyjedź w sezonie, który trwa od kwietnia do października. W porze zimowej wiele restauracji i atrakcji turystycznych jest zamkniętych.

 

Ruine Grevenburg

Die Traben-Trarbacher Unterwelt

 

Kilka zdjęć mojego autorstwa:

DSCN3724

DSCN3732

DSCN3749

DSCN3757

DSCN3772

DSCN3784

DSCN3811

DSCN3835

DSCN3849

Obraz 028

Obraz 029

Obraz 030

Obraz 046

Obraz 399

Obraz 896

Obraz 907

Dzisiejszy wpis jest częścią akcji „W 80 blogów dookoła świata”

80blogow

Co miesiąc blogerzy językowo-kulturowi przygotowują dla Was posty na wybrany temat. To wspaniała inicjatywa umożliwiająca wymianę doświadczeń i opinii, a także oczywiście naukę języka. Zachęcam do odwiedzin na innych blogach:

Chiny:

Biały Mały Tajfun – 10 porad – http://baixiaotai.blogspot.com/2016/07/10-porad.html

 

Finlandia:

Suomika – 10 porad dla turysty w Finlandii

http://suomika.pl/10-porad-dla-turysty-finlandii/

 

Francja:

Madou en France – Francuski poradnik turysty w pigułce http://www.madou.pl/2016/07/Francja-poradnik-turysty.html

 

Francuskie i inne notatki Niki – Pierwszy raz w Paryżu czy we Francji? Dekalog porad

http://notatkiniki.blogspot.com/2016/07/pierwszy-raz-w-paryzu-czy-we-francji.html

 

Gruzja:

Gruzja okiem nieobiektywnym:  Pierwszy raz w Gruzji- 10 grzechów głównych

http://innagruzja.blogspot.com/2016/07/pierwszy-raz-w-gruzji-10-grzechow.html

 

Hiszpania:

Hiszpański na luzie – Jak połączyć urlop w Hiszpanii z turystyką językową. 10 porad

http://www.hiszpanskinaluzie.pl/2016/07/urlop-w-hiszpanii-rady.html

 

 

Japonia:

Japonia-info.pl – Porady dla wyjeżdżających do Japonii – http://japonia-info.pl/porady-dla-wyjezdzajacych-japonii/

 

Kirgistan:

 

Enesaj.pl – Pierwsza podróż do Kirgistanu

http://enesaj.pl/2016/07/pierwsza-podroz-do-kirgistanu/

 

Litwa:
Na Litwie – 10 porad dla turysty jadącego pierwszy raz na Litwę
http://nalitwie.wordpress.com/2016/07/25/10-porad-dla-turysty-jadacego-pierwszy-raz-na-litwe

 

Niemcy:

Nauka Niemieckiego w Domu : 10 porad dla turysty w Niemczech: http://niemieckiwdomu.pl/10-porad-dla-turysty-niemczech/

 

Niemiecki po ludzku: 10 porad dla turysty

http://niemieckipoludzku.pl/?p=2021

 

Norwegia:

Norwegolożka: Pierwszy raz w Norwegii – co warto wiedzieć? https://norwegolozka.wordpress.com/2016/07/25/pierwszy-raz-w-norwegii-co-warto-wiedziec

 

Pat i Norway – 10 porad dla turysty w Bergen

http://patinorway.blogspot.com/2016/07/235-10-porad-dla-turysty-w-bergen.html

Szwajcaria:

Między Francją a Szwajcarią – Szwajcaria: Praktyczne informacje dla turystów

http://www.miedzy-francja-a-szwajcaria.pl/2016/07/szwajcaria-praktyczne-informacje.html

 

Wielka Brytania:

Angielski dla każdego – 10 porad dla turysty jadącego pierwszy raz do Anglii http://angdlakazdego.blogspot.com/2016/07/10-porad-dla-turysty-jadacego-pierwszy.html

 

English Tea time – 10 wskazówek jak zaplanować wyjazd do Londynu http://www.english-tea-time.com/603-10-wskaz%C3%B3wek-jak-zaplanowa%C4%87-wyjazd-do-londynu.html

 

Language Bay-  10 porad dla turysty jadącego pierwszy raz do Londynu- „W 80 blogów dookoła świata #28”

http://language-bay.blogspot.com/2016/07/10-porad-dla-turysty-jadacego-pierwszy.html

 

Włochy:

Italia nel cuore – Nasz “pierwszy raz” we Włoszech…10 praktycznych porad
https://italianelcuoreblog.wordpress.com/2016/07/25/nasz-pierwszy-raz-we-wloszech-10-praktycznych-porad/

 

W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

W 80 blogów dookoła świata: Początek końca

Dzisiaj w ramach akcji „W 80 blogów dookoła świata” chciałabym napisać o weselu pewnej bardzo znanej Niemki. Nie wszyscy wiedzą, że ta osoba była Niemką i zapewne nie byłaby tak znana, gdyby nie „spektakularna” śmierć.

Aleksandra Fiodorowna (1872 – 1918) – cesarzowa Wszechrusi, królowa Polski, wielka księżna Finlandii była również niemiecką księżniczką i wnuczką królowej Wiktorii.

Królowa Wiktoria nie bez powodu była nazywana „babką Europy”, gdyż jej potomkowie panowali w wielu krajach Europy (kiedyś Grecji, Jugosławii, Rosji, Rumunii i Niemiec, a współcześnie Wielkiej Brytanii, Szwecji, Norwegii, Belgii, Danii i Hiszpanii). Polecam do obejrzenia film dokumentalny „Royal cousins at war”, w którym możemy dowiedzieć się, jak członkowie rodziny i bliskie sobie osoby musiały nagle stać się wrogami ze względu na „rację stanu”:

https://www.youtube.com/watch?v=POK8G5HuT2Q

Ale wracając do tematu… Aleksandra Fiodorowna urodziła się jako Viktoria Alix Helena Louise Beatrice von Hessen und bei Rhein. Była księżniczką von Hessen-Darmstadt, córką wielkiego księcia Ludwika IV von Hessen und bei Rhein oraz Alicji, drugiej córki królowej Wiktorii. Jej kuzynem był cesarz Wilhelm II. Ze względu na wczesną śmierć matki Alix (bo tak była nazywana) spędziła sporą część młodości w Anglii. Brat i siostra zmarli w dzieciństwie, zaś ojciec, kiedy Alix miała 20 lat.

Alix wyszła za mąż późno – jak na tamte czasy (miała 22 lata). Odrzuciła zaręczyny swojego kuzyna Alberta Wiktora. Swojego przyszłego męża Mikołaja (kuzyna drugiego stopnia) poznała w wieku 12 lat. Stało się to na weselu jej siostry Elżbiety, w 1884 roku. Mikołaj był nikim innym jak synem rosyjskiego cara Aleksandra III. On miał 16 lat, ona 12. Mikołaj i Alix pozostawili bardzo dużą ilość pamiętników i listów. Stąd dowiadujemy się, że na wspomnianym weselu Alix siedziała przy obiedzie obok Mikołaja i że „strasznie mu się podobała„. W roku 1916 caryca Aleksandra napisała w liście: „Już wtedy moje dziecięce serce zwróciło się do ciebie pełnią miłości„.

Pięć lat później Alix udała się do Rosji, aby odwiedzić Elżbietę, która na wspomnianym weselu poślubiła syna cara Rosji – Sergieja Aleksandrowicza i odtąd żyła w Rosji jako wielka księżna Jelisaweta Fiodorowna. Jelisaweta i Sergiej wiedzieli o miłości Alix i Mikołaja. Dochowywali tajemnicy, nikomu nic nie zdradzili. Już zaczynali wśród krewnych rozmawiać o możliwym małżeństwie.

Po ukończeniu 21 lat Mikołaj poprosił rodziców o zgodę na małżeństwo. Oni jednak stwierdzili, że syn jest za młody, że jest następcą tronu i że to oni znajdą dla niego odpowiednią żonę. Caryca chciała dla swego syna córki króla jako żony, zaś Alix była „tylko” córką wielkiego księcia. Małżeństwo miało spełniać rolę polityczną. Poza tym samą Alix Mikołaj bardzo długo musiał przekonywać do małżeństwa. Było to związane z tym, że Alix była bardzo wierząca, bardzo religijna, a nie chciała przejść na prawosławie. Także królowa Wiktoria nie była za, ponieważ nie widziała w małżeństwie politycznego sensu.

Minęło 1,5 roku, odkąd Mikołaj poprosił rodziców o zgodę na małżeństwo. W swoim pamiętniku, 21 grudnia 1890 roku, napisał, że jego marzeniem nadal jest poślubić Alix i że nic się nie zmieniło. Że próbował walczyć z tym uczuciem, lecz tylko się w nim utwierdzał. Że jedynym problemem jest religia i że wszystkie inne da się pokonać.

Co do przejścia na prawosławie… Alix czuła, że stoi pomiędzy miłością do Boga i do człowieka. Porzucenie luteranizmu uważała za zdradę, zaś caryca Rosji mogła wyznawać tylko prawosławie. Alix otrzymała pomoc prawosławnego kapłana. Rozmowy z nim pomogły jej zmienić wyznanie, poczuła, że nie robi w ten sposób nic złego. Dodatkowo jej siostra Elżbieta (która poślubiła wielkiego księcia Sergieja Aleksandrowicza) zapewniła ją, że może połączyć prawosławie z luteranizmem.

W końcu wiosną 1894 roku Mikołaj otrzymał zgodę na oświadczenie się Alix. To wtedy odbyło się w Koburgu wesele Ernsta, brata Alix, to wtedy nadarzyła się okazja. Jednak – Alix powiedziała wtedy „nie”. Dlaczego? Ponieważ to jeszcze nie był ten moment, kiedy zdecydowała się przejść na prawosławie. To był dla niej największy problem. Wyznała Mikołajowi miłość i poprosiła go o wybaczenie. To królowa Wiktoria ostatecznie namówiła Alix do zmiany wyznania i przekonała ją, że tak naprawdę oba wyznania są bardzo podobne, że niewiele się różnią. Kiedy Alix powiedziała „tak”, Mikołaj napisał w liście do matki, że płakał ze szczęścia i że od tego momentu cały świat wyglądał inaczej. To wtedy Alix zaczęła przygotowywać się do zmiany: wtedy do Darmstadt został wysłany prawosławny kapłan Johann Janyschew, a wraz z nim nauczyciel rosyjskiego.

Engagement_official_picture_of_Alexandra_and_Nicholas

oficjalne zdjęcie wykonane po ogłoszeniu zaręczyn

Mikołaj i Aleksandra byli w dniu swoich zaręczyn niezmiernie szczęśliwi. Wydawało się, że świat stoi przed nimi otworem. Tylko 3 tygodnie przed planowanym ślubem, 20 października 1894, umiera car Aleksander III (z powodu problemów z nerkami). Wielu Rosjan „zwaliło winę” na Alix. Byli pewni tego, że Niemka przyniosła ze sobą nieszczęście. Car chorował już wcześniej, ślub miał odbyć się na wiosnę 1895 roku, lecz właśnie ze względu na chorobę, postanowiono, że Mikołaj i Alix pobiorą się wcześniej. Aleksander III jednak tego nie dożył.

Ślub odbył się 26 listopada 1894 roku w Petersburgu. Dzień wcześniej Mikołaj napisał w swoim pamiętniku, że w obliczu zaistniałych okoliczności czuje, jakby to był ślub kogoś obcego. Przed ślubem wysłał do Alix liścik, w którym określił ją jako „najdroższe Słońce” i napisał, że tylko ona daje mu nadzieję na lepsze dni.

Wesele było dosyć skromne. Wynikało to z tego, że z powodu śmierci cara wielkie wesele byłoby oczywiście nie na miejscu. W związku z małżeństwem i przejściem na prawosławie Alix zmieniła imię na Aleksandra Fiodorowna. Nie było podróży poślubnej. Caryca napisała potem, że czuła, jakby uroczystości żałobne nadal trwały, a jej założono tylko białą suknię. Mimo wszystko smutek był połączony z radością. Dwoje kochających się ludzi nareszcie mogło się zjednoczyć.

Zaledwie 26-letni nowy car Mikołaj II był przeciętnie uzdolniony. Dorastał w całkowitej izolacji i nie miał pojęcia o tym, jak żyją jego poddani. Nie wiedział, co to bieda i łatwo dało się wywrzeć na niego wpływ. Myślę, że Mikołaj II byłby wspaniałym carem albo królem we współczesnych czasach, kiedy monarchia pełni funkcję reprezentacyjną, przynajmniej w Europie. Nie będę tutaj streszczać historii, ale w cesarstwie mówiło się, że car Mikołaj II panuje, a caryca Aleksandra rządzi. Carycy nigdy nie udało się zaskarbić sobie sympatii poddanych. Wiadomo, jak to wszystko się skończyło: zamordowaniem carskiej rodziny.

Dodam jeszcze, że małżeństwo Mikołaja i Aleksandry było praktycznie idealne: nigdy się nie kłócili, darzyli się wielką miłością, dużo czasu spędzali z dziećmi. Nie mogli wyobrazić sobie życia bez siebie i też nie musieli, bo zginęli razem.

Wedding_of_Nicholas_II_and_Alexandra_Feodorovna_by_Laurits_Tuxen_(1895,_Hermitage)

Laurits Regner Tuxen (1853-1927): „Die Hochzeit von Zar Nikolaus II. und Zarin Alexandra Fjodorowna 1894

Fragmenty z listów i pamiętników cara i carycy w tłumaczeniu na niemiecki: 

Wie leise man auch das Wort Liebe aussprechen mag, es reicht, wenn es zu deinem Herzen gut verständlich spricht; die Stimme der Liebe ist die Stimme des Himmlischen Lichts; die Liebe ist tief, freudig, geduldig und fest. Der Tod kann die Liebe nicht vernichten. Die Ruhe der Liebe ist wunderbar und oft süßer als Worte. Was die Liebe verbindet, kann nichts auseinander bringen.“

21. Dezember 1890…Es sind nun schon anderthalb Jahre vergangen seit ich mit Vater darüber gesprochen habe und es hat sich seitdem nichts verändert, weder in schlechter, noch in guter Hinsicht. Mein Traum ist es, irgendwann einmal Alix von Hessen zu heiraten. Ich liebe sie schon sehr lange, und dieses Gefühl hat sich seit 1889 noch vertieft und ist stärker geworden, als sie im Winter für 6 Wochen nach Peterburg kam. Ich habe diesem Gefühl lange versucht, zu widerstehen, indem ich versuchte mich mit dem Gedanken abzufinden, dass mein  Ideal sich wird niemals verwirklichen lassen…Doch das einzige Hindernis, das zwischen ihr und mir steht ist die Frage der Religionszugehörigkeit. Außer dieser Barriere gibt es nichts, und ich denke, dass unsere Gefühle auf Gegenseitigkeit beruhen. Alles folgt dem Willen Gottes, und ich hoffe auf Seine Gnade, und ich schaue ruhig und ergeben in die Zukunft.“

Lieber Niki, du dessen Glaube so tief ist, solltest mich verstehen; ich denke, dass es eine große Sünde ist, seinen Glauben zu wechseln. Und ich wäre ein Leben lang unglücklich und würde immer denken, dass ich falsch gehandelt hätte…. Ob ich nun richtig handele oder nicht, aber eine tiefer religiöser Glaube und die Überzeugung und ein reines Gewissen, stehen höher als alle irdischen Wünsche….Deine dich ewig liebende Alix.“

„…sie gab ihr Einverständnis….Ich habe wie ein Kind geweint und sie auch, aber danach änderte sich ihr Gesichtsausdruck sofort: es wurde lichter und es zeichnete sich  vollkommene Ruhe in ihren Zügen ab….Für mich aber schien sich die ganze Erde zu drehen, alles sah anders aus, die Natur, die Menschen, die Orte – alles erschien schön, gut und erquickend. Ich konnte beinahe nichts schreiben, die Hände zitterten…Und sie veränderte sich auch: sie lachte und war fröhlich, gesprächig und zärtlich. Und ich weiß nicht, wie ich Gott für eine solche Wohltat danken soll.“

Źródła:

Liebe fuer das ganze Leben

Aleksandra Romanowa

I mały słowniczek:

aussprechen (sprach aus, hat ausgesprochen) – wymawiać

verständlich – zrozumiały

die Stimme, -n – głos

tief – głęboki

freudig – radosny, uradowany

geduldig -cierpliwy

auseinanderbringen – rozdzielić, poróżnić

anderthalb Jahre – półtora roku

vertiefen (vertiefte, hat vertieft) – pogłębiać

jemandem / einer Sache widerstehen (widerstand, hat widerstanden) – opierać się komuś / czemuś

sich mit etwas abfinden (fand sich ab, hat sich abgefunden) – pogodzić się z czymś

verwirklichen (verwirklichte, hat verwirklicht) – urzeczywistniać, realizować

das Hindernis, -se – przeszkoda

die Religionszugehörigkeit – przynależność religijna

die Gegenseitigkeit – wzajemność

die Gnade – łaska

die Sünde – grzech

handeln (handelte, hat gehandelt) – działać

die Überzeugung – przekonanie

das Gewissen – sumienie

ewig – wieczny

das Einverständnis – zgoda

der Gesichtsaudruck – wyraz twarzy

vollkommen – doskonały

erquickend – orzeźwiający, pokrzepiający

zittern (zitterte, hat gezittert) – drżeć

fröhlich – wesoły

gesprächig – rozmowny

zärtlich – czuły

die Wohltat – dobry uczynek, dobrodziejstwo, ulga

 

Dzisiejszy wpis powstał w ramach cyklu „W 80 blogów dookoła świata”

80blogow

Co miesiąc blogerzy językowo-kulturowi przygotowują dla Was posty na wybrany temat. To wspaniała inicjatywa umożliwiająca wymianę doświadczeń i opinii, a także oczywiście naukę języka. Zachęcam do odwiedzin na innych blogach:

Chiny:

Biały Mały Tajfun – Chińskie wesele – http://baixiaotai.blogspot.com/2016/05/chinskie-wesele.html

Finlandia

Suomika – Ślub po fińsku

http://suomika.pl/slub-po-finsku/

Francja:

Zabierz Swego Lwa – Les Noces Pourpres – https://zabierzswegolwa.wordpress.com/2016/05/25/maculer-tricher-trahir-21/

Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim – Cztery wesela i…

http://francuski-przez-skype.blogspot.com/2016/05/cztery-wesela-i.html

Francuskie i inne notatki Niki – Francuski ślub o katalońskich barwach – http://notatkiniki.blogspot.fr/2016/05/francuski-slub-o-katalonskich-barwach.html

Madou en France – PACS, czyli wszystko o związkach partnerskich we Francji – http://www.madou.pl/2016/05/PACS-zwiazek-partnerski.htm

Gruzja:

Gruzja okiem nieobiektywnym – Tradycyjne gruzińskie wesele

http://innagruzja.blogspot.com/2016/05/tradycyjne-gruzinskie-wesele.html

Hiszpania:

Hiszpański na luzie – Ich wielkie hiszpańskie wesele, czyli zastaw się, a postaw się po hiszpańsku

http://www.hiszpanskinaluzie.pl/2016/05/ich-wielkie-hiszpanskie-wesele-czyli-zastaw-sie-a-postaw-sie-po-hiszpansku.html

 

Japonia:

japonia-info.pl – Ślub w Japonii

http://japonia-info.pl/slub_w_japonii/

Kirgistan:

Enesaj.pl – Kirgiskie tradycje weselne

http://enesaj.pl/2016/05/kirgiskie-tradycje-weselne/

Kirgiski.pl – Ślub i wesele we współczesnym Kirgistanie

http://kirgiski.pl/2016/05/slub-i-wesele-we-wspolczesnym-kirgistanie/

Niemcy:

Nauka Niemieckiego w Domu – Ślub i Wesele po niemiecku

http://niemieckiwdomu.pl/slub-wesele-po-niemiecku

Niemiecki po ludzku – Początek końca

http://niemieckipoludzku.pl/?p=1969

Językowy Precel – Ślub i wesele po niemiecku – słownictwo

http://jezykowyprecel.pl/2016/05/slub-wesele-po-niemiecku-slownictwo/

 

 

Szwecja:

Szwecjoblog – Szwedzkie ślubne statystyki – http://szwecjoblog.blogspot.com/2016/05/szwedzkie-slubne-statystyki-w-80-blogow.html

Tanzania/Kenia

Suahilionline: Arusi, czyli ślub i wesele w kulturze suahili http://suahilionline.blogspot.com/2016/05/arusi-czyli-slub-i-wesele-w-kulturze.html

Turcja:

Turcja okiem nieobiektywnym – Turecki ślub w odcieniach czerwieni

http://innaturcja.blogspot.com/2016/05/turecki-slub-w-odcieniach-czerwieni.html

Wielka Brytania:

Specyfika języka – W co ubrana jest Panna Młoda? http://specyfikajezyka.blogspot.com/2016/05/w-co-ubrana-jest-panna-moda.html

English-tea-time.com  Na ślubnym kobiercu

http://www.english-tea-time.com/578-na-ślubnym-kobiercu.html

Włochy:

Studia, parla, ama: Ślubnie i poślubnie http://studiaparlaama.pl/?p=1629&preview=true
Primo Cappuccino: Najbardziej oryginalny ślub w Rzymie, na jakim (przypadkiem) gościłam http://www.primocappuccino.pl/slub-w-rzymie/

 

W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

Rok z językiem niemieckim: kwiecień (2)

Dzisiaj w cyklu „Rok z językiem niemieckim” kolej na metody nauki słówek. Jest ich w końcu bardzo dużo, ale jak wybrać te „właściwe”? Tutaj przedstawiam (moje) ulubione metody.

  1. Fiszki – w ostatnich latach stały się bardzo popularne. Można dzisiaj dostać fiszki na każdy poziom nauki. Są o tyle dobre, że można je wszędzie zabrać ze sobą. Dla wielu uczących się to zapewne bardzo wygodne rozwiązanie.

Przy nauce języków obcych nigdy nie korzystałam z fiszek, więc trudno mi wyrazić opinię. Myślę jednak, że nie bez powodu są one tak lubianym sposobem nauki. Być może dla wielu osób dobrym sposobem nauki będzie robienie własnych fiszek, np. ze słownictwem z ostatnio przeczytanego tekstu.

  1. Tablica korkowa – kiedyś stosowałam sposób z tablicą korkową. Miałam dwie w pierwszym mieszkaniu, które tutaj wynajmowałam. Jedna z nich zawsze wisiała koło mojego miejsca pracy. Na tę tablicę zawieszałam karteczki ze słówkami, których akurat się uczyłam. Podczas pracy zawsze zdarzyło się, że mój wzrok padał na te karteczki. W ten sposób nauczyłam się wielu słówek.
  2. Audiokursy – z ich pomocą powtarzałam jakiś czas temu hiszpański. Kiedy jechałam dokądś np. pociągiem, bardzo często słuchałam tych nagrań.
  3. Budowanie własnych zdań, nauka w kontekście – do dzisiaj uczę się w ten sposób. Moim zdaniem nauka słówek ma sens wtedy, kiedy uczymy się ich w kontekście. Można nauczyć się całego słownika, tylko co z tego, jeśli nie potrafimy zastosować słówek? Budowanie własnych zdań bardzo pomaga w zapamiętywaniu i zastosowaniu słownictwa.
  4. Grupowanie słów, pojęcia nadrzędne i podrzędne. Przy nauce słówek grupowanie słownictwa jest bardzo pomocne. Może to nic nowego, ale jednak niewiele osób stosuje tę metodę. Warto założyć sobie zeszyt z kategoriami do słownictwa, np. „jedzenie”, „środki transportu”, „sport”, „praca”, „szkoła” itd. i w miarę nauki dopisywać nowe słówka.
  5. Mind maps – mapy myśli są świetnym sposobem na naukę słownictwa, gdyż zapisujemy to, co przychodzi nam do głowy, a przy tym zapisywaniu nieraz musimy powtórzyć słówka, które uleciały z pamięci czy sprawdzić w słowniuku te, których nie znamy. Stworzyłam dla Was przykładową – choć nieco prymitywną – mapę myśli do tematu „Mein Tag”. Odnosiłam się w niej do mojego dnia:

mind map

7. Skojarzenia – co mi przychodzi do głowy? Podobny sposób na naukę słownictwa, podobnie jak mind maps, bazuje na tym, co przychodzi nam do głowy, słówka moga się jednak odnosić do najróżniejszych tematów:

der Tag –> der Werktag –> die Arbeit –> der 1. Mai –> der Frühling –> die Sonne –> der Sommer –> die Sommerferien –> keine Schule –> keine Schüler –> die Pause –> der Unterricht –> lernen …………………………………………..

  1. O Memohalter lub Kartenhalter już kiedyś pisałam. Oto one:

Do tej pory je stosuję – jest to jedno z moich narzędzi zapamiętywania (oprócz terminarza i planera). Jak to się ma do nauki słówek? Podobnie jak tablica korkowa. Takie „Memohalter” mogą trzymać karteczki z zapisanymi słówkami. Podczas pracy od czasu do czasu padnie na nie wzrok.

memohalter1

memohalter2

Zdjęcia

W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

Osterlamm

Symbolika baranka w chrześcijaństwie doprowadziła do powstania wypieku w formie baranka. Wypieki w kształcie symbolicznych figur pieczone szczególnie na pewne uroczystości określa się jako „das Gebildbrot„. Pojawił się on oczywiście o wiele wcześniej niż zając wielkanocny. Jest związany z żydowską tradycją zabijania baranka na święto Paschy. Jest on symbolem czystości i zgodności, oczywiście także zmartwychwstania. Natomiast zając wielkanocny pochodzi dopiero ze średniowiecza i w 1682 roku został po raz pierwszy pisemnie wspomniany.

Easter_Lamb_(bread)

das Lamm, die Lämmer – baranek, jagnię

das Lamm Gottes – Baranek Boży

das Osterfrühstück – śniadanie wielkanocne

der Osterbrunch – brunch wielkanocny

Speisen verzehren – spożywać potrawy

die Siegesfahne – flaga zwycięstwa

mit einer Siegesfahne versehen – opatrzyć flagą zwycięstwa

der Rührteig – rzadkie ciasto

die Auferstehung – zmartwychwstanie

der Osterhase – zając wielkanocny

die Reinheit – czystość

die Friedfertigkeit – zgodność, ustępliwość

 

Zdjęcie

Źródło: „Welt am Sonntag” (20.03.2016)

 

W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

Ostern :)

Słowo „Ostern” pochodzi od średniowysokoniemieckiego „ōsteren”, starowysokoniemieckiego „ōstarūn” – nazwa wywodzi się być może od indogermańskiej bogini wiosny. Starowysokoniemieckie słowo „ōstar” oznaczało „östlich”, czyli „wschodni” lub też „im Osten”, czyli „na wschodzie”. Miało ono związek z kierunkiem wschodzącego słońca, porannego światła.

Istnieje ciekawe powiedzenie:

wenn Ostern und Pfingsten zusammenfallen” lub „wenn Ostern und Weihnachten zusammenfallen„, co oznacza tyle co „niemals” – nigdy.

Słowo „Ostern” ma rodzajnik „das”, jednak w wielu regionach niemieckojęzycznych używa się go w liczbie mnogiej.

Jak złożyć życzenia wielkanocne?

frohe Ostern!

frohe, besinnliche und erholsame Feiertage!

friedvolle Ostern!

ein schönes Osterfest!

 

I jeszcze kilka słówek:

zu / an Ostern – na Wielkanoc

kurz vor Ostern

kurz nach Ostern

weiße Ostern – Ostern mit Schnee

 

Źródło:

DUDEN Universalwörterbuch

W 80 blogów dookoła świata: Za to kocham język niemiecki i Niemcy?

Dlaczego „Karwoche”?

Moi uczniowie często pytają mnie, dlaczego Wielki Tydzień nazywa się po niemiecku „Karwoche„. Rzeczywiście, nazwa brzmi dosyć dziwnie. Wywodzi się ona od średniowysokoniemieckiego słowa „karvrítac”, pochodzącego z kolei od starowysokoniemieckiego „chara” oznaczającego „smutek, lament, biadanie”. Słowo „chara” pochodzi od dźwiękonaśladowczego tematu czasownika – „ĝar” o znaczeniu „wołać, krzyczeć, biadolić”. Dodam, że również w innych językach indogermańskich znajdują się podobne słowa, np. greckie „gḗrys” (wołanie, głos).

Wielki Piątek to po niemiecku „Karfreitag„. Słowu „chara” odpowiadało gotyckie „kara” (troska) oraz angielskie „care”. Od tego germańskiego rzeczownika pochodzi współczesny przymiotnik „karg”.

Wielki Czwartek nazywa się zaś „Gründonnerstag„. Nazwa też ciekawa – pochodzi od zwyczaju jedzenia w ten dzień tylko zielonych potraw, szczególnie zielonej kapusty.

 

Źródło: DUDEN Herkunftswörterbuch