Pogrzeby w Niemczech + słownik pogrzebowy

Pogrzeby w Niemczech + słownik pogrzebowy

Ten post jest nową wersją postu, który opublikowałam w 2013 roku. Napisałam wtedy o tym, jak w Niemczech wyglądają pogrzeby. Jest również trochę słownictwa związanego z umieraniem.

Napiszę o tym, co usłyszałam od Niemców i co sama przeżyłam, bo jeśli chodzi o pogrzeby w Niemczech, to na kilku byłam. Jest pod tym względem kilka różnic w stosunku do Polski, dlatego uważam że ten temat jest godny poruszenia go na blogu.

Niemców, którzy byli w Polsce na Wszystkich Świętych, zawsze fascynuje oprawa tego święta. Słyszałam wielokrotnie zachwyty nad tym, że cmentarze są wtedy u nas pełne, że groby są ładnie przybrane. Słyszałam też wyrazy zdziwienia tym, że tak trudno jest znaleźć wtedy miejsce parkingowe w pobliżu cmentarza. Niesamowite wrażenie pozostawiają oczywiście cmentarze wieczorem, kiedy są rozświetlone przez palące się znicze. Ogólnie w Niemczech ludzie nie chodzą na cmentarz tak często jak w Polsce.

Mam wrażenie, że Niemcy, którzy wiedzą coś o Polsce, zazdroszczą Polakom tego, że u nas więzy rodzinne nadal są dosyć silne. Przejawia się to również na pogrzebach, kiedy jedzie się nawet na drugi koniec Polski, kiedy umiera ktoś blisko spokrewniony. W Niemczech też tak bywa, ale mam wrażenie, że pogrzeby są bardziej kameralne niż w Polsce. Nie ma gromady wieńców i coraz częściej zwłoki są palone. Kremacja jest tutaj czymś normalnym – nie tylko wśród protestantów, ale i wśród katolików. Niedawno (lato 2013) po raz pierwszy byłam na pogrzebie z urną. Było to dla mnie trochę dziwne doświadczenie, ale równocześnie ciekawe. Na pogrzebach praktycznie zawsze stoi w kościele zdjęcie zmarłego.

Oczywiście nie każdy chce, żeby jego zwłoki zostały spalone. W takiej sytuacji idzie się do notariusza i sporządza odpowiednie dokumenty. Tak zrobiła np. moja dawna sąsiadka, która chce mieć gwarancję, że zostanie pochowana w trumnie, a nie w urnie.

Jeszcze jedna uwaga co do nagrobków. Po pierwsze to w Niemczech nie są one tak strojne jak często bywa w Polsce. Coraz częściej słyszy się o sytuacjach, kiedy ludzie życzą sobie, żeby po śmierci na ich nagrobkach nie wyryto ani imienia, ani nazwiska, gdyż wiedzą, że nikt nie będzie potem dbał o te nagrobki. Znam również osoby, które wcześniej określają, w czym chcą zostać pochowane, np. moja znajoma zażyczyła sobie, żeby pochowano ją w dżinsach i swetrze. Stypa odbywa się prawie zawsze. Niedawno byłam na stypie, która odbyła się w hotelu. Było coś do jedzenia (przystawki) i picia (kawa, woda, wino). Wspominaliśmy zmarłą, oglądaliśmy jej zdjęcia. Wspominane były przede wszystkim wesołe wydarzenia z jej udziałem. Myślę, że teraz pogrzeby w Polsce wyglądają podobnie jak pogrzeby w Niemczech.

Wspomnę jeszcze o nekrologach, które nieco różnią się od polskich. U nas składa się w lokalnych gazetach przede wszystkim kondolencje dla rodziny, czasami nekrologi. W mojej lokalnej niemieckiej gazecie można zauważyć, że zawsze jest informacja o śmierci danej osoby, a następnie informacja, kiedy i gdzie odbywa się pogrzeb. Wynika z tego, że pogrzeb nie jest już kilka dni po śmierci tak jak w Polsce, lecz czeka się ok. 2 tygodnie. Czasami nawet miesiąc. Pod tą informacją najczęściej znajduje się adres, na który można przesłać kondolencje dla rodziny. U góry często można znaleźć cytat np. z Biblii lub ogólnie z literatury. Ostatnio (2013) znalazłam np. takie:

Nun ruhe sanft in Gottes Frieden.

Gott lohne dich für deine Müh‘,

ob du auch von uns geschieden,

in unseren Herzen stirbst du nie.

 

Ich habe den Berg erstiegen, der euch

noch Mühe macht, drum weinet nicht

 

ihr Lieben, ich habe mein Werk vollbracht. 

 

Erinnerungen sind kleine Sterne, die tröstend in das Dunkel unserer Trauer leuchten.

Das Ende der Suche wird erst dann erreicht sein, wenn wir die Augen für immer schließen

Menschenleben sind wie Blätter, die lautlos fallen. Man kann sie nicht aufhalten auf ihrem Weg.

 

Mniej więcej 2 tygodnie po pogrzebie w gazecie znajduje się podziękowanie (die Danksagung) dla uczestników pogrzebu i dla wszystkich, którzy złożyli wyrazy współczucia, np.:

Herzlich bedanken wir uns für die große Anteilnahme und die lieben Worte von Pfarrer… zum Tod von…

 

Herzlichen Dank sagen wir allen, die gemeinsam mit uns von … Abschied nahmen, ihre Anteilnahme in vielfältiger Weise zum Ausdruck brachten und ihn auf seinem letzten Weg begleiteten.

 

Herzlichen Dank sagen wir allen, die mit uns Abschied nahmen von unserem geliebten Verstorbenen … Für die tröstenden Wort, gesprochen oder geschrieben, für einen Händedruck, wenn Worte fehlten, für die Blumen, Kränze und Geldspenden und die Begleitung auf seinem letzten Weg.

 

Na koniec trochę słownictwa pogrzebowego:

 

Allerheiligen – Wszystkich Świętych

Allerseelen – Zaduszki

jemandes (Gen.) gedenken  – składać komuś hołd pamięci

die Anteilnahme – kondolencje

seine Anteilnahme zum Ausdruck bringen – wyrazić kondolencje

mein aufrichtiges Beileid – moje szczere współczucie

der Nachruf – nekrolog

die Trauer – smutek

die stille Trauer – cichy smutek

die Todesanzeige – nekrolog

die Beerdigung – pogrzeb

das Begräbnis – pogrzeb

die Einäscherung – kremacja

der Friedhof – cmentarz

das Grabmal – grobowiec

das Grablicht – znicz

der Trauergottesdienst – nabożeństwo żałobne

die Beisetzung – pochówek (eines Toten – zmarłego), złożenie (einer Urne – urny)

die Urnenbeisetzung – złożenie urny

die Urne – urna

der Sarg, die Särge – trumna, trumny
die Leiche – zwłoki

die Trauerfeier – ceremonia/uroczystość pogrzebowa

von jemandem (Dat.) Abschied nehmen – pożegnać się z kimś

in Liebe und Dankbarkeit Abschied nehmen – pożegnać się w miłości i wdzięczności

jemanden (Akk.) im Herzen behalten – zachować kogoś w sercu

in liebevollem Gedenken – w czułej / troskliwej pamięci

in ewiger Erinnerung – we wiecznym wspomnieniu

jemanden (Akk.) in liebevoller Erinnerung behalten – zachować kogoś w czułym wspomnieniu

freundlich zugedachte Blumen und Kränze – mile przeznaczone, pomyślane kwiaty i wieńce

der Kranz, die Kränze – wieniec, wieńce

im Namen aller Angehörigen – w imieniu wszystkich krewnych

tröstende Worte – słowa pocieszenia

sich in Trauer mit jemandem (Dat.) verbunden fühlen – czuć się złączonym z kimś w smutku

das Leben findet seine Vollendung – życie znajduje ukończenie

ein erfülltes Leben – spełnione życie

jemanden (Akk.) auf seinem letzten Weg begleiten – towarzyszyć komuś na ostatniej drodze

Jakie gazety i czasopisma czytam po niemiecku?

Jakie gazety i czasopisma czytam po niemiecku?

Dzisiaj miałam napisać tak właściwie o tym, że w końcu zmobilizowałam się i wyrwałam się na pół dnia z mojej mieściny. Muszę jednak najpierw wybrać zdjęcia i wtedy opiszę Wam moją małą wyprawę.

Napiszę więc kilka słów o tym, jakie gazety i czasopisma czytam.

Na zdjęciu widzicie:

Welt am Sonntag” – kupuję zwykle w niedzielę, kiedy jadę do pracy. Podobają mi się dodatki tematyczne, np. w ostatnią niedzielę było o tym, dlaczego kobiety są niezadowolone ze swojego wyglądu. Lubię też dodatek o gospodarce i felietony.

Die Zeit” – kupuję od czasu do czasu. Gazeta na pewno godna polecenia.

Sueddeutsche Zeitung” – jedna z moich ulubionych gazet. Bardzo obiektywna, teksty na poziomie. Tłumaczenia tekstów z „SZ” często pojawiają się na polskich portalach.

eat smarter” – czasopismo o jedzeniu i zdrowym stylu życia. Bardzo godne polecenia. Zawsze znajduję tam dużo rzeczy, których wcześniej nie wiedziałam.

Fuer sie” – magazyn dla kobiet. Mam prenumeratę, więc dostaję do domu. Bardzo lubię to czasopismo ze względu na masę ciekawych artykułów na codzienne tematy. Jeszcze nie było numeru, w którym jakiś artykuł uznałabym za nudny. Bardzo chętnie czytam felietony Dory Heldt. Tutaj możecie przeczytać kilka z nich:

Dora Heldt

Bardzo polecam te felietony. Dora Heldt analizuje codzienne sytuacje i pisze o swoich doświadczeniach. Jej teksty już nieraz pomogły mi w radzeniu sobie z dniem codziennym i ze stresem.

myself” – kolejny magazyn dla kobiet. Zawsze znajdę tam jakiś tekst, który szczególnie do mnie przemówi.

Frau im Spiegel” – jeszcze jedno czasopismo dla kobiet. Czasami kupuję, jeśli jest coś ciekawego.

emotion” – czasopismo psychologiczne. Lubię je, bo znajdują się tam teksty o rzeczach, które niby wiemy, ale musimy je sobie uświadomić. To chyba właśnie psychologia. W aktualnym numerze bardzo podobał mi się np. wywiad ze Steffi Graf oraz rady, jak poradzić sobie ze stresem.

geo Epoche” – kupuję od czasu do czasu, gdy tematem numeru jest coś, co mnie szczególnie interesuje. Ostatnio zainteresował mnie numer o historii Afryki.

National geographic” – podobnie. Kiedy zobaczę na okładce zapowiedź ciekawych tekstów, to wkładam do koszyka.

Der Spiegel” – czytam regularnie co tydzień. Jedno z moich ulubionych czasopism. Lubię komentarze do aktualnych wydarzeń w Niemczech i na świecie. Poza tym chętnie czytam dodatek o kulturze, który dołączony jest raz w miesiącu.

Na zdjęciu nie ma jeszcze kilku czasopism, które regularnie czytam. Są to czasopisma o arystokracji i rodzinach królewskich: „7 Tage„, „Adel exklusiv„, „Adel aktuell„, „Frau royal„, „Adel heute„. Z gazet codziennych od czasu do czasu sięgam po „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).

Poza tym czytam lokalną gazetkę:

Co tydzień, w środę lub w czwartek, dostajemy ją za darmo. Jest roznoszona do domów. Można tu przeczytać o wszystkim, co się dzieje w regionie. Są lokalne ogłoszenia o pracę, inne ogłoszenia, relacje z posiedzeń rad gminy, plan mszy w kościołach, ogłoszenia lokalnych lekarzy czy firm itd.

Jeśli ktoś z Was mieszka w kraju niemieckojęzycznym, to czy czytacie prasę? Czy macie ulubione tytuły? 

Nastroje przed finałem mundialu

Nastroje przed finałem mundialu

Na początek przypominam o trwającym konkursie:

Konkurs na moje urodziny

Możecie sobie wyobrazić, że po zwycięstwie 7-1 nad Brazylią w Niemczech zapanowała euforia. Ja znam się na piłce nożnej lepiej niż większość facetów i ten wynik mnie nie zaskoczył, bo Brazylia nic nie pokazała na mundialu i w żadnym ze swoich meczów nie zagrała naprawdę dobrze. Nie bez powodu powtarza się opinia, że drużyny np. Anglii, Portugalii czy właśnie Brazylii mają w składzie gwiazdy, ale Niemcy mają zespół i to jest najważniejsze.

Mecz ogólnie był niesamowity, także ze względu na to, że brazylijscy kibice później już tylko podziwiali Niemców, także dzięki zachowaniu piłkarzy po meczu:

Brazylia już wybaczyła Niemcom

Również w ojczyźnie niemiecka drużyna wzbudziła podziw. Z jednej strony Brazylia pozwoliła im grać jak chcieli, z drugiej strony widać było doskonałe przygotowanie i taktykę.

Niemieccy kibice świętowali awans do finału

Od wtorkowego meczu w każdej rozmowie temat ten musi się pojawić. Na mieście widać coraz więcej niemieckich flag, również w supermarketach je rozwieszono. W poniedziałek w większości szkół lekcje ze względu na niedzielny finał rozpoczynają się później – o 9:00 lub 9:30. Ja niestety i tak muszę wstać o 6:00, ale pewne jest, że w niedzielę będę oglądać mecz do końca. W miasteczku oczywiście organizuje się public viewing, podczas wszystkich meczów Niemców na mundialu również można było na mieście oglądać mecze wspólnie z innymi kibicami. Jutro wieczorem znowu nie będzie ani jednego samochodu na ulicach. Na finał przybędą do Brazylii kanclerz Angela Merkel oraz prezydent Niemiec Joachim Gauck.

Muszę przyznać, że podoba mi się to, że niemieckie media nie nadmuchują tak bardzo balonu oczekiwań jak to robiły polskie media przed Euro 2012 i przed olimpiadą w Londynie. Owszem, oczekiwania są duże, ale w końcu mają one uzasadnienie. W porównaniu z polskimi mediami z tamtego okresu niemieckie media  formułują oczekiwania bardziej oszczędnie.

Mecz był historyczny także dlatego, że dzięki strzelonemu golowi Miroslav Klose z 16 bramkami na koncie został najlepszym strzelcem w historii mundialu. Pięknie 🙂

Reakcje niemieckiej prasy:

„Na trybunach wodospad łez. Brazylijczycy płaczą. Niemieccy piłkarze byli jak nie z tej planety. Wygrali zasłużenie, ale wymiar tego zwycięstwa zaskakuje wszystkich” – skomentował redaktor portalu sport1.de.
„Niesamowita niemiecka drużyna rozłożyła na części pierwsze pięciokrotnych mistrzów świata. To było bezlitosne” – ocenił focus.de, a cały artykuł zaczął słowami: „Tak, proszę Państwa. To nie jest pomyłka. Wynik brzmi 7-1”.
Ten sam portal pyta: „Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, kto zdobędzie w niedzielę puchar?„. „Bild” z kolei czeka już na… Holandię, która w czwartek zmierzy się z Argentyną w drugim półfinale.
„Die Welt” pisze o „bestialskim kunszcie”, dzięki któremu niemiecka drużyna „rozłożyła Brazylijczyków na czynniki pierwsze”. „Podanie za podaniem przecinało jak skalpel ciało Brazylijczyków. Brazylijska samba nie została przerwana, lecz wysadzona w powietrze” – czytamy.
Gazeta obarcza odpowiedzialnością za klęskę drużyny Brazylii jej trenera. „Scolari zawiódł na całej linii” – napisał jej komentator, zwracając uwagę, że selekcjoner okazał się być złym psychologiem i nie był w stanie pomóc zawodnikom w przezwyciężeniu paraliżującego lęku.
Rozmiary katastrofy są większe, niż ktokolwiek mógł sobie wyobrazić. Hańba będzie prześladować zawodników przez całe życie” – czytamy w „Die Welt”. Autor komentarza zauważa, że współczucie jest uczuciem bardzo rzadko pojawiającym się wśród fanów piłki nożnej.
Jednak we wtorek wieczorem, gdy niemiecka drużyna „jak walec przetoczyła się po Brazylii”, chyba po raz pierwszy w meczu półfinałowym MŚ zaczęto odczuwać współczucie, choć serca nadal biły dla jedenastki Loewa.  
Komentator chwali fanów Brazylii, którzy po zdobyciu przez Niemców siódmej bramki wstali z miejsc i klaskali. „To był magiczny moment” – pisze „Die Welt”.
Nie ma żadnego znaczenia, kto wygra mecz Argentyna – Holandia. Faworytami są Niemcy – ocenia komentator dziennika, apelując do zawodników, by zachowali w finale „brutalną skuteczność i zachłanność na bramki”. Ktokolwiek będzie przeciwnikiem w finale, będzie miał „gacie pełne strachu”.
„Sueddeutsche Zeitung” podkreśla, że marzenia Brazylijczyków o tytule legły gruzach w ciągu sześciu minut. Chwali „chłodną, skuteczną” drużynę niemiecką i dodaje, że Brazylia grała „zbyt emocjonalnie”. „W nastroju euforii (Niemcy) jadą do Rio” – pisze „SZ”.
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” podkreśla, że tak samo jak Brazylijczycy, i Niemcy nie potrafią uwierzyć w to, co widzieli w Belo Horizonte. „Chyba cały świat jest w szoku. Andre Schuerrle dokończył dzieła upokorzenia. To było niesamowite przedstawienie chłopców Joachima Loewa. A do tego Miro Klose, który w Brazylii zabiera rekord wszech czasów największemu idolowi tego kraju Ronaldo. Dziękujemy Ci za wszystkie 16 goli”.
Internetowe wydanie magazynu „Spiegel” w komentarzu zatytułowanym „Cóż to był za mecz” zaznacza, że to spotkanie przejdzie do historii zarówno niemieckiego, jak i brazylijskiego futbolu. „To była sensacyjna postawa, której nikt się nie spodziewał. Obie drużyny dzięki wynikowi 7-1 przejdą do historii, ale ‚Canarinhos’ chyba niekoniecznie się z tego cieszą”.


Link do artykułu


W czwartek kupiłam sobie jedną z moich ulubionych gazet, „Frankfurter Rundschau„. Tytuł na okładce brzmiał: „Brasiliens schwärzester Tag” („Najczarniejszy dzień Brazylii”):

W środku pojawiły się bardzo ciekawe artykuły i felietony na temat meczu. Jest artykuł o tym, jaki wpływ ma ta porażka na sytuację społeczną, a także jaki wpływ będzie miała na kolejne wybory prezydenckie.

2014, das verstand Brasilien stets als eine doppelte Chance – erstens, um sich der Welt als modern es, entwickeltes, erfolgreiches Land zu präsentieren, das in der Lage ist, die „Weltmeisterschaften aller Weltmeisterschaften“ zu organisieren, wie Präsidentin Dilma Rousseff mit einer kräftigen Portion nationaler Großmäuligkeit formulierte. Und zweitens, um endlich die Schmach von vor 64 Jahren wettzumachen, als Brasilien im Endspiel knapp verlor.

Und diese zweite Chance hat das selbst ernannte „Vaterland der Fußballstiefel“ am Dienstag gründlich vergeigt. „Die schlimmste Niederlage der Geschichte“ – mit dem gleichen Masochismus, mit dem das Fernsehen während der Experten-Erörterungen in den Stunden nach dem Spiel immer wieder die Tore der deutschen Spieler zeigte, zieht die Presse ihre rabenschwarzen historischen Parallelen: Zur 7:2-Niederlage gegen Italien im Jahr 1919 oder zum 8:4 gegen Jugoslawien 1934.

Wolfgang Kunath: Schäden an der nationalen DNA. („Frankfurter Rundschau”, Donnerstag, 10. Juli 2014) 

Dzisiaj kupiłam „taz.am wochenende„. Już na stronie tytułowej widnieje: „Scheiß auf den Titel. Es lebe das Spiel” (Pierniczyć tytuł. Niech żyje gra)



Czy na pewno? Tak jak pisałam, dla Niemców bardzo liczy się zdobycie tytułu, ale bez względu na wynik jutrzejszego meczu Niemcy napisali historię. 

Słowa ze strony tytułowej: Wer Fußball liebt, fiebert am Sonntag für die deutsche Elf – weltweit. Klar, ein schöner Abschluss fehlt noch – aber von dieser Weltmeisterschaft wird anderes bleiben

Myślę, że powyższe sformułowanie jest bardzo trafne. Po wtorkowym meczu pewnie większość kibiców na świecie będzie trzymała kciuki za Niemców, którzy pokazali piękną grę. Moim zdaniem bez względu na jutrzejszy wynik naród ma być z czego dumny. 

Na s. 12 gazety znajduje się opinia, którą podzielam: Nie zuvor fand alle Welt, Deutschland habe den Weltmeistertitel verdient. Was ist anders als früher?

W felietonie jest napisane właśnie o tym, że Niemcy zaprezentowali piękną, efektywną, uczciwą grę:

Wer ein Herz für Fußball hat, wer sich nicht irre machen lässt von alten schwarz-rot-goldenen Fundamental-Antipathien, wünscht, dass diese Elf die Nacht zum 14. Juli als Weltmeister durchfeiert.

Zgadzam się w całej rozciągłości. Kto naprawdę kocha piłkę nożną, nie będzie kierował się uprzedzeniami i życzył Niemcom porażki. Mogę dodać, że wydaje mi się, że za pomocą meczu przeciwko Brazylii niemiecka drużyna przyczyniła się całemu narodowi do dzieła burzenia stereotypów. 

Kupiłam również najnowsze wydanie „Kickera„, ale niestety jeszcze nie zdążyłam przeczytać:


A Wy komu jutro kibicujecie? 
Co Niemcy myślą o mundialu?

Co Niemcy myślą o mundialu?

Jako wielka fanka piłki nożnej odniosę się dzisiaj do trwającego mundialu. Nie mogę niestety oglądać wszystkich meczów, gdyż od poniedziałku do niedzieli wracam z pracy między 21 a 22. Pozostaje mi oglądanie meczów odbywających się o 22:00, dlatego cieszę się, że Niemcy grają dzisiaj przeciwko Brazylii właśnie o 22:00.

Niemcy mundial określają jako „die WM„, ewentualnie „die Fußball-WM” (od Weltmeisterschaften – mistrzostwa świata).

Możecie się domyślić, że w Niemczech panuje euforia, moim zdaniem uzasadniona, bo Niemcy mają prawo mieć nadzieję na zwycięstwo ich drużyny (die Nationalmannschaft, die Nationalelf). Niemiecka drużyna narodowa jest określana także jako „Jogis Jungs” (chłopcy Jogiego, trener drużyny Joachim Löw ma pseudonim Jogi i tak jest najczęściej nazywany w mediach), także jako „DFB-Elf„, od „Der Deutsche FußballBund” – Niemiecki Związek Piłki Nożnej albo „DFB-Team„.

W piątek Niemcy grały o 18:00 naszego czasu przeciwko Francji. W miasteczku było całkowicie cicho. Ja niestety nie mogłam oglądać, bo byłam w pracy, ale kiedy z okien firmy spoglądałam w dół na dolinę rzeki, było cicho jak nigdy. Żadnego samochodu na ulicach, żadnego człowieka. Byłam bardzo ciekawa wyniku, ale kiedy około 21:00 jechałam rowerem do domu, wiedziałam już, że Niemcy wygrali. Wielu przechodniów miało niemieckie flagi w rękach i śpiewało z radości.

Niemiecka piłka nożna odnosiła na ostatnich mistrzostwach świata i Europy znaczące sukcesy:

mistrzostwa świata – 2 miejsce w 2002 roku, 3 miejsce w 2006 i 2010 roku
mistrzostwa Europy – 2 miejsce w 2008 roku, półfinał w 2012 roku

Niemcy są bardzo głodni sukcesu. Tego, żeby w końcu wygrać turniej. Bardzo dużo mówi się o tym w mediach, cały czas pojawia się słowo „der Titel”. Ostatnio mówi się także o stylu, w jakim gra w Brazylii drużyna. O tym, że jest rozczarowujący w porównaniu z tym, co Niemcy prezentowali 4 lata temu w RPA. W najnowszym numerze magazynu „Der Spiegel” jest artykuł właśnie na ten temat. O tym, dlaczego trener jest krytykowany nawet jeśli wygra, ale styl nie zachwyca. Podobnie piłkarze.

Po meczu 1/8 finału z Algierią niemiecka drużyna narodowa znalazła się pod ostrzałem. W telewizji analizowano: co poszło nie tak? Pragnę dodać, że Niemcy wygrali, ale problem dla wielu polegał na tym, że nie zachwycili stylem gry. Oto reakcje mediów:

Niemieckie media dziękują Neuerowi za awans do ćwierćfinału mistrzostw świata w Brazylii. „Gdyby nie on, doszłoby do największego blamażu w historii naszego futbolu” – napisał portal sportbild.de.
Zawodnik Bayernu Monachium w meczu 1/8 finału przeciwko Algierii popisał się wspaniałymi interwencjami. Podopieczni Joachima Loewa dopiero w dogrywce wygrali 2-1.
„Teraz wystarczył Neuer, ale kolejnego meczu może już nie wygrać w pojedynkę. To był najsłabszy mecz Niemiec w tym turnieju. Piłkarze grali, jakby nie wiedzieli o co chodzi w futbolu. Jeśli do piątku ich postawa się nie zmieni, pożegnają się z Brazylią” – napisał dziennikarz „Sportbild”.
Najsurowiej została oceniona przez media defensywa. Zwrócono uwagę na straty piłek, które w konsekwencji doprowadzały do groźnych sytuacji pod bramką. Krytykowany był także brak gotowości do walki i niechęć do biegania po murawie.
Tylko chwili brakowało, byśmy wrócili do najgorszych chwil niemieckiego futbolu” – można przeczytać.
Gazeta „Der Westen” skupiła się niemal wyłącznie na dobrej postawie bramkarza. „Neuer, Neuer, Neuer – na wszystkich pozycjach Neuer” – napisali redaktorzy. Odnieśli się także do statystyki, że ponad połowa jego interwencji odbyła się poza polem karnym.
„Potrzebujemy jedenastu Neuerów w meczu ćwierćfinałowym z Francją” – apelują dziennikarze.
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwraca uwagę na poważne kłopoty w defensywie i ze zdumieniem komentuje postawę Loewa.
„Selekcjoner nie widzi problemu. Na konferencji prasowej zapytał, czy powinien być zawiedziony po awansie. Z taką postawą Pucharu Świata nie zdobędziemy. Oczywiście ma rację, bo najważniejsze jest, że zagramy w ćwierćfinale, ale trener ma mało czasu na zmiany, a tych potrzebujemy” – oceniono.
Portal sport1.de grzmi: „Zbyt dużo błędów. Zgadza się tylko awans„. Dziennikarze skupiają się na słabej grze Niemców, a nie na tym, że udało się dostać do ćwierćfinału. Zwracają uwagę na to, że widać było brak w defensywie Matsa Hummelsa, który z powodu grypy został w hotelu.
„Czy tylko na nim ma się opierać gra w obronie? Zresztą i w ataku było słabo. Thomas Mueller wprawdzie był tam, gdzie być powinien, ale nie dostawał żadnych podań. Bez tego bramek się nie strzeli” – napisano.
Niemieckie media z niepokojem czekają na piątkowy mecz z Francją i piszą: „Oby ten klasyk nie zakończył się katastrofą„.

Zaskakujące, prawda? Wychodzi na to, że od Niemców wymaga się nie TYLKO wygrywania, ale i pięknej gry. Mnie już to nie dziwi, bo w eliminacjach do mundialu i wcześniej podczas Euro 2012 śledziłam reakcje mediów, a także reakcje społeczeństwa.

Po meczu o półfinał i kilku zmianach w taktyce gry reakcje prasy były bardziej pozytywne:

Piłkarze Niemiec awansowali do półfinału mistrzostw świata, pokonując Francję 1-0. Gola w 12. minucie zdobył strzałem głową Mats Hummels.
„Rzut wolny Kroosa, główka Hummelsa, reszta to zdyscyplinowana obrona: Niemcy weszły do półfinału dzięki bramce zdobytej po stałym fragmencie gry. Selekcjoner reprezentacji Loew skutecznie opanował środek pola i udowodnił, że może zrezygnować ze swoich taktycznych zasad” – czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”.
Zdaniem autora komentarza to właśnie Loew miał decydujący wpływ na przebieg meczu. Przypomniał, że po ledwie wygranym spotkaniu z Algierią 2-1 dyskutowano, czy trener wybrał właściwy skład. „Loew nie uczestniczył w tej dyskusji, zmienił jednak skład. Przeziębiony ostatnio Mats Hummels wrócił na obronę, Per Mertesacker siedział na ławce rezerwowych” – pisze dziennikarz „SZ”.
Zagęszczenie w środku boiska – oto sposób Loewa na sprytnych Francuzów, sposób, który się sprawdził – pisze „SZ”. Komentator zwraca uwagę, że niemiecka obrona nie zawsze była stabilna. Już po kilku sekundach doszło do nieporozumienia między Khedirą a Schweinsteigerem.’
Loewa chwali też tygodnik „Der Spiegel”. „Mecz ćwierćfinałowy z Francją wygrała nie tylko drużyna, lecz przede wszystkim jej trener” – oceniają dziennikarze wydawanego w Hamburgu pisma. „Loew zaryzykował, przebudowując drużynę,
i okazało się, że miał rację, wprowadzając zmiany” – czytamy w materiale zatytułowanym „Wygrana pokerzysty”.
Zdaniem autorów krytycy trenera zarzucający mu, że zamiast elastyczności wykazuje  upór, powinni teraz zamilknąć. „Przed meczem z Francją Loew przemeblował drużynę na kluczowych pozycjach, podejmując duże ryzyko. To był poker, który zakończył się jego zwycięstwem” – czytamy w „Spieglu”.
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” podkreśla, że zwycięstwo nad Francją istotnie wzmocniło pewność siebie niemieckich piłkarzy. „Po dobrym występie przeciwko Francji drużyna wie, że jest w stanie zdobyć tytuł. Jednak respekt przed gospodarzem turnieju (Brazylią) jest duży” – czytamy w „FAZ”.
„Lahm w obronie i Klose w ataku – zasłużone zwycięstwo Niemców poprzedziła historyczna zmiana ustawienia niemieckiej reprezentacji” – zaznacza komentator gazety. Zwycięstwo nad Francją nazywa „ważnym, choć jeszcze nie decydującym krokiem” na drodze do zdobycia po raz czwarty mistrzowskiego tytułu. Niemcy byli tym razem tak silni i zgrani, jak nigdy przedtem w czasie tych mistrzostw, „wszystko zostało zrobione prawidłowo” – chwali „FAZ”.
Zdaniem dziennika „Der Tagesspiegel” dotychczasowe osiągnięcia niemieckiej reprezentacji zasługują na „ogromny szacunek„. Niemiecka jedenastka zawdzięcza swoje sukcesy nie tyle piłkarskim umiejętnościom, co swej woli, drużynowej zwartości i mentalności. „To może okazać się o wiele bardziej wartościowe niż wszystko inne” – ocenia komentator.
„Zwycięstwo nad Francuzami, którzy w końcówce spotkania byli chyba lepszą drużyną, było wielkim wysiłkiem” – czytamy. Poczucie fizycznej i mentalnej siły oraz zdolność przekraczania własnych granic są optymistycznym sygnałem przed kolejnymi pojedynkami, wzmacniającym wiarę zawodników we własne siły – ocenia „Der Tagesspiegel”.


Link do artykułu

Na koniec jeszcze jedna refleksja. Od wielu Polaków słyszałam: „Mam nadzieję, że Niemcy przegrają”. Niezmiennie dziwię się ludziom. Dla mnie sprawa jest oczywista: Niemcom nie kibicuję tylko wtedy, kiedy grają przeciwko Polsce. Inaczej zawsze im kibicuję. Dlaczego miałabym tego nie robić? Niemcy to kraj, który daje mi wszystko. To Polska mnie przeżuła i wypluła (żeby nikt mnie źle nie zrozumiał – kocham swoją ojczyznę, zawsze ją chwalę i jestem wdzięczna np. za dobre wykształcenie). Stało się jednak tak, że właśnie w Niemczech żyję normalnie. To ten kraj zapewnił mi wiele możliwości. Również jemu jestem wdzięczna i niemieckiej drużynie narodowej z całego serca kibicuję. Mam nadzieję, że mecz będzie sprawiedliwy i że sędzia nie pomoże Brazylii.