Zagadki językowe: czasowniki modalne w czasie Perfekt

Wczoraj zamieściłam na Facebooku następującą zagadkę językową:

Dzisiaj przygotowałam dla Was odpowiedź, dlaczego w zdaniu „Er hat mir gesagt, dass er hat lernen müssen” czasownik odmieniony, czyli „hat” nie występuje na końcu zdania, lecz przed dwoma bezokolicznikami.

Reguła jest następująca: Jeśli w czasie Perfekt czasownik modalny występuje wraz z innym czasownikiem, to w zdaniu podrzędnym czasownik posiłkowy (czyli czasownik odmieniony) występuje przed dwoma bezokolicznikami.

Tutaj kilka przykładów:

Ich habe gefragt, ob er in die Berge hat fahren wollen.

Er hat erwähnt, dass sie die Wohnung haben verkaufen wollen.

Sie hat gemeint, dass ich habe kommen können.

Die Lehrerin hat gesagt, dass wir neue Vokabeln haben lernen müssen.

Należy jednak dodać, że taka konstrukcja jest rzadko spotykana, Niemcy jej unikają. Czasowników modalnych najczęściej używa się w czasie Präteritum, więc lepiej jest powiedzieć:

Ich habe gefragt, ob er in die Berge fahren wollte.

Er hat erwähnt, dass sie die Wohnung verkaufen wollten.

Sie hat gemeint, dass ich kommen konnte.

Die Lehrerin hat gesagt, dass wir neue Vokabeln lernen mussten.

 

Tak jak wspomniałam, reguła opisana na początku dotyczy sytuacji, kiedy oprócz czasownika modalnego w zdaniu mamy jeszcze drugi czasownik. Jeśli czasownik modalny występuje samodzielnie, to używamy imiesłowu czasu Perfekt:

Ich habe gefragt, ob er das gewollt hat.

Sie hat festgestellt, dass sie dieses Wetter gemocht hat.

Ich habe es gewollt, aber nicht gekonnt.

Warum hast du viel gearbeitet? Weil ich gemusst habe.  

Warum bist du nicht ausgegangen? Weil ich nicht gedurft habe.

W tym wypadku również częściej stosowany jest czas Präteritum:

Ich habe gefragt, ob er das wollte.

Sie hat festgestellt, dass sie dieses Wetter mochte.

Ich wollte es, aber konnte nicht.

Warum hast du viel gearbeitet? Weil ich musste.

Warum bist du nicht ausgegangen? Weil ich nicht durfte.

Magdalena Surowiec

Magdalena Surowiec

Germanistka z wykształcenia i z zamiłowania. W Niemczech mieszkałam ponad 7 lat (Północna Nadrenia-Westfalia i Nadrenia-Palatynat). Język niemiecki jest dla mnie jak drugi język ojczysty. Uczę, tłumaczę, piszę podręczniki, dokształcam się. Moje zainteresowania to języki obce, muzyka klasyczna, antyczny Egipt, literatura, dydaktyka, metodyka i przede wszystkim moja córka.

Sprawdź także...

5 komentarzy

  1. "TM" napisał(a):

    Odnośnie owego unikania, otóż myślę, choć oczywiście mogę tu być w błędzie, iż wpisuje się to vel da się jakoś wpisać w szerszy kontekst, mianowicie w upraszczanie języka (każdego, nie tylko niemieckiego). Złożone konstrukcje czasownikowe, notabene ongiś moje ulubione zagadnienia gramatyczne, są jednak dość rozwlekłe i chyba też nie do końca dziś pojmowane czy odróżniane w swym odcieniu znaczeniowym, w każdym razie przez przeciętnego użytkownika danego języka (w języku polskim też to ma oczywiście miejsce, dla przykładu, choć może odległego od tematu zagadki językowej, mało kto lub zgoła nikt nie stosuje u nas obecnie czasu zaprzeszłego, teoretycznie przecież występującego w polszczyźnie). Inna rzecz, bezpośrednio niezwiązana z powyższym, to w ogóle częstsze używanie czasów złożonych na niemieckim Południu (co z kolei chyba wynika z głębszych niż na Północy historyczno-kulturowych więzi z łaciną i językami z niej się wywodzącymi a w konstrukcje czasownikowe bogatymi). Tak se myslím.

    • Magdalena Surowiec napisał(a):

      Na pewno wpisuje się to w upraszczanie języka, chociaż tu akurat nie ma innego odcienia znaczeniowego.

  2. "TM" napisał(a):

    Ta konstrukcja też jest IMHO naturalna, w tym przynajmniej sensie iż jakoś prościej brzmi np. „hat fahren wollen” niż gdyby to miało być „fahren wollen hat” (zresztą patrząc w ten sposób to naturalne jest wszystko stosowane przez rodzimych użytkowników języka). Przyznam jednak, iż zwróciła ona mą uwagę podczas poznawania niemieckiej gramatyki przed wielu laty (kierując się bowiem że tak rzeknę ogólną zasadą „wywalania” w niemieckim wszystkiego na koniec skłaniałbym się tu zrazu do powiedzenia „fahren wollen hat”).

    Tak mi w tym momencie przeszło przez myśl czy zamiast „Die Lehrerin hat gesagt, dass wir neue Vokabeln haben lernen müssen” bądź „Die Lehrerin hat gesagt, dass wir neue Vokabeln lernen mussten” nie można by skrócić tego do „Die Lehrerin hat gesagt, dass wir neue Vokabeln lernen zu haben.” „Zu haben” też zdaje się występuje jako ekwiwalent „müssen”. Jakkolwiek nie jestem tutaj pewny poprawności gramatycznej (niepokoi mnie trochę to dass). Was kannst du dafür?

  3. Magdalena Surowiec napisał(a):

    Musiałoby być „zu lernen hatten”, żeby zachować ten sam czas.

    • "TM" napisał(a):

      Tak, zagalopowałem się tutaj trochę, tak zresztą zwykle bywa, gdy za sprawą pośpiechu robi się naraz kilkanaście rzeczy. Oczywiście nie „lernen zu haben” lecz „zu lernen haben” (to właśnie mi tu od razu nie sztymowało i jako perfekcjoniście nie dawało spokoju). PS. W podobnych okolicznościach dałoby się chyba też zastosować „zum Lernen haben” (zum Lernen hatten). Choć ta akurat konstrukcja może chyba już mieć cokolwiek inny odcień znaczeniowy. Natomiast odnośnie samego „zu lernen hatten”. Można by to też wyrazić w jednej z form złożonych mianowicie „zu lernen gehabt haben” (uwzględniając atoli następstwo czasów).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.