Moje ulubione wspomnienia z Niemiec

Dzisiaj zebrało mi się na wspomnienia z Niemiec – wybrałam ulubione – na początek z 2008 roku. Może w komentarzach napiszecie o swoich wspomnieniach?

Berlin, kwiecień 2008 – wycieczka studencka

Pamiętacie, w jakich latach stał mur w Berlinie?

Z berlińskim miśkiem 🙂

Lipsk, kwiecień 2008

Lipsk

Mam nadzieję, że kiedyś ponownie zobaczę Lipsk

pomnik bitwy narodów

Bardzo spodobał mi się wtedy wiosenny Lipsk

 

Magdalena Surowiec

Magdalena Surowiec

Germanistka z wykształcenia i z zamiłowania. W Niemczech mieszkałam ponad 7 lat (wcześniej Północna Nadrenia-Westfalia, teraz Nadrenia-Palatynat). Obecnie mieszkam w Puebla w Meksyku. Uczę niemieckiego i polskiego, tłumaczę, piszę, dokształcam się. Moje zainteresowania to języki obce, muzyka klasyczna, historia, literatura, polityka, gospodarka, piłka nożna i tenis.

Sprawdź także...

2 komentarze

  1. "TM" napisał(a):

    Akurat z Niemcami jako takimi wielu wspomnień nie mam, daleko bardziej z Austrią czy Szwajcarią, jeśli jednak padła tu wzmianka o Murze, to może tak: wystraszyłem się kiedyś tej budowli. Jest oto połowa lat dziewięćdziesiątych, jestem na berlińskim Kreuzbergu, udałem się zresztą do Niemiec i do Berlina wyłącznie dla zobaczenia tej słynnej dzielnicy; idę jedną z jej ulic, nie pamiętam już nazwy, i w pewnym miejscu krajobraz jakby dziwnie pustoszeje, a nagle pojawia się przede mną coś koszmarnego, pas ziem z resztkami jakiegoś gruzu, całość na kształt ohydnego węża (gada). Najautentyczniej i zwyczajnie po ludzku wystraszyłem się w tym momencie, zadając sobie pytanie, co to takie? Wiedziałem oczywiście, że Kreuzberg leży pod samym Murem, tym samym że gdzieś tam jego resztki pewnie jeszcze są, ale to było tak niespodziewane i jak mówię tak odrażające, iż w momencie zawróciłem (nie przechodząc środkiem węża).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.