Liebster Blog Award

Nominację do Liebster Blog Award dostałam od Aleksandry w bloga Niemiecka sofa, wypełniam więc zadanie: 
1.       Słownik online czy papierowy?
To zależy. Zasadniczo wolę słowniki papierowe, ale obecnie używam przede wszystkim słowników w Internecie. Wynajmuję mieszkanie. I tak mam tu setki książek, więc chcę ograniczyć liczbę trzymanych tu rzeczy. Z tego względu rezygnuję z tego, z czego mogę. Kiedy np. tłumaczę jakiś tekst, to szybciej jest wyszukać słowo w słowniku na komputerze. Do niemieckiego i angielskiego nie używam słowników online, lecz słowników zgranych na dysk z oryginalnych płyt wydanych przez wydawnictwa DUDEN i Oxford. 
2.       Ulubione niemieckie słowo?
Dużo ich mam. Należą do nich przede wszystkim pomysłowe złożenia jak np. der Geistesblitz (genialna myśl, a dosłownie – błyskawica ducha), der Fahrstuhl (winda, dosłownie – jadące krzesło), czy też czasowniki wyrażające wiele jednym słowem, np. umdenken – zmienić zdanie, zmienić sposób myślenia czy dolmetschen – tłumaczyć ustnie. 
3.       Najbardziej kreatywne miejsce, jakie odwiedziłaś?
Odwiedzam je od poniedziałku do niedzieli. Chodzi oczywiście o moją pracę. Zawsze muszę być bardzo pomysłowa. W zasadzie każda praca, którą miałam w moim życiu, wymagała ode mnie pomysłowości. Nie wiem, czy jestem kreatywna, ale na pewno jestem pomysłowa. Bardzo kreatywnym miejscem jest dla mnie również kościół. 
4.       Czekolada czy żelki?
Ani jednego, ani drugiego nie biorę do ust, ponieważ nie lubię słodyczy i nigdy ich nie jem. Od tej zasady nigdy nie robię wyjątku, nawet na święta czy na moje urodziny. Nie czuję tej potrzeby, bo po prostu nie lubię słodyczy. Nie mogę więc wybrać. Gdyby  jednak już ktoś mnie zmusił, to ewentualnie przełknę kawałek czekolady z 99% zawartości kakao. 
5.       Jeden blog, który poleciłabyś każdemu? 
Bardzo ciekawy blog historyczny – Blog Biszopa. Jest to jedna z najlepszych stron, jakie znam. Bardzo polecam. Interesuję się historią, a na tej stronie można przeczytać wiele mniej znanych faktów. 
Magdalena Surowiec

Magdalena Surowiec

Germanistka z wykształcenia i z zamiłowania. W Niemczech mieszkałam ponad 7 lat (wcześniej Północna Nadrenia-Westfalia, teraz Nadrenia-Palatynat). Obecnie mieszkam w Puebla w Meksyku. Uczę niemieckiego i polskiego, tłumaczę, piszę, dokształcam się. Moje zainteresowania to języki obce, muzyka klasyczna, historia, literatura, polityka, gospodarka, piłka nożna i tenis.

Sprawdź także...

3 komentarze

  1. Aleksandra J. napisał(a):

    Gorącej czekolady też nie pijasz? 😉 Chociaż na słodkie lody daj się skusić 😛

    Ja obecnie sporo korzystam ze słowników online, ale lubię wracać do tych papierowych. Miło usłyszeć, że ktoś uważa swoją pracę za kreatywną, oby zawsze w pozytywnym znaczeniu.

    Lubię "dolmetschen" za to jak brzmi. Dziwne może, ale ja lubię brzmienie niemieckiego.

    Dziękuję za namiary na tego bloga 🙂 Też lubię historię, więc chętnie poczytam o różnych ciekawostkach.

    P.S. Miło mi, że wzięłaś udział w tej mini akcji 🙂

  2. Magdalena Surowiec napisał(a):

    Gorącej czekolady nie piję, bo to też czekolada. Lody zawierają cukier, więc dlatego ich nie lubię.

    Też lubię wracać do papierowych słowników. Obecnie posługuję się takim do fińskiego. Fiński też ma wiele pomysłowych złożeń jak niemiecki. Chyba dlatego fińskie słowa łatwiej wchodzą mi do głowy.

  3. Królowa Letizia napisał(a):

    Moim zdaniem słowniki papierowe mają duszę, te online po prostu są szybsze w użyciu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.