Książkowy projekt

Od wielu miesięcy próbowałam znaleźć czas na projekt, który od dawna siedział mi w głowie. W końcu się udało i późnymi wieczorami będę nad nim pracować. Często narzekam, że nie mogę znaleźć w podręcznikach wszystkiego, czego akurat potrzebuję i muszę na prawie każdą lekcję przeglądać stosy podręczników. Poza tym i tak ciągle kupuję nowe podr. do niemieckiego. Teraz czekam, aż pocztą przyjdą mi dwa kolejne. Wiadomo, że nie ma jednego podręcznika, który całkowicie zaspokoi potrzeby zarówno uczącego się, jak i ucznia. Postanowiłam jednak stworzyć swój podręcznik na poziom A1-A2. Będzie to ciekawe wyzwanie.

Oto mój zamysł:
W centrum będzie stała rodzina, która emigruje z Polski do Niemiec, a dokładniej do miasta Trewir (Trier):
– ojciec – jeszcze nie jestem pewna, gdzie będzie pracował
– matka – chyba będzie pielęgniarką w niemieckim szpitalu
– córka – 16 lat – pójdzie do niemieckiego gimnazjum – to z jej perspektywy najczęściej będą opowiadane różne historie
– syn – 8 lat – pójdzie do niemieckiej podstawówki
W książce będą opisywane perypetie poszczególnych członków rodziny, czyli odnalezienie się w innym kraju z odniesieniem do Polski, dzień codzienny (praca, szkoła, zadania domowe, obowiązki), różnice między Polską a Niemcami np. jeśli chodzi o szkołę, o komunikację czy tradycje. Będą różne sytuacje właśnie z dnia codziennego, np. pytanie o drogę w mieście, przykładowa lekcja w szkole, zakupy itd. Poza tym również oczywiście ćwiczenia gramatyczne i leksykalne. W każdym rozdziale znajdą się wskazówki co do uczenia się języka obcego, ale nie w stylu „ucz się codziennie po 5 słówek”, lecz będą to pomysły np., jak wykorzystywać media w nauce niemieckiego, polecenia stron internetowych, filmików czy czasopism. Prawie w każdym rozdziale znajdą się również teksty i zdjęcia dotyczące kulturoznawstwa. Będą się odnosić do wydarzeń, w jakich udział biorą bohaterowie.
Mam zamiar przygotować również mp3. Poproszę jakiegoś znajomego Niemca z dobrą dykcją, żeby nagrał dla mnie takie teksty do słuchania. Z tym zapewne zejdzie mi trochę czasu, gdyż nie jestem dobra w sprawach technicznych, ale prędzej czy później się uda.
O narysowanie ilustracji poproszę koleżankę, która potrafi malować.
Na blogu będę prezentować efekty mojej pracy na bieżąco, z tym że oczywiście na pewno wielokrotnie będę przerabiać zarówno teksty, jak i ćwiczenia. W życiu napisałam już mnóstwo ćwiczeń do niemieckiego, więc pewnie wykorzystam niektóre z nich.
Podręcznik udostępnię dla zainteresowanych i będę go używać na moich lekcjach. Nad tytułem wciąż myślę, jestem otwarta na propozycje 🙂
Magdalena Surowiec

Magdalena Surowiec

Germanistka z wykształcenia i z zamiłowania. W Niemczech mieszkałam ponad 7 lat (wcześniej Północna Nadrenia-Westfalia, teraz Nadrenia-Palatynat). Obecnie mieszkam w Puebla w Meksyku. Uczę niemieckiego i polskiego, tłumaczę, piszę, dokształcam się. Moje zainteresowania to języki obce, muzyka klasyczna, historia, literatura, polityka, gospodarka, piłka nożna i tenis.

Sprawdź także...

3 komentarze

  1. Shariana napisał(a):

    Pomysł jak dla mnie genialny, sam koncept też wygląda dobrze! Jako uczeń mogę powiedzieć, że im więcej ciekawostek "z życia" tym lepiej – warto wprowadzać jakieś zwroty potoczne, takie do natychmiastowego użycia, chyba najlepiej w formie dialogów. Wtedy najszybciej wchodzą do głowy.

    Chciałabym kiedyś napisać swój podręcznik… *.*'

  2. Diana Korzeb napisał(a):

    Pomysł jest świetny, ale też ogromnie pracochłonny – życzę Ci powodzenia w jego realizacji i będę trzymać kciuki!

    A jeśli chodzi o to, żeby przyniósł Ci więcej korzyści to zastanów się nad wydaniem e-booka. Self publishing coraz prężniej się rozwija (chociaż jeszcze nie jest bardzo popularny), są też wydawnictwa, które pomogą Ci taki e-book wydać. A dlaczego e-book? E-learning jest coraz bardziej popularny, coraz więcej osób zaczyna pracować przez Internet – mi się już tak na prawdę drukowane książki coraz mniej przydają, zdecydowanie wolę je mieć w formie elektronicznej. Ze względu na moich uczniów i na brak miejsca na półkach. A poza tym wydaje mi się, że wydanie e-booka jest nadal tańsze niż wydanie książki.

  3. Magdalena Surowiec napisał(a):

    Dzięki za pomysł. Książki być może nigdy nie wydam, ale e-booka na pewno 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.